# drabble Poza sobą (Śniadanie mistrzów) Różowe słonie

Kronika spalonego lasu

  Kronika spalonego lasu

 

 pisałem cię zielonym atramentem

 moim piórem

 myślałem że

 gąszcz na ścieżki

 wodopoje

 i alejka westchnień

 my dwoje

 

 zgubiłem

 z pretensją do wieczności

 wzgardzałem długopisem

 w konwulsjach miłosnych na naszej polanie

 

 ogień szalał we wnętrzu

 cóż poza kontrolą

 pamięć

 

 może to faktycznie rzucona butelka

 z zaglądającym słońcem

 albo niedopałek z konsekwencją żaru

 najbardziej płonęły jednak twoje włosy

 

 z żalem ubolewam nad zwierzętami

 uciekającymi w popłochu

 

 nawet nie musiałem posypywać głowy

 popiołem

 upadł na mnie z nieba

 

 kikutom drzew

 wciąż powtarzałem

 przebacz

 

 spadł deszcz słonymi łzami

 zgliszcza zamienił w błoto w którym brodzę

 tędy i owędy

 odwiedzając przeszłość

 

 ale czy na pewno

 

 kiedy buciorami

 depczę świeże pędy

 

 

 

 

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 27

Opis:

Dodano: 2020-08-30 17:42:51
Komentarze.
z dużym wykopem
Ło panie, ładnie pozamiatane tym wierszykiem
Odpowiedz
Wow, albo Ło. Tylko wstawiłem, a juz dostałem kopa od lasu z jagodami.
Pięknie dziękuję.
Uwielbiam czarne jagody. Te nasze, żadne tam borówki amerykańskie.
Odpowiedz
Alchemik, Borówki amerykańskie pogłębiają suszę przez użycie działek przeciwgradowych w uprawach, które rozpraszają chmury jak leci (zło prawie przemilczane), z suszy usychają nasze, czarne jagody,  żółwie z Ameryki zagryzają nasze rodowite, borówka zabija jagodę, sumik amerykański żre ikrę, ale tylko w czystych wodach - no spoko sumik może być, bo jest smaczny, tak dużo może nie żre.
Wiersz od połowy, jakby się zmienia, bardziej przypisany do miejsca (innego?), nie znam się, tylko czytuję i czasem jakieś bazgram.

Odpowiedz
No fakt.
Biedronki azjatyckie maja nie tylko kropeczki. Potrafią opluć nieprzyjemnym czymś, jak kto uczulony.
Jeszcze tygrysie komary. Nie wspominając, o szerszeniach, albo pszczołach zabójcach. Ciekawe jaki miód maja.
Juź te nasze są upierdliwe.
Uchodźcy, czy inwazja?
Wiersz się zmienia, bo zmienia się czas.
Yanko, dobrze że bazgrasz.
Obiecuje, ze poszukam.
Nie obiecuje recenzji, bo wiesz, mogę być surowy.
Lubie surowa polędwicę wędzoną.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin