Pobudka Pośród zmysłów

Efekt motyla

 Rzecz była nieoczywista. Jakieś pudełko, nie bardzo eleganckie. Zajrzałem pod spód, bo zdało się ciężkie jak na swoje gabaryty. Drewno. Zakurzone, porozsychane, z liszajami łuszczącego się lakieru i ekslibrisem wytatuowanym na ściance przez dawno nieżyjącego kornika.

 

 Potelepałem, gdy ciekawość wzięła górę. W środku coś się tłukło. Mocno tłukło i trochę klęło. Nasłuchiwałem, aż ucichło. Nie całkiem, bo pochlipywało gdzieś w kąciku. Żal mi się zrobiło. Oglądałem już z większą ostrożnością, ale nigdzie nie było wieczka, czy choćby dziury, przez którą dałoby się przeniknąć do wnętrza.

 

 W wieczornych wiadomościach usłyszałem wstrząsającą wiadomość. Trzęsienie ziemi poturbowało ludzkie osiedle gdzieś w Ameryce Południowej.

Liczba ocen: 4
89%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~oko
Kategoria: inne

Liczba wejść: 10

Opis:

drabble. dla odmiany inne - znaczy inne od tych, które czekają niedzieli.

Dodano: 2020-08-18 10:22:30
Komentarze.
~Maurycy 1 m.
Efekt motyla przedstawiony w niemal dosłowny sposób. Przez to, że sądziłem iż tytuł to zmyłka, dałem się podejść.
Tak naprawdę to małe zdążenia kiedyś są echami przeszłości, które dopadajà nas dziś. Kataklizmy itd...
Odpowiedz
~oko 1 m.
Maurycy
podobnież to małe szaleństwo zwane drabblami ma mieć puentę. skoro zaskoczyła, to znak, że się udało pomimo tytułu.
Odpowiedz
~alfonsyna 1 m.
A to ciekawy pomysł. W ogóle efekt motyla jest na swój sposób fascynującym zjawiskiem. W ogóle się nie znam na drabblach, ale zasadniczo jestem na tak.
Odpowiedz
~oko 1 m.
alfonsyna
super. cieszę się. o tej nazwie usłyszałem po raz pierwszy tu, na T3. Ale pisałem takie na blogu nazywając je po polsku - setkami. może malo oryginalnie, ale swojsko.
Odpowiedz
~Agnieszka 1 m.
Potelepałem - już zapomniałam, że istnieje takie określenie

Opko fajne. Spokojnie i konsekwentnie poprowadzone.
Pozdrowionka
Odpowiedz
~oko 1 m.
Agnieszka
te drabble, to jakieś szaleństwo. zabierają więcej czasu niz opowiadanie na trzy strony. jedno słowo za dużo i trzeba trzy zdania przebudować. a potem jest pięć słów za mało i zabawa od nowa.
konsekwentnie odkłaniam się z dziką radością.
Odpowiedz
~miszechu 1 m.
oko, to nie szaleństwo, tylko dyscyplina. Ogarnianie przegadania i rozbabrania siejących spustoszenie w umysłach i duszach. Ludzie często mówią (piszą) nie dlatego, że mają coś do powiedzenia, ale dlatego, że bardzo chcą mówić, pisać. Poza tym jeżeli coś można powiedzieć (napisać) krócej niż dłużej bez straty jakości, to to krócej jest na pewno lepsze.
Odpowiedz
~miszechu 1 m.
z dużym wykopem
Przeczytałem drabble, przemyślałem, potem przejrzałem komentarze innych i dopiero piszę własny. Rzadko tak robię, ale zdarza się. Opinie są pozytywne, ale bez szaleństwa, a trochę dziwne, bo drabble są bardzo dobre. Brakuje w nich wygibasów językowych (na szczęście), a tego (niestety) często oczekują odbiorcy. Ok, wygibasów nie ma, ale przecież jest tu na przykład prześliczny "ekslibris wytatuowany na ściance przez dawno nieżyjącego kornika". Prosta, płynna, swobodna narracja prowadzi opowiadanie do logicznego celu.
Nie tykaj tego, co nie twoje, a jeżeli już ruszyłeś i jest szczelnie zamknięte, zostaw, bo możesz naruszyć cudzą intymność i wyrządzić przeolbrzymią krzywdę. To jedna z refleksji. Inna, która może nie tyle jest refleksją, co interpretacją to taka,że Najwyższy zamknął świat przed sobą, aby toczył się według doskonałych praw logiki i o nim zapomniał. Pewnego razu jednak zobaczył jeden z wielu światów, które stworzył, lecz nie pamiętał co w nim jest i jak się go otwiera. Zapomniał, że jest w nim kruche ludzkie życie, którym nie można potrząsać ot tak sobie, dla zabawy.
Jedno, co nie jest ok w tej urokliwej miniaturce to tytuł. Wyłożony na stół. Efekt motyla to silnik opowiadania i źle, że został wybebeszony. To ludziom odbiera radość z małych odkryć: "To efekt motyla! Pierwszy/pierwsza to zobaczyłem/zobaczyłam!". Gdyby to ode mnie zależało, zatytułowałbym opowiadanie "Wzruszenie". Oddaje i stonowaną ludzką emocję ("żal mi się zrobiło" i ruch jako taki, który jest istotą drabbli.
Kornik skojarzył mim się z termitem, a to dlatego, że niedawno przeczytałem znakomitą książkę, której akcja rozgrywa się w świecie termitów. "Wykład profesora MMa" Stefana Themersona; zatem dla mnie drabble mają jeszcze wartość dodaną. Łączą się w literacki i intelektualny ciąg z innym dziełem.
Odpowiedz
~oko 1 m.
miszechu
ależ... przytłoczyła mnie Twoja skrupulatność w analizie.
jeśli cokolwiek zrobię z tym kawałkiem naprawdę poważnie pomyślę o zmianie tytułu. ale to tylko drabbel... taki, to można tylko na ścianie w przedpokoju powiesić. albo w kibelku, żeby zatwardzeniu nadać sznyt. dzięki, że jesteś.

Odpowiedz
z wykopem
Ładnie zrobione pudełko z myślą.
Odpowiedz
~oko 1 m.
Zaciekawiony
szkoda, że bez instrukcji obsługi.
Odpowiedz
~Pasja 1 m.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Nie wtykaj nosa itd. Jednak mimo ciekawości, człowiek ten jest niespotykanie spokojny i doskonały taktyk.
Efekt zawsze pozostaje kontrowersyjny i do końca tajemniczy.
Pozdrawiam

Odpowiedz
~oko 1 m.
Pasja
taktyk? a może po prostu bezmyślny?
Odpowiedz
!sensol 1 m.
z dużym wykopem
"Najwyższy zamknął świat przed sobą, aby toczył się według doskonałych praw logiki i o nim zapomniał. Pewnego razu jednak zobaczył jeden z wielu światów, które stworzył, lecz nie pamiętał co w nim jest i jak się go otwiera. Zapomniał, że jest w nim kruche ludzkie życie, którym nie można potrząsać ot tak sobie, dla zabawy." - no warto czytać komentarze czasami. ta interpretacja jest (nomen omen) BOSKA!
Odpowiedz
~oko 1 m.
toteż czytam. miło, że jest co czytać. w końcu po to się pisze, żeby ktoś się pochylił.
Odpowiedz
~tanaris 1 m.
z wykopem
A jakie wartościowe pudełko... Super drabble.
Odpowiedz
~oko 1 m.
tanaris
uśmiecham się niezobowiązująco - dzięki za wizytę.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin