TW #1 Świt białych wron Obłoczni

mój gnój

 Mój gnój

 

 

 mój znój serdeczny a w tym wiecznym znoju

 planetę toczę po orbicie skrycie

 i żadna ze mnie szycha panteonu

 zwali mnie Chepri* gdzieś w dawnym Egipcie

 

 że zwolennikiem jestem ludzkiej mierzwy

 zarzut pancernym odpieram odwłokiem

 zwijam go w kulę i bez chwili przerwy

 wraz z innym śmieciem w nieczystości topię

 

 w zbroję odziany w granat połyskliwy

 piękny i kształtny jak ozdobna brosza

 brzydoty cudem dziwem co nad dziwy

 wkład w dobro świata z ekskrementów wnoszę

 

 i tylko jedno pragnienie mnie męczy

 tak bardzo chciałbym odżyć w ludzkiej skórze

 dłonie zatopić w splugawionej tęczy

 w błocku sumienia nurzać jak najdłużej

 

 dla ogrodników prawdą oczywistą

 gdzie plon chcesz zebrać tam nawóz rozrzucisz

 szczęście wyrosłe na urągowisku

 z zdrowym rozsądkiem i czuciem się kłóci

 

 mój gnój serdeczny ta planetka moja

 gdzie wieczne smutki śmietniska i wojny.

 dla mnie to norma jako żemżuk* gnojak

 a ty co powiesz? człowieczku ułomny?!

 

 J.E.S.

 

 *Chepri – bóg ponownych narodzin w starożytnym Egipcie. Częściowo człowiek, częściowo skarabeusz.

 

 *żemżuk – niekiedy nawet imię własne (potocznie - ja żem jest żuk)

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 23

Opis:

Przepraszam, ale dzisiaj postawiłem wam wielką kupę. Musicie chyba wezwać asenizatorów. To znaczy, chciałem powiedzieć komentatorów.

Dodano: 2020-09-02 17:47:17
Komentarze.

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin