Różowe słonie Śliczny, liryczny, dialog metafizyczny z Poetką od erotyków licznych

Półprzestrzeń

 czas który z miejsca zboczył

 zapętlił postronek

 i skurczyły się nagle

 wszystkie świata strony

 horyzont zacieśniony raptem

 do ścian czterech

 nieskończoność odcięta

 z dachu do parteru

 

 w pół drogi w pół słowa

 pół mózgu wsiąka w mrok

 jak w czarny atrament

 wzrok palą cudze z pęt wolne

 śliskie żądze rozpasane

 albo bez żądz

 na wpół na ćwierć

 złamane

 pół kroku i wejdę w światło

 przy drzwiach już jestem

 cóż to!?

 nie ma klamek!?

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 28

Opis:

Dodano: 2020-08-29 02:13:19
Komentarze.
~JamCi 2 m.
Ooooo ciekawie. Nawet bardzo. Tu jeszcze wrócę.
Odpowiedz
O! Dobre! Krótka forma, skondensowana. Może być.
Odpowiedz
~Aja 1 m.
Dziękuję za link, umknął mi gdzieś ten wiersz w czeluściach i dopiero teraz przeczytałam.
Nastrojowo - rzeczywiście podobny mocno. Podoba mi się bardzo - tylko przy końcówce z rytmu wybijają mnie te znaki (pytajnik i wykrzyknik w zbitce dla mnie to zbyt duże podkreślenie treści).
Z pewnością jeszcze do niego wrócę.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin