miłość jest kotem Do sióstr

Kontestacja konstelacji

 Gwiazdy nie chodzą gęsiego, uprawiając szereg konfiguracji, imaginacji.

 Nie przystają do dzisiejszej poezji, tak jak powieki i oczy.

 Od dupy strony, bo ta ma zapewniony benefis, nawet gdy obwiśnie.

 

 Współcześni, co najwyżej, czkają rymami, czekając za częstochowskim ostrokołem.

 Częstokroć nie potrafią złożyć żadnego, musieliby bowiem sięgnąć do owej,

 co to im zwisa, naprzemiennie z przyrodzeniem, pomijając poetki.

 

 Te kocham ascendentnie, poza czasem. Ich piersi i wiersze nieocenione.

 Nurzam się w tej kobiecości wilgotnej i ciepłej wiosennością deszczu.

 Rozmienione na setki ziół i przypraw, które wielbię, smakując życie.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 16

Opis:

Dodano: 2020-09-12 16:08:41
Komentarze.
Początek zawadiacki, Tuwinistyczny wręcz. A więc to tak dmakuje dania ze słowotwórstwa polanego przekorą
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin