Wykroplenie Jedwabna armada

Bajdewind

 Trzymaj ster!.

 

 Do siebie chłopcze!

 Podciągnij do brzucha.

 Mocno! Do płuc,

 zatrzymujących dech.

 

 Rumpel w lewo! Ciągnij na bakburtę!

 Brawo! Prawy!

 Hals!.

 

 Tam masz Spicę.

 Widzisz ten szereg gwiazd?

 Szukaj w nich kiedy już przebaczysz.

 

 Dobrze, dobrze, właśnie, zwrot przez sztag.

 Teraz ostrz lewym halsem pod wiatr.

 

 Odpadłem

 już dawno, robiąc zwrot przez rufę, 

 zdając się na fordewind.

 

 Ojcze, przecież pamiętam jak pompowałem go w Twoje płuca,

 uciskając nieposłuszne serce.

 

 To był ostatni dotyk

 i zapach francuskiego koniaku z ust.

 

 Nie, nie siedzę w żadnej łodzi, choć myśli przelewają się, pluszczą.

 Po kolana brodzę w słowach.

 Załoga do pomp! Gdzie jest załoga?!

 Tratwa nie ma steru. To tylko kij, drąg. Wrak.

 Zbliża się sztorm.

 

 Edmundzie, potrzebna będzie dryfkotwa.

 Oraz kilka twoich rad, 

 choćby, jak płynąć pod wiatr.

 

 

 Jerzy Edmund Sobczak

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 18

Opis:

Bylem przy śmierci swojego Ojca. Próbowałem ratować, tak jak umiałem. A mam kwalifikacje ratownika medycznego. Wspaniały żeglarz, Kapitan jachtowej żeglugi wielkiej. Próbował zarazić mnie swoją pasją. Po jego śmierci, skończyłem z żeglarstwem. Zacząłem żeglować w poezji, mojej prawdziwej pasji. Czy Go zdradziłem?

Dodano: 2020-08-24 16:18:42
Komentarze.
Żeby zdradzić, trzeba coś obiecać. Obiecywałeś?
Odpowiedz
No,nie. Nie obiecywałem.
Ojciec nie wymagał ode mnie, żebym kontynuował Jego tradycje.
Przypuszczam, że miał tylko takie nadzieje.
Ale, z drugiej strony, był też obecny przy moich pierwszych wierszach. Był niesamowicie inteligentny i empatyczny.
Potrafił mnie doskonale poprawiać, choc sam nie pisał.
Był świetnym inżynierem. Wybrał te drogę. chociaż jestem pewien, że mógłby być poeta. Uczył mnie literatury. To znaczy, jak należy ją czytać.
Odpowiedz
Alchemik nie masz najmniejszych powodów, by zarzucać sobie zdradę. Nie pojmuję skąd taka myśl?
Odpowiedz
Sama wiesz, ze chodzą takie nieproszone.
Ale dziękuję bardzo za czytanie, w dodatku głębokie.
Ten zapach francuskiego koniaku.
Często wypływa.
Ojciec wiedział, ze coś z nim nie tak. Kropla koniaku to lekarstwo na serce. Bo ojciec nie pił. Miał barek, ale nic z niego nie ubywało.
Odpowiedz
Alchemik lubię brandy. Ale nie piję, bo za dużo leków łykam. Czasami jednak łyknę. Nie za wiele.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Cholerka. Może i bywasz czasem, eee, nieogarnięty (#TW), ale piszesz naprawdę znakomicie.
Bardzo dobry wiersz.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin