Bajdewind Dawno ostygła herbata

Jedwabna armada

 nadciągnęła skądś jedwabna flota

 białe nici płynące na wietrze

 z kontyngentem pajęczych pilotów

 wyruszyli by z losem się zetrzeć

 

 świat przed nimi więc chcą go omotać

 wypłynęli bez trwogi bo młodzi

 a ja smutny zazdrosny poeta

 babie lato znalazłem w swej brodzie

 

 to exodus w kolory jesieni

 zniesmaczeni bo kończy się lato

 ja choć chciałbym nie mogę nic zmienić

 nie potrafię poradzić nic na to

 

 sejm bociani na błoniach i błotach

 debatuje nad nową ustawą

 jesień właśnie uchyla już wrota

 zarobkową migrację uradzą

 

 ośmionodzy marines zajęli

 gdzieś przyczółki tam ogłoszą władzę

 a ja cóż? ja się boję jesieni

 resztki lata do weków więc wsadzę

 

 

  J.E.S.

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 26

Opis:

Dodano: 2020-08-23 18:59:35
Komentarze.
Bardzo spodobało się mi
Odpowiedz
A ja bardzo dziękuję.
Lubię ten wiersz.
Odpowiedz
Wędkowanie lata to tak naprawdę się jeszcze dzieje.
Jak jestem u mamy w zimie i wyciągnie swoje przetwory z piwnicy, to nic tylko zapachy i obrazy lata roztaczają się po domu.

Odpowiedz
Dzięki, Maurycy.
Sam lubię robić konfitury.
Mam patent na konfitury pigwowo-jabłkowe. Wspaniale.
Pigwy prawdziwe, te twarde gruszki z drzewa, a nie owoce pigwowca z krzaczków.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Piękny, bardzo malowniczy.
Odpowiedz
Bardzo obrazowy wiersz. Czuć to odejście lata.
Odpowiedz
"Lato już odeszło, zatrzasnęło drzwi za sobą".
Kontyngent pajęczych pilotów - fajne, nigdy nie patrzyłem na pająki jako na owadzie siły desantowe.
Ładny wiersz, aż czuć brązowiejące liście i zapach chłodnego powietrza. Podoba.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin