Obłoczni Ἠχώ, Ēchṓ, echo

Loup- Garrou

 Już od dawna nie zbliżam się do miejsca w kącie ogrodu,

 gdzie zakopałem zastawę ze znienawidzonego kruszcu, a srebrna

 jodła, obejmująca podarunek korzeniami, oparzyła moje dłonie.

 Zasadniczo, nie lubię cienia nawet najłagodniejszych z drzew.

 

 W pełnym słońcu pławię się spoglądając w błękitne oczy,

 po których jeszcze nie widać zachmurzenia. Próbuję nie pamiętać

 burzy, która nadejdzie pewnej księżycowej nocy, gdy jedna

 po drugiej zgasną obydwie gwiazdy, pozostawiając lśniący powidok.

 

 Od tej chwili podróżuję od nowiu poprzez kwadry, do czasu, kiedy

 ponownie rozszarpię twój wizerunek, plamiąc krwią srebrnik

 na hebanowym wieku , bez słońc, zatrzaskującym się nade mną.

 Podarowałem go tobie w zamian za ciało, gdy miesiąc się dopełnił.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 17

Opis:

Czy wierzycie w wilkołaki?

Dodano: 2020-09-01 03:22:48
Komentarze.
~oko 2 m.
znakomity.
a może po prostu wreszcie zrozumiałem o co chodzi?
bez względu na skutki moim zdaniem (kompletnego laika) to bardzo dobry wiersz.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin