Momenty #2011 Wiedźma i Wariat

Pogłos i Pustka

 Razu pewnego, gdy wieczór już zwisał z ramienia.

 I noc do czarnych kości obierała cienie.

 Pogłos do Pustki krzyknął: Podejdź, nadstaw dłonie.

 Odsypać mam dziś życia maleńkie życzenie.

 

 Pustka była jak wojna. Obłędnie kapryśna.

 Sunąc, topiła w popiele antyczne cmentarze.

 Gdy arktyczny księżyc uszraniał ich groby.

 Mchem obrosłe skrzydła były niczym straże.

 

 Mieli te same oczy. Oczy wyczerpane.

 Ziarniste, łez niegodne i ponoć czasami

 Kiedy znikał w gęstwinie, z twarzą usoloną

 Upychała swe ostatki w worki pod oczami.

 

 I patrzyła jak czas myśli spod serca wymiata

 Widząc w jego upływie tak ogromną żałość

 Że jedyne, co mogła, to do krwi – palcami

 Żłobić spod dna siebie własną pozostałość.

 

 I w powrót wierzyła, tak mocno wierzyła

 Że gdy raz za modlitwę obcięto jej ręce

 One wciąż siebie pośród traw szukały

 Chcąc za szczęśliwy powrót złożyć się w podzięce.

 

 Czasem go kaleczyła. Czasem się nią goił.

 Lecz gdy przestrzeń penetrował skołtuniony śpiew.

 Ponoć ktoś nawyławiał postrzępy żałobu

 Słysząc: Korzę się przed wami, ślepe liście drzew.

 

 Odtąd Pustka wszędzie szuka jego trupa.

 Niezależnie czy dzień to, wieczór albo rano.

 A tropem jedynym. Tropem ostatecznym.

 Będzie natrafienie na swą krew ulaną.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 7

Opis:

Dodano: 2019-09-12 20:18:45
Komentarze.
*Canulas 1 r.
W tym tekście z perspektywy czasu dostzregam ogrom niezgramności w tempie No niestetyx
Odpowiedz
!Szudracz 1 r.
Stara dusza w Tobie drzemie.
Rozmach masz w słowie pisanym. Szerokie ramy trzymają ten utwór.
Odpowiedz
*Canulas 1 r.
Noo, to trochę prawda
Odpowiedz
~Adelajda 1 r.
Polubiłam za pierwszym razem jak czytałam na opowi, teraz również bez zmian.
Odpowiedz
*Canulas 1 r.
Na zachodzie bez zmian - czy jakoś tak. Już 3z4. Jeszcze jeden i bydzie kąplit
Odpowiedz
^Halmar 1 r.
Rytm trochu może kuleje, ale brzmieniowo super. W trakcie recytacji "Zwykłej opowieści o wojnie, której nie warto przegrać" zdałam sobie sprawę, że masz skłonność do tworzenia niezwykle trudnych zbitek brzmieniowych, super ćwiczenie dla osób z wadą wymowy. Tutaj jest podobnie. Jak sobie poczytałam na głos, miałam kilka potknięć. Trudne, ale bardzo fajne brzmieniowo.
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Przeczytałam, ale jest późno i jedynie strzępy uchwyciłam:
"Mieli te same oczy. Oczy wyczerpane"
"Upychała swe ostatki w worki pod oczami"

"Że jedyne, co mogła, to do krwi – palcami
Żłobić spod dna siebie własną pozostałość" - to jest mega

"Czasem go kaleczyła. Czasem się nią goił" - a to jest przepiękne

Ładnie, naprawdę bardzo dużo mięsistych zwrotów, aż żal ich na poezję :p W prozie poetyckiej na bazie tego, byś wyzamiatał do zera.
Dałabym gwiazdy, ale ni ma. To będzie za to buziek pięć -> ))))
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Zresztą chyba był noir z Pustką i Pogłosem. No mniejsza z tym, miesza mi się.
Odpowiedz
*Canulas 1 r.
@Halmar - dziękuję bardzo. Już została jedna z tych "Strzępowych". Jakoś przetrwasz.

@Ritholinda - powstał nawet zbitek słów, który scalał wyjaśniająco wszystkie noiry. Miał być erratą do 3 baletu i ustawiony do wybranych mailowo, aby się wygrał pośmiertnie, ale chwilowo nieaktualne
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Ehhh... No dobszzz.

Odpowiedz
*Canulas 1 r.

Odpowiedz
~jotka 1 r.
Skąd to kojarzę? Tzn wiem, że z opowi, ale kurde. Ten tytuł chyba gdzieś się jeszcze u Ciebie pojawiał.
Odpowiedz
*Canulas 1 r.
W biurach ta para występowała miss jotko
Odpowiedz
*Canulas 1 r.
Aaa, autokirekta. W noirach
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin