Dawca życia Rozbiory

Dowód miłości

 Kazała rozebrać się z ciała. Zupełnie, jakbym był ideą, nie życiem. Zgwałconym Chrystusem, który porzucił materię gdzieś daleko, by żyć w ludzkich sumieniach. Ale ja… nie jestem Mesjaszem. Bałem się. Chciałem ją kochać tą łatwiejszą miłością, która potrzebuje bliskości. Dotyku. Ciepła. Wspólnej pościeli. Nadziei wyszeptanych w nagość poranka.

 

 Słowa… Tylko one ją interesowały, każde inne działanie było jej niesmacznym. Odpychała, gdy chciałem ubrać słowa w jej oddech. Chciała słuchać, co dzień dostawać bukiety słów, za którymi nie podążały westchnienia, ani smużka potu spełnienia. Tylko słowa. Czarne, w równiuteńkich linijkach, w słupkach wierszy, w splotach akapitów wygryzionych przez czas.

 

 Nie umiałem...

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~oko
Kategoria: drabble

Liczba wejść: 25

Opis:

cóż więcej mówić?

Dodano: 2020-09-01 06:49:08
Komentarze.
z dużym wykopem
Noo, na pewno tekst zasługuje na ponowne odwiedziny. Tu już mocne akcenty pp.
Odpowiedz
I jeszcze mam nieodparte wrażenie, ze tekst poziomem wrażliwości bardzo podobny jest do niektórych tekstów Pasji i z nią mi się kojarzy
Odpowiedz
~oko 2 m.
Canulas
to mi wygląda na spory komplement - dziękuję.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
Chyba już go widziałam...
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
z dużym wykopem
był prawda?
a no i
Odpowiedz
~oko 2 m.
JamCi
jeśli widziałaś, to musiałaś poświęcić więcej niż chwilkę na moje blogowe twory. tu nie było tego tekstu.
Odpowiedz
Nie umiałeś, nie możliwe.
Odpowiedz
~oko 2 m.
Szudracz wymagająca była... baaaardzo
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin