Do sióstr Tekstylia

wrześnię

 z otwartymi oczami niczym zając

 

 na miedzy porośniętej wrzosem kolor

 niespiesznie przemieniając z burego

 na szary w oceanie fioletu śród zieleni

 łodzią zdaję się lub mi się wydaje że płynę

 ku jesieni przez babskie pogaduszki

 

 o minionym lecie w pajęczej przędzy

 przebierając spady jabłkowe zanim

 uprzedzą mnie szerszenie za nic mam

 minione sierpienie a jednak tęsknię za nim

 

 odlecą w świat skrzydlaci ja zostanę

 aby zapłonąć liśćmi przed upadkiem

 pofrunę przecież także w niskie niebo

 na chwilę ale przecież potem już tylko

 

 jesień jesień ach jesień kurwa jesień

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 21

Opis:

Dodano: 2020-09-09 18:55:38
Komentarze.
z dużym wykopem
Pozwolę sobie na szybko cuś. Tylko się nie obraź i nie z fochuj, bo u Ciebie to jak w kole fortuny. pamiętaj, że wszystko z sympatii:

Mała świnka cicho kwiczy
Kark wciąż w ziemię, gwiazd nie zliczy
Krzyk drzew ściętych, szumi las
Na psią minę żołnierz wlazł.
I choć nawet nie wybuchła
Wali kałem jakby z truchła.

Na co ja w ogóle liczę.
Ty wrześń. Ja popaździerniczę.
Odpowiedz
Kolo fortuny.
Zapamiętam. Podrzuć samogłoskę.

Ubawiłeś mnie Can.
Moje fochy, moja sprawa, ale dotyczą zwykle spraw istotnych.
Popazdziernicze razem z Tobą, ale dopiero w październiku.
Odpowiedz
Alchemik no i to rozumiem
Sorry za koślawość, ale noo, wiesz. Jeśli idzie o poezję i pochodne, niestety (chcąc nie chcąc) jestem troszkę ułomniasty
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin