TW #2 Solferino 2.0 #drabble konkursowe POZA SOBĄ
Praca Wyróżniona

TW#1 Ostatni

 Postać: Ślepy demon

 Zdarzenie: Świat po apokalipsie

 Efekt: Bohater Twojego opowiadania jest poetą specjalizującym się w haiku. Naszpikuj nimi tekst.

 

 

 Ćśśś… Cicho. Krople deszczu szemrzą w liściach, spływają po splątanych konarach. Wsłuchuję się w jednostajny szmer ulewy. Nasiąkam wilgocią wczesnej jesieni, jeszcze pachnącej ziemią rozpulchnioną aż do przesytu. Zaraz przyjdzie zima, wietrzna, sucha i mroźna, niekończące się samotne trwanie w ciemnościach. A potem wiosenne odradzanie się i letnie owocowanie. Wciąż i wciąż, bez końca.

 

 Jam jest Metuszelah ze szczepu Prometheusa – boska manifestacja Stworzenia, najstarsza żywa istota w królestwie Ziemi. Korzeniami sięgam najgłębiej skrytych tajemnic Życia i Śmierci. Od początku dziejów egzystuję na szczytach świata, na dalekiej, mroźnej północy, na wysokiej skale, zupełnie sam i nikomu niepotrzebny, półnagi, powykręcany szkielet, bardziej martwy niż żywy. A przede mną wieczność.

 By wypełnić pustkę, stworzyłem sztukę układania słów. By usprawiedliwić swoje istnienie i wypełnić pustkę samotności.

 rosnę bez kontroli, drzewieję

 architekt niezadomowienia

 jakie to wzniosłe

 

 W moich sędziwych tkankach wciąż mieszka pamięć prehistorii. Gdy pierwszy raz padły na mnie słoneczne promienie, Ziemia była wielką zieloną wyspą, na północy porośniętą gęstym bagiennym lasem, a na południu masywem górskim wysokim na dwanaście mil. Ląd okalał bezdenny ocean – wodne królestwo mięśniopłetwych potworów i ogromnych ryb pancernych.

 Ze swego piedestału patrzyłem, jak w głąb wyłaniającego się lądu wędrują pierwsze rośliny. Tam, w ich cieniu, rozwijały się leniwe arachnidy, ruchliwe skoczogonki i wije. I widziałem narodziny ogromnych lasów bagiennych, splątany gąszcz widłaków, skrzypów i paproci, a wokół polany porośnięte urzekająco pachnącymi kordaitami.

 A potem widziałem ich umieranie – pierwszą wielką hekatombę w dziejach świata. Lecz wkrótce byłem świadkiem narodzin ogromnych zwierząt lądowych i powietrznych, i słyszałem jak ziemia jęczała wstrząsana ich potężnymi krokami. Je także spotkała zagłada, gdy z niebieskich przestworzy runęła na ziemię skalna bryła wielkości oceanu.

 

 Na dno powstałego krateru upuściłem nasienie, by przywrócić tej planecie pierwiastek życia. I w jej sercu wyrósł mój pierworodny, tak potężny, że koroną sięgał gwiazd, a korzeniami – krańców świata. A wraz z nim rozkwitły drzewa w Rajskim Ogrodzie. W cieniu ich liści pasły się zwierzęta lądowe, w gałęziach – powietrzne, a wszyscy żywili się jego owocami.

 białe brzozy nie od śniegu

 w nieochotnym olśnieniu

 wszystko się uda

 

 Jaskinie u stóp gór zasiedliło homoidalne plemię, żywiące się roślinami, nasionami sosen, oczeretu i larwami owadów. Były to istoty czworonożne, brzydkie, łyse i chorowite, których nędzne cechy potęgowały się w kolejnych miotach. I wkrótce nastąpiła ich zagłada. Dziewięć dni i dziewięć nocy szalały wiatry i deszcze, aż w końcu potop unicestwił wszelkie życie na nizinach.

 fajerwerkowa śmierć

 między czekaniem a zapomnieniem

 nikt już nie ma serc

 

 Gdy wody opadły, na dno kotliny upuściłem nasienie – planeta odżyła. I pojawił się Bóg, i Człowiek, a wraz z nim drzewa pokusy: wiedzy i nieśmiertelności. I widziałem, jak po spożyciu owocu z Drzewa Poznania Bóg urósł w siłę, a dusza Człowieka rozpadła się na milion dusz. Synowie Człowieka płodzili dzieci i sadzili nasiona moich potomków.

 Ten świat był lepszy od poprzedniego. Ludzki ród był mądry i pracowity. Widziałem, jak wznoszą osady, budują coraz doskonalsze domostwa, oswajają zwierzęta, by im służyły, hodują jarzyny i zboża, udoskonalając techniki rolnicze. Ludzka społeczność rosła w siłę, póki z jedności nie stała się zbiorem elementów. Ludzie wynaleźli pieniądz, podzielili się na bogatych i biednych, wolnych i niewolników.

 w nieznanej dotąd dżungli

 ulatuję do poranka

 wielka lejkowatość lejka

 

 Pewnego lata przebudził się wulkan oceaniczny. Powietrze wzbiło masy wody, a wiatr szaleńczo ścinał czubki fal. Potężne chmury pyłu zakryły nieboskłon. Zapanowała trwająca dziesięć miesięcy mroczna zima, a woda w moich korzeniach zamarzła.

 Wskrzesiły mnie słoneczne promienie. Ujrzałem pustkowie i chaos, ród ludzki zdegenerował się. Ludzie postradali rozum i zwrócili się przeciw sobie, a okrucieństwo ich było wielkie. Patrzyłem na gwałcone kobiety i dzieci, którym następnie rozpruwano brzuchy i obcinano członki, słyszałem wrzask pieczonych żywcem niemowląt. Na polach leżały zwłoki i dogorywający mężczyźni błagający o wyzwolenie z cierpienia. Mieli twarze czarne od much, a w otwartych, zainfekowanych ranach lęgły się czerwie.

 

 Czyż mogłem patrzeć spokojnie, jak sami się zabijali? Oślepłem, nie mogąc patrzeć na zło, które sprowadzili na stworzony przeze mnie świat. Upuściłem na dno kotliny ostatnie nasienie.

 świat nie zaczął się wcale

 pokręciło mi się w głowie

 wszystko takie nowe

 

 

 

Liczba ocen: 7
99%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Halmar
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 90

Opis:

Dodano: 2020-09-04 21:28:13
Komentarze.
~oko 16 d.
ciekawy pomysł. aż żal demona, który wydaje się być ojcem wszelkiego życia. samookaleczenie i dalsze niemal wieczne życie stanie się jeszcze większą udręką. czekałem na zaskakującą puentę. ta nie spełniła moich nadziei. teraz będę dumał nad "ostatnim nasieniem" czyżby autoagresja miła ograniczyć jego płodność? i pozostawić życie bez nadziei na ciąg dalszy? to byłaby baaardzo zacna puenta. coś na kształt dziewiątego życia kota. czy ile on tam ich ma.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
oko ☺️ dziękuję ❤️
Odpowiedz
~Maurycy 16 d.
Podobno życie na naszej planecie ciągle wymiera i wciąż powraca choć w zmienionych, lepiej przystosowanych formach.
Teraz już wiem dzięki komu tak się dzieje.
Zastosowwlaś ciekawy sposób na zainteresowanie laików prehistorią świata ukazując życie przez pryzmat „upartego stwórcy”.
Fajny tekst.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Maurycy, serdecznie dziękuję ❤️
Odpowiedz
Witamy nowy tekst TW
Odpowiedz
~Agnieszka 16 d.
Hej,
Kurcze, bardzo fajny tekst. Widać, że zrobiono tu spory research, który umiejętnie wpleciono w fabułę.
Podoba mi się, zarówno forma jak i wykonanie. Na uwagę zasługuje również to, jak doszlifowano każde zdanie.
Pozdrawiam
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Agnieszka ojej... Dziękuję ❤️
Odpowiedz
~SylviaWyka 15 d.
Świetny tekst,
Odpowiedz
~SylviaWyka 15 d.
z wykopem
Wysłało za wcześnie sorka.

fajerwerkowa śmierć
między czekaniem a zapomnieniem
Cudne!
Co jedno zdanie to lepsze, dopracowane. Całość bardzo dobra, super się czyta! Mocne!
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
SylviaWyka o! ❤️
Odpowiedz
~CptUgluk 15 d.
Zdawać by się mogło, że ciągłe odradzanie się świata powinno prowadzić do coraz bardziej idealnego obrazu. Nic dziwnego, że demon oślepł po tym, co zobaczył. Biblijny ton nadaje opowieści wzniosłości i powagi. Według mnie bardzo ciekawy sposób na "ugryzienie" tematu. Tekst dopracowany i widać, że chce coś przekazać
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
CptUgluk dziękuję serdecznie ❤️
Odpowiedz
!Szudracz 15 d.
Cały tekst spokojnie poprowadzony, przez co haiku wyrasta z tego spójnie.
Zakończenie perfekcyjne.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Szudracz dziękuję serdecznie ❤️
Odpowiedz
~Alchemik 15 d.
z dużym wykopem
Eee, no!
Otwieram japę i nie mogę zawrzeć.
To niby cala Ty.
Chociaż tak poetycko pośród tej apokalipsy.
Tworzenie nowego wymaga śmierci starego.
A do tego historia stworzenia.
Nie tylko ludzi, ale i Bogów.
Tak podejrzewałem, iż w praatomie Wielkiego Wybuchu krył się Demon, Dajmon. Ja nazywałem go Lewiatanem.
Pranasienie wszelkiej informacji.
Teraz ukrył się w Tobie.
Gdzie Ty, z kolei, ukrywasz praatom Nowego Kosmosu?
W pępku? To byłoby zbyt nachalne...

Tak, Moi Drodzy, świat się kończy, ale powstanie Nowy z pępka, albo innego Halmarowego punktu na duszy.
Modle się do Starych Bogów za ten przyszły.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Alchemik bez przesady 😂
Odpowiedz
~alfonsyna 15 d.
Bardzo, bardzo mi się podobało. Stylem idealnie dopasowane do treści, albo treścią do stylu. W każdym razie wszystko idealnie się zgrywa w świetną całość. Cóż, wygląda na to, że wszystko, co dobre kiedyś się kończy, jedynie świat nadal trwa, coraz bardziej pokaleczony, ale niezłomny. Tylko czy kolejne nasienie wyda lepszy plon? Być może to pytanie czysto retoryczne, ale może warto mieć też nadzieję.
Chyba zostałaś moją faworytką.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
alfonsyna dziękuję serdecznie ❤️
Odpowiedz
*Canulas 15 d.
z dużym wykopem
Bardzo dojrzały, technicznie kapitalny. Początkowe opisy takie, że mimo całej zawartej grozy chciałoby się tam być
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Canulas wow ❤️
Odpowiedz
*Ritha 14 d.
z dużym wykopem
No Pani! Ty to umisz. Naprawdę.
Bardzo mi się podobało.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Ritha ❤️
Odpowiedz
~alka666 13 d.
z dużym wykopem
Piękne! Dla mnie jak pieśń poety opętanego wizją powstania świata i proroctwem jej zguby.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
alka666 ❤️
Odpowiedz
*Manta 13 d.
Halmar, Ty ześ jest królową
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Manta - pszczół robotnic 😂
Odpowiedz
!sensol 13 d.
z dużym wykopem
pięknie i z pomysłem rozpisana historia naszej planety. jest parę nieścisłości ale nie będę się czepiał. całość wciąga czytelnika. tak. forma i treść wymiata!
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
sensol, danke ❤️ licencja poetica alkoholica
Odpowiedz
~pkropka 12 d.
Wow.
Aż mi głupio, ale nie stać mnie na więcej. Zatkałaś mnie tym tekstem.
Odpowiedz
^Halmar 7 d.
pkropka
Odpowiedz
~Anette 12 d.
Super,wow!!!
Odpowiedz
^Halmar 7 d.
Anette
Odpowiedz
~JamCi 10 d.
z dużym wykopem
Mam to samo co pkropcia.

Odpowiedz
^Halmar 7 d.
JamCi
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin