wrześnię To jeszcze nie Har-Magedon (Obrazki z czeluści)

Tekstylia

 No, jadę sobie.

 

 Rytm tramwaju.

 Tam, ram, tam, tam.

 I tam spoglądam,

 na wprost i myślę o raju.

 

 Założonym noga na nogę.

 

 Przecież nie figi?

 To pierwszy liść, który zakrył tajemnice.

 To przez te jabłonie i ogryzek,

 I tak, kiedy oglądałem Ewę, pośród fig,

 wiedziałem co widzę.

 

 Może stringi?

 

 No, zmień kolanka.

 Niewinna nagość poranka w Edenie.

 Przecież to przez zakrywanie cenię.

 

 Przełożyła nogę na nogę

 a tam …

 

 Ram, tam, tam...

 

 Zadyszałem się...,

 bez majtek chyba, albo coś mam ze wzrokiem .

 W moim wieku tak bywa.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 18

Opis:

Dodano: 2020-09-09 02:58:32
Komentarze.
~oko 2 m.
odważnie sobie poczynasz w tramwajach...
a raczej odważnie opowiadasz o tym, o czym inni myślą skrycie. ciekawe, ile rumieńców wyprowadziłeś na światło dzienne tym wierszem. poeta powinien obnażać. i znajdować to, co pod sukienką się ukrywa lub pod płochym spojrzeniem. znaleźć, to jednak co innego, jak napisać. trzeba odwagi, albo wieku, który wyrzuci poza podejrzenia.
Odpowiedz
Eee, tam, Oko.
No powiedz, czy nie zrobiłeś niekiedy zeza na ładne kolanka w środku transportu publicznego?
Odpowiedz
~oko 2 m.
Alchemik nie bardzo wierzę, że istnieje facet, który tego nie zrobił. są rzeczy, o których ludzie nie mówią, a robią - to jedna z nich. kobiety więcej czują i wiedzą o tym najlepiej. trochę pokpiwają, trochę uwodzą, albo irytują się - w zależności od obiektu i nastroju. ale przez to mają pancerną skórę i odporność psychiczną, że pozazdrościć.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin