Krawędź bezsenności Którędy do ciebie?
Praca Wyróżniona

Między zerem a jedynką

 Ewangelia mojego życia pisana powoli każdym zdarzeniem i oddechem nie jest twoją biblią. Nigdy nie będzie. To tylko mity, których znaczenia nie rozwiążesz, bo czytasz jak bajki. Jestem papierową postacią, bez serca, bez krwi. Nie żyję. Tło opowieści zapisane na kartce, którą można złożyć w samolocik, wysłać. Nikomu.

 Kiedy przyjdziesz otworzę ci drzwi, ale mnie nie zobaczysz. Przejdziesz pomimo. Zimnymi dłońmi uzdrowię kwiaty, które zwiędły. Przez chwilę będzie złudzenie, że jest dobrze.

 Muszę być strasznie brzydkim człowiekiem. Na którym można budować jedynie kolejne awatary. Weź mnie i uśmierć wreszcie.

 Bez błyskotliwych fajerwerków. Wrzuć mnie pod nadjeżdżający pociąg.

 Niech zacznę żyć.

 

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Aja
Kategoria: drabble

Liczba wejść: 45

Opis:

Dodano: 2020-09-01 11:05:57
Komentarze.
~oko 19 d.
zabić, bym żyła. ciekawy paradoks. drabble zaczynają smakować coraz bardziej. wiesz...? gdzieś tam, w słownej szermierce pojawiło się hasło drabbel poetycki. wierszem - jesteś t ą, którą stać na taki własnie. bardzo chciałbym przeczytać drabbla w postaci Twojego wiersza.
Odpowiedz
~Aja 18 d.
oko to raczej nie paradoks. To stwierdzenie faktu w kontekście życia wymyśloną postacią. Drabble są rzeczywiście ciekawe w pisaniu.
Nie jestem pewna czy można je odnieść do poezji, bo to chyba forma prozy. Poza tym tekst epicki na sto słów to lakonizm, w odniesieniu do wierszy to straszna rozwlekłość. Chyba nie umiem...
Odpowiedz
~Wrotycz 18 d.
Ot, dylemat. Jak połączyć wirtual z realem. Nie da się. Albo-albo. Lub z tą samą osobą tu i tam.
Po co więc kazać zabijać zero-jedynkową możliwością?
Ryzyko jest, ale... białkowe życie jest bogatsze, o czym narrator wie.

Niezły rytm tej mini. Naprzemienność krótkich i długich fraz - dobrze owocuje.
Odpowiedz
~Aja 18 d.
Wrotycz ciekawe wgryzienie w tekst. I możliwa interpretacja.
Czasem wizja osoby z jaką mamy styczność w realu w naszej głowie jest wyobrażeniem, a nie jej rzeczywistą postacią. Mijamy się z prawdą i patrzymy na wizję, na to co my sądzimy, a nie na to jaką jest osobą. Te dwie wersje wymijają się. Przywiązanie do obrazu naszego świata jest zbyt silne, by dać się przekonać rzeczywistości.
Matrix w odniesieniu do ludzi, którzy nas otaczają, stworzony przez własne iluzje.
Odpowiedz
~Wrotycz 17 d.
Aja, tytuł i awatary jednoznacznie zdeterminowały mi odczyt.

To co piszesz o braku siły do odrzucenia pożądanych iluzji jest w punkt. Kobiety mają ten matrix chyba zdecydowanie częściej. Wieczne optymistki.
Zawsze zakładajmy najgorsze, lepiej się rozczarować na plus - kiedyś powiedział mi pewien pan. I miał 100% racji. Nie rani ta opcja albo przynajmniej jest mniej bolesna zarówno w realu jak i w świecie wirtualnym.
Dziękuję za wytłumaczenie, super, lubię wiedzieć.
Pozdrawiam.


Odpowiedz
~Aja 17 d.
Wrotycz wiem, że zdeterminowały - lubię niejednoznaczność i jeszcze bardziej lubię interpretacje czytelników, które odbiegają od tego - znienawidzonego ze szkoły - co autor miał na myśli.
Świat zero jedynkowy to świat czerni i bieli. A są przecież jeszcze półcienie i odcienie.
Zakładać najgorsze? O matko - lepiej przyjmować, co jest bez dywagacji o tym, co będzie. Ale to trudne oczywiście.
Pozdrawiam
Odpowiedz
*Canulas 18 d.
z dużym wykopem
No dobra, trzeba Cię dodać do obserwowanych bo zaczynasz bardzo niebezpieecznie ostrzeliwać tarczę mojego gustu. Nawet nie będę się zaglebiał czemu, po bo co, skoro szarpie
Odpowiedz
~Aja 18 d.
Canulas dziękował ja, bo normalnie aż mnie zamilkło z wrażenia. Obym spełniła pokładane nadzieje.
Odpowiedz
~Aja 18 d.
Bardzo dziękuję za wyróżnienie - to dopiero zaskoczenie.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin