Wpływy lunarne (pseudofilozoficzne wykłady dla początkujących poetów) Teatrzyk cieni

Na gurze rurze. Tryptyk kwiatowo angelologiczny

 Na górze róże

 

 Kochajmy kwiaty (przykładowo róże),

 one są pięknem tej ziemi.

 I ptaki kochajmy,

 te cudem niebiańskiej przestrzeni.

 I jeszcze najważniejszy miłości kęs,

 ten, który przychodzi nam 

 z takim trudem.

 Kochajmy się!

 (...?)

 Jak to kto?

 Ja z tobą, ty ze mną, oni z nimi.

 Bo to jedyny życia sens,

 wszak do tego jesteśmy stworzeni.

 

 Na dole fiołki

 

 Zatonąłem w fiołkowej powodzi 

 twojego spojrzenia,

 w oczach jak dwie studnie głębokie.

 Ich hipnotyczny blask mnie zwodzi

 na manowce światła i cienia.

 

 Czym prędzej opuszczam powieki,

 a tam pod nimi, niczym na ekranie

 w nierealnej przestrzeni zmysłów,

 kuszących obrazów taniec,

 uwolniony z wędzidła 

 racjonalnego umysłu.

 

 Nasze ciała

 w uścisku namiętnym 

 splecione,

 na styku ust iskra,

 z iskry wybucha płomień.

 

 Niewielkie piersi gorące

 chwytam w swoje dłonie.

 Do wciąż nowych tajemnic

 dostępu udzielasz...

 

 Stop klatka!

 

 Nie powinienem...

 Otwieram oczy

 i otrząsam się z myśli

 o żonie przyjaciela.

 

 A my się kochajmy jak dwa aniołki

 

 Aniele, drogi mój,

 ty sobie tam stój.

 Rano, we dnie,

 ale w nocy wezwę diabła do pomocy,

 a z jego pomocą małą

 ściągnę ciebie z piedestału.

 Będzie słychać wielkie łuup

 i upadniesz u mych stóp.

 

 Bój się Boga zła dziewczyno,

 w blasku złotej aureoli,

 stoisz tam z wyniosłą miną,

 taka obojętność boli.

 Czasem zerkniesz spod kapturka,

 by spojrzeniem znowu zwodzić

 i obrastasz dalej w piórka.

 

 A czas ciurka, ciurka, ciurka,

 czas, kosmiczny szczęścia złodziej.

 

 Jeszcze cię za pióra chwycę,

 z fatałaszków cię oskubię,

 jeszcze zajrzę pod spódnicę,

 zatańczymy, tak jak lubię.

 

 Robisz minki, mój aniele?

 Nosek w górę, nie inaczej.

 A ja tobie łóżko ścielę,

 odtańczmy piekielną czaczę.

  J.E.S.

 

 

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 14

Opis:

Niewielu z was pamięta, że istniały kiedyś tzw. pamiętniczki, w które wpisywało się swoje naiwne miłości. Istniała też pewna powtarzalna sekwencja, którą można było znaleźć niemal we wszystkich pamiętniczkach. " Na gorze róże, na dole fiolki, a my się kochajmy jak dwa aniołki."

Dodano: 2020-08-02 08:39:48
Komentarze.
~Aja 3 m.
bardzo ładny wiersz napisany z poczuciem humoru. Pamiętniczki pamiętam - nawet chyba gdzieś w szufladzie mam zapomniany. Wierszyk też pamiętam - ale Twoja wersja podoba mi się bardziej.
Odpowiedz
~JamCi 3 m.
A u Ciebie jak zwykle: namiętności szaleją. :-)
Fajna zabawa, lekko, chwilami ciut dosłownie, ale co tam :-)
Odpowiedz
Aja, JamCi, dziękuję za czytanie. Mało kto zagląda do poezji, którą tak wypieściłem przez ciężką pracę nad nią.
Robiłem to sam. Sam stawiałem sobie zadania. Nie miałem guru od treningu wyobraźni. To, że zamierzam obecnie zająć się prozą, nie jest żadną zdradą. Słowa to słowa.
To Ono zaistniało na początku.
Słowo to informacja.
A pełna informacja o czymś jest tym czymś.
Stwarzamy światy.

Odpowiedz
~Aja 3 m.
Alchemik a ja tam myślę, że ludziska jednak poezji potrzebują i czytają. Emocje w życiu są ważne - a poezja głównie o emocjach i na emocjach się opiera.
Życzę Ci odnalezienia siebie również w prozie - choć myślę, że nie będziesz miał z tym trudności.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin