Krem z porów Ciemna materia

Zjazd po burzowym froncie

 Nie pytajcie kto posiał wiatr.

 Unoszony durnym zefirkiem,

 miałką myślą i pragnieniem

 spijał nas. Diabelskie nasienie.

 

 Koniczyny, włosy i trawy.

 Kałuże, oceany. Łysego blask w bukiecie.

 I cienie ze szpar w ścianach.

 Wątpliwości, bezwład i szał.

 

 Kradł, bo taki był boski plan. Strach.

 A w Tybecie mnisi wypowiadają mantrę.

 Asmitamatra, asmitamatra, asmitamatra.

 Jeszcze więcej wiatru.

 

 Zła miłość, zła miłość, zła, bo niedokończona.

 Elektryczność podnosi mi włoski na ramionach.

 Dłońmi chmurnymi trę o siebie wzajem.

 Nie mów, że nie boisz się burzy.

 

 Ukryj się, bo spalę i utopię.

 A jeżeli zastygło serce, to trach!

 Reanimuję na chwilę w pożodze. Skończył się spokój.

 Nadchodzę, opadam. W rozbłyskach i łzach.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 10

Opis:

Elektrostatyczna hekatomba. Piorun prosto w serce. Moj ulubiony wiersz emocjonalny. https://www.youtube.com/watch?v=lS-af9Q-zvQ

Dodano: 2020-07-31 12:22:33
Komentarze.
~JamCi 3 m.
A jak ktoś naprawdę się nie boi burzy? Tylko wręcz przeciwnie?
Odpowiedz
~JamCi 3 m.
Najbardziej łysego blask w bukiecie :-)
Odpowiedz
JamCi, masz to co ja. Nie tylko nie boje się burzy, ale wychodzę jej na przeciw.
A moze boje się i lubię się bać.
A poza łysym wiersz się Tobie spodobał?
Odpowiedz
~JamCi 3 m.
Gwałtowność czuć jak burzę. Niespójność i rozdarcie w tej gwałtowności.
Ja kocham burzę.
Odpowiedz
To jak ja.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin