Dreszcz owiec 9 - Strych Dreszcz owiec 7 - Bestia

Dreszcz owiec 8 - Blisko końca

 Ostrożnie wyjrzałem na korytarz. Drzwi wyjściowe były szeroko otwarte, więc na wszelki wypadek je zamknąłem. Przestało padać. Bestii nigdzie nie dostrzegłem. To tyle z plusów.

 - I co teraz? - zapytała Aveline.

 - Musimy znaleźć wuja albo wynieść się stąd.

 - Jesteśmy daleko od cywilizacji, do tego zaraz będzie całkiem ciemno. Tu jest bezpieczniej.

 - Ale... No dobra.

 W kuchni znaleźliśmy Lestrange'a. Jego twarz nieco się zmieniła, zagościł na niej diaboliczny uśmieszek. Pomyślałem, że powinien trząść się jak galareta, a nie śmiać.

 - Słyszałeś to? - zapytałem.

 - Co?

 - Ten ryk.

 - Mówiłem, że to niedźwiedź. Nic wam nie zrobi, dopóki jest w sidłach.

 - Ale on chyba... Sam już nie wiem.

 - Widzę, że przyprowadziłeś pannę Aveline.

 Lestrange nie tylko gwałtownie zmienił temat, ale równie szybko złapał Aveline za włosy i brutalnie przyciągnął do siebie.

 - Co ty wyprawiasz? - zakrzyknąłem.

 - Tyle lat nie widziałem kobiety.

 - To nie powód, żeby ją obłapiać.

 Aveline próbowała się wyrwać, ale kamerdyner trzymał ją w żelaznym uścisku, zupełnie nieadekwantnym do zewnętrznego wyglądu.

 - Dzisiaj mój post się skończy. Nareszcie. Zażyłem całą paczkę tabletek, żeby stanąć na wysokości zadania. To będzie bardzo długa noc dla panny Aveline.

 - Jesteś tak samo popieprzony jak Feliks?

 - To ja jestem Feliks.

 - Co ty bredzisz?

 - Kiedyś występowałem na scenie. Potrafię zmienić głos na żądanie. Tak jak wtedy, gdy z tobą rozmawiałem.

 Teraz mówił inaczej. To był ten sam głos, który dochodził z zamkniętego pokoju.

 Głos Feliksa.

 Nie mogłem uwierzyć w to, co słyszałem. Tyle dziwnych i zaskakujących rzeczy się wydarzyło w ciągu jednego dnia.

 - Ale jak...? Przecież wuj...

 - On jest bardziej chory psychicznie niż ja. Ten jego pluszowy niedźwiadek... Uroił sobie, że to jego syn. Rozmawiał z nim. No to się z nim zabawiłem. Mam smykałkę do elektroniki. Stworzyłem pluszowego misia i włożyłem do niego swoją duszę. Stary idiota zrobi wszystko, co tylko mu podszepnę. Jestem Feliks Lestrange. Spadek należy do mnie. Oczywiście dla pewności wcześniej muszę was wyeliminować.

 Lestrange wyciągnął pistolet i skierował go w moim kierunku.

 - Trzeba było mnie nie denerwować - powiedział.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-08-01 20:10:38
Komentarze.
~oko 6 d.
konsekwentnie giną bohatery. albo usiłują. starczy ich do wielkiego finału?
Odpowiedz
+fanthomas 6 d.
oko myślę że ktoś zostanie żeby wypić szampana
Odpowiedz
~oko 6 d.
fanthomas
na szampana zawsze jakiś chętny się znajdzie - choćby z innej bajki
Odpowiedz
~alka666 5 d.
Mniam! 😉
Niedźwiedzia zobaczymy?
Odpowiedz
+fanthomas 5 d.
alka666 czas pokaże 😁
Odpowiedz
~alka666 5 d.
fanthomas 🤫
Niecierpliwa jestem. Ale nadal nie dość nasycona opowiadaniem. Jest tyle możliwości...
Odpowiedz
~Aja 5 d.
Fantastyczne. Bardzo się pięknie czytało i co... i teraz trzeba czekać. Mam nadzieję, że dziś dasz kolejną część albo i dwie.
No i nie kończ jeszcze proszę - świetnie się to czyta.
Dziękuję za dotychczasową zabawę i czekam niecierpliwie na dalszy ciąg.
Odpowiedz
+fanthomas 5 d.
Aja dzięki ale raczej dzisiaj nic nowego nie wstawię
Odpowiedz
+fanthomas 5 d.
Może jutro
Odpowiedz
+fanthomas 5 d.
No jutro raczej na pewno
Odpowiedz
~Aja 4 d.
fanthomas no jutro już jest, ale tekstu nie ma.
Niecierpliwię się.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin