Zapomniana mitologia Ślepiec

Bezduszne poszukiwanie z talerzem w tle

 Siedzę przy stole i zakrwawionymi palcami bębnię w metalowy blat. Umarł skurwysyn! Zanim zdążyłem znaleźć. Trudno. Następnym razem będę ostrożniejszy. No i teraz, kiedy już wiem, że w kończynach duszy nie znajdę, ciął nie będę do gołego kadłuba, do tego kokonu, w którego wnętrzu dusza gdzieś musi mieszkać. Dobrze. Ten kadłubek trzeba teraz zepchnąć, bo zawadza i znaleźć nowe, żywe ciało. Tak, próbowałem tamować krew lejącą się z tętnic, kiedy odejmowałem nogi i ręce, członka z moszną… Niby udało się ale jednak szok i ból trochę ten mój preparat zmęczyły i odebrały mu siły. Bez tego dłużej pewnie wytrzymałby poszukiwania.

 

 Następnemu zostawię kończyny i od razu wezmę się za głowę – tę całą zmysłową galanterię ostrzygę – uszy, nos, oczy, język i co tam jeszcze się wynurzy. Potem? Potem, to trzeba się dobrze zastanowić, żeby nie napsuć okazów zbyt wielu, bo wreszcie ktoś się zainteresuje. Chyba otworzę mu brzuch i te podroby po kolei będę zdejmował. Przecież sikać nie będzie wcale kiedy z nim skończę, więc bez nerek jakiś czas pociągnie. Ogłowionego z galanterii na obiad raczej już nikt nie zaprosi, to i żołądka nie żal, o głębokim hauście morskiej bryzy, też lepiej, żeby zapomniał, bo płuca zdają się być perspektywiczne.

 

 Może zdążę wyekstrahować duszę zanim skona kolejny, a jeśli nie, to dokończę badania na trzecim, najwyżej czwartym. Teraz zanotować, że kończyny nie mają związku z duszą, a szok jest zbyt wielki i dalsze badanie niemożliwe – w martwym ciele duszy nie znajdę. Pot z czoła ocieram zakrwawioną dłonią, bo to ciężka praca jest, a preparat drze się wniebogłosy i wcale kolaborować nie chce. Ciało opór stawia i te wszystkie ścięgna, żyły, mięśnie kurczą się i trzymają tkanki tłuszczowej, kości…

 

 Ciężka robota. Zapaliłbym, jednak przemoczyłem krwią już trzy bibułki papierosowe, a tytoń nasiąknął czerwienią i nie smakuje – słodki jakiś. Czas umyć się chyba i pójść poszukać nowego preparatu. Może dla odmiany damski? Może będzie więcej odporny? Dłużej wytrzyma? One tylko tak pozornie są słabe, ale to prawdziwi twardziele. Jak przyjdzie czaszkę otwierać, żeby wysypać żyjący mózg na blat stołu, to na pewno damski wezmę. Może nawet razem popatrzymy, jak się wije i pełznie po metalowym blacie? Wspólnie poszukamy myśli ostatniej. Może tam dusza się ukrywa, gdzieś pod tymi pomarszczonymi galaretowatymi powierzchniami.

 

 Na razie przerwa, trzeba dać rękom odpocząć i zjeść wreszcie, bo organizm się dopomina. Wieczór już, więc może coś delikatnego… O! Animelki… jak znalazł, skoro już tyle o podrobach myślałem.

Liczba ocen: 2
56%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~oko
Kategoria: horror

Liczba wejść: 2

Opis:

bo kiedy krew i łzy, to wojna, romans, albo horror - tym razem najbardziej wygląda na horror

Dodano: 2020-08-02 12:57:20
Komentarze.
~Aja 1 m.
och, animelki moje ulubione
Bardzo lubię i wciąż pozostaję pod wrażeniem puenty.
Odpowiedz
~oko 1 m.
Aja
nie każdemu podroby smakują - cieszę się, że Tobie tak.
Odpowiedz
~Aja 1 m.
oko zależy od umiejętności szefa kuchni. Ty potrafisz przyrządzać je doskonale.
Odpowiedz
~oko 1 m.
Aja
wiesz... lubię mięsko...
Odpowiedz
~Aja 1 m.
oko zwłaszcza uduchowione.
Odpowiedz
coś ma
To w sumie creepypasta, tylko że lepiej napisana niż typowa. Ja w najbliższych publikacjach będę często parodiował creepypasty, więc jeśli masz do tego dystans to zapraszam. Pozdrawiam!
Odpowiedz
~oko 1 m.
MarekAdamGrabowski
dzięki - zderzyłeś mnie z nieznanym mi dotąd słowem. oczywiście, że zajrzę do Twojej kuchni.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
Bezduszne poszukiwanie duszy - to ma w sobie pewną tragiczną przewrotność. Plus puenta, która też jest w jakiś sposób symboliczna. Dobre pomysły masz - ten niby jest nieskomplikowany, ale samo założenie, jakie przyjmuje bohater i sposób, w jaki o tym mówi wywołują ciary. Dobra robota!
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
dziękuję. gdzieś to cudo musi siedzieć, tylko każdy się boi szukać. w jelitach? dusza? jak to tak... mało poetycko, niesmacznie...
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko oby jednak nie w jelitach!
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
pod pachę byłoby lepiej? trudno znaleźć satysfakcjonujące miejsce.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko pewnie najlepiej w mózgu albo w sercu, bo to takie metaforyczno-metafizyczne, ale nie nam decydować!
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna takie intuicyjne, albo romantyczne. a trzustka, to pies? migdałki? mały palec u lewej nogi?
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko one nie są romantyczne!
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
każdy chce szukać w mózgu i sercu. jakby reszta człowieka była wstydliwa.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko to kwestia chyba zafiksowania się na tym, że może reszta człowieka nie jest "godna" tego zaszczytu. A w sumie całe szukanie i tak jest bez sensu, skoro dusza nie jest materialna. Być może jest bardziej jak cień, który nie ma konkretnego miejsca "pobytu", a może nie ma jej wcale?
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
troszeczkę nabijam się z takich poszukiwań i stereotypów. ale wygląda to zabawnie, kiedy serce tak, ale wątroba, to już absolutnie wcale i wykluczone, żeby nerki.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko jeśli chodzi o stereotypy, powiedzenia i generalnie podobne rzeczy - serce przeważnie ma przechlapane, bo jest eksploatowane bez granic, a inne narządy, cóż, widać nie mają wiele do zaoferowania
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
chyba, że na talerzu.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
oko talerz wszystko przyjmie!
Odpowiedz
~jagodolas 1 m.
No powiem że ten tekst skłonił mnie do krótkich bo krótkich ale rozmyślań jak z tą duszą jest. No i nic żem nie wymyślił, to przestałem rozważać.
Robi wrażenie to opko
Odpowiedz
~oko 1 m.
jagodolas
dzięki za widzenie. szkoda, że nie znalazłeś rozwiązania. ja, jak widać również nie.
Odpowiedz
!sensol 1 m.
o rany! przecudne! hanibal lecter to przy Twoim bohaterze kubuś puchatek (ewentualnie miś koralgol)

dusza zapewne jest w głowie ale ten co zacznie jej szukać spotka się z regułą (zasadą) Heisenberga (czy jak mu tam)
Odpowiedz
~oko 1 m.
sensol
grunt, to naukowe podejście. na Ciebie można liczyć. dzięki.
Odpowiedz
~Alchemik 1 m.
z wykopem
W kwestii podrobów, to u mnie lubość do wątróbki.
Jak smakuje Twoja?
Duszy należy szukać w małym paluszku.
Nikt na to nie wpadł, a ja tak.
Oko, potwierdzam za sensolem, ze przecudne.
Masz duzy, przyklask małymi paluszkami od nielubianego poety.
Odpowiedz
~oko 1 m.
Alchemik
przyklask, to coś obok oklasków? żartuję jawnie - dzięki za dobre słowo. a poszukiwania lokalizacji duszy najlepiej prowadzić z poetą i kobietą - któreś wpadnie na właściwy trop - instynktem, przeczuciem, wizją.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin