Sekretne życie Tommelise Królewna plujka (dyptyk)

Na drodze do raju (drabble)

 Teraz prosto. Tylko ostrożnie na światłach, aby nie zwracać uwagi.

 Jeszcze przecznica. Widać podjazd szpitalny.

 Oglądam się przez ramię; wnętrze furgonetki, wypełnionej trotylem oraz termitem dla wspomożenia efektu.

 Razem z kliniką sfajczy do gleby połowę dzielnicy, a ja pójdę do obiecanego przez Proroka raju.

 Można już. Gaz do dechy. Dociskam.

 Nagle, coś wypada przed maskę!

 Daję ostro po hamulcach, aż rzuca mnie na kierownicę.

 Przeraźliwy pisk i skomlenie.

 Wypadam z szoferki. Śliczny, łaciaty kłębuszek próbuje ujść na pobocze, ciągnąc za sobą bezwładne, tylne łapy.

 Ślady krwi.

 Chwytam i przyciskam do piersi. Ludzie mogą chwilę poczekać.

 Muszę pędzić do lecznicy weterynaryjnej.

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: inne

Liczba wejść: 17

Opis:

Dodano: 2020-08-21 00:03:59
Komentarze.
Żeby to była prawda, eh...
Odpowiedz
Nie przejmuj się Alka. Wróci z lecznicy i dokończy. Wzleci na trotylu i paczkach z nawozem amonowym, NH4NO3, do swojego raju.Niewiernym wstęp wzbroniony.
Odpowiedz
Alchemik kiedy klikniesz magiczne "odpowiedz", wtedy pojawi mi się powiadomienie, że coś do mnie rozmawiasz A tak - nici z pętelką. Ale weszłam, poniuchałam i jest.

Niech zdąży do lecznicy. Ratowanie chwilę zajmie. A jako odpowiedzialny miłośnik zwierząt nie zostawi biedaka samego. W tym czasie dokona się reset i głupoty wyparują z poczochranej.

Żeby to była prawda, eh...
Że się powtórzę.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Pięknie dewaolujesz istotę człowieczą, z czym się od progu zgadzam. Oczywiście nie jednostkowo, bo są diamenty w tym gadzim gatunku, ale jako kłębowisko niekoniecznie.

Tekst bazuje na dość prostych (choć nie prostackich) odruchach. Wydaje się obliczony na emocjonalny odbiór, ale nie jest to wykonane na chama, lecz z rozmysłem.
Kupuję zaserwowaną scenerię w pełni.

Odpowiedz
No tak, nie załapałaś tej subtelnej ironii dotyczącej ludzkiego umysłu. Zniewolony umysł. Każdy jest na swój sposób zniewolony. Dlatego warto otwierać go szeroko.
Koleś ma ludzkie odruchy, choc i tak pójdzie do swojego raju, zabierając do piekła niewinnych ludzi.
Czytałem o oprawcach z obozów śmierci. Dzielili swoje życie na obowiązek, czyli mordowanie, posyłanie do gazu, oraz rodzinę, gdzie dbali o dzieci, słuchali muzyki, czytali wiersze.
Ja próbuję otwierać swój umysł szeroko, ale i tak wiem, ze jestem zniewolony na swój osobisty sposób.
To opowiadanko wydaje się takie proste.
Ale w zamyśle ma dawać do myślenia.
Pozdrawiam serdecznie, Alka z trzema szczęśliwymi szóstkami.

Odpowiedz
Alchemik załapałam, ale wyparłam. Hitlerowcy, dużo o nich materiałów. Czytałeś "Łaskawe" Johna Littel? Nie jestem pewna pisowni nazwiska autora.
Odpowiedz
Dopiero teraz Cie przeczytałem, Can.
Załapałeś w pełni.
Dziękuję.
Jerzy Edmund
Odpowiedz
Może bulwersować; bohater odkłada zabójstwo wielu ludzi, aby ratować zwierzaka. Mnie nie bulwersuje, co więcej w jakiś sposób jestem za. Za bohaterem drabbli. Nie dlatego, że chciał wysadzić w powietrze połowę dzielnicy, ale dlatego, że chciał ratować kotka. Ginący człowiek rozumie nienawiść, ginące zwierzę często ma pytanie w oczach i nie rozumie. To jest dramat. Zresztą miłość do zwierząt czasami stabilizuje człowieka; mam nadzieję, że w tej wizji też tak jest. Ale nie mam wiary, że tak jest.
Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ale bardzo logiczne jest pojawienie się kota (o ile to kotek). Muezza to ukochana kotka Proroka - jest piękna opowieść związana z Muezzą. Nie podoba mi się natomiast dolewanie oliwy do ognia przeciwko muzułmanom. Ludzie często gówno wiedzą o Bliskim Wschodzie, o narodzinach islamskiej agresji i nieodpowiedzialnie nadmuchują zło i koło się zamyka.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin