Ikarowe dziecko Wszyscy zginą — część I

Mała sztuka w siedmiu aktach

 <1>

 Dopił kawę, będąc w zasadzie w drzwiach. Garnitur, buty na pobłysk, kluczyki od Volvo w ręku. Ona stała przy kuchni w szlafroku i kapciach z plastiku. Dzieci wpieprzały płatki.

  — Naprawdę cię proszę, moje ty słodkie kochanie. Nie spierdol tego.

 Mix czułości i przekleństw to był ich taki mały, wspólny czad. Coś, co ich definiowało i zarazem wyróżniało w towarzystwie. Było tylko ich i tylko dla nich.

  — Już ci mówiłam, że nagram. Siedem razy. Chryste, czemu to pojebaństwo tyle znaczy? Mecz jak mecz.

 Był spóźniony, więc zaniechał ponownego wyjaśniania, że finał ligi mistrzów, to nie jest "mecz jak mecz". Przesłał jej wirtualnego całusa i trzasnął drzwiami, krzycząc na odchodne, że ją kocha i że powinien wrócić przed jedenastą. Starsze dziecko nazwało to młodsze chujem.

  — Ej, ej, ej, młodzieńcy — powiedziała. — Bo was pokroję i zamknę w zamrażalniku. Zachowujcie się grzecznie, dobra?

 

 <2>

 Przestąpił próg i po jej minie wiedział, że nie nagrała. Że zjebała wszystko po całości. Rozłożyła rozbrajająco ręce.

  — Zrobiłam leczo — zaczęła.

  — W dupie mam leczo — odparł i poszedł spać.

 

 <3>

 Obudził się na powtórkę i w samych gaciach podrałował do salonu. Po drodze dźwignął czteropak znośnego piwa i całkiem w dechę sałatkę. Następnie odpalił plazmę. Wybiła druga.

 Skróty trwały ledwie trzydzieści minut i nie mogły się równać z pełnym meczem, ale dobre i to. Podrapał jajca i rzucił poduszkę pod nogi, bo od paneli ciągnęło arktyczną zimą. Był gotów.

 

 <4>

  — Chyba jesteś trochę pizdowaty, co? Żeby własna baba cię osrała.

 Prenumerował różne dziwne gazety, więc umysł miał dość otwarty, przeto specjalnie się nie zląkł ani nie zdziwił. Przyjrzał się mówiącemu szeryfowi, którego palec wskazywał prosto w niego. Ciekawe.

  — I pewnie nie pomyślałeś, żeby z tą jawną niesubordynacją coś zrobić? Co, pierdoło?

  — Nie do końca rozumiem czy... rozumiem? — odparł i usiadł. Na ustach mu zostało coś z sałatki, ale w tej chwili miał to głęboko gdzieś.

  — Co tu rozumieć, na rany? — odparł tamten. — Baba w kuchni, to kłopot, ale baba poza kuchnią, to...

  — To?

  — To już prawdziwe utrapienie, na rany. Krosta na czystej dupie. Gdyby moja coś takiego odwaliła, to...

  — To?

 Szeryf ściągnął przeciwsłoneczne okulary, wypełniając swoją twarzą cały ekran.

  — Naprawdę chcesz wiedzieć? — zapytał.

 

 <5>

 Otworzył drzwi i stanął nad nią okrakiem. Uniósł młotek. Oburącz, ponieważ narzędzie było naprawdę ciężkie. Nie uśmiechał się ani nie smucił, pogrążony w jakichś ważnych przemyśleniach. Następnie, zupełnie bez wyrazu na wypranej z wszelkich emocji twarzy, uderzył w spiętrzoną pościel. Nic z tego. Krew się nie rozprysła na wszystkie strony, a głowa żony nie pękła.

  — Nie tylko ty oglądasz telewizję — usłyszał na chwilę przed ciosem i nie dowiedział się, kto wygrał mecz.

 

 <6>

 Kiedy już go zarąbała na dobre, zorientowała się, jak strasznie jest upaćkana. Biała koszula nocna, teraz już nie była tylko biała. Była za to mokra, zimna i lepiąca. Zdjęła ją więc i stanęła całkiem naga przed światem. Z rozczochranymi włosami i ogromną siekierą w kruchych dłoniach. Za to piekielnie spokojna. Spokojna i zamyślona. O tak. W takim też stanie wyszła.

 Kiedy skradała się do dziecięcego, wydawało jej się, że coś skrzypnęło na schodach, a jakiś niski cień przemknął do kuchni. Zignorowała to jednak i pchnęła drzwi. W środku na cały pokój śnieżył jasnym światłem telewizor.

 Wtedy i ona poczuła, że coś tu nie gra.

 Dzieci z nożami w rączkach stały za nią.

 

 <7>

 Gdzieś wyżej tłusty sąsiad z brzytwą w dłoni zamknął za sobą drzwi, zaczynając powolną wędrówkę na sam dół.

 On również odczuwał spokój.

Liczba ocen: 4
96%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: groteska

Liczba wejść: 40

Opis:

Niedzielny starociek dla Państwa

Dodano: 2020-09-13 21:06:13
Komentarze.
~Wrotycz 10 d.
z dużym wykopem
Pamiętam interpretacje oraz długą dyskusję pod tym tekstem na Opowi.
Odpowiedz
*Canulas 10 d.
Wrotycz ooo, nie żebym zarzucał demencję, ale na pewno pod tym? W sumie możliwe. Ja nie pamiętam, ale może i tak.
Dzienkson
Odpowiedz
~Wrotycz 10 d.
Wrotycz:
Czarny humor Cana z dydaktycznym nerwem.
Siedem odsłon, a w każdej multum naprowadzających informacji, począwszy od pierwszej. Choćby od skonfrontowania ubrania małżonków, w czymże najłatwiej tv oglądać?
Im więcej dawek tivi ktoś sobie aplikuje, ten w szlachtowaniu sprytniejszy.
Ot, i stąd mundre dzieciaki się biorą, z mamuśką, choć przebiegłą, wygrywając życie.

Druga fajna sprawa to rozprzestrzenianie się wirusu gadającego obrazu do konkretnego widza. Sąsiad, pewnie z zupełnie innych powodów, ale schodzi w dół (schodami?) z brzytwą
A dalej? Tu prorokuję, sorry.
Na ulicy, powód zawsze się znajdzie, trup ściele się gęsto i nie ma już po chwili żadnej normalnej ulicy na świecie, takoż domu, no bo w jakim brak choćby najlichszej wersji plazmy?
Telewizor kontra ukatrupiająca się własnymi 'ręcami' ludzkość..
Przypomina trochę efekt efekt słuchowiska radiowego (tv było w powijakach) „Wojna światów” Wellsa emitowanego w USA, Chile i Ekwadorze.
Telewizja zamiast życia. Dzisiaj wyparta przez medium, gdzie teraz piszemy.

Trzecia kwestia to zastanawiające sacrum piłki, mecz - mała wojna, bezpiecznie oglądana z wyrka, kanapy czy fotela, czyni przez sam fakt biernego udziału (ale tożsamego w czasie) pizdę – mężczyzną
Dać się wmanewrować w to poczucie – troglodytyzm emocjonalny.

Tak samo dla większość kobiet substytutem miłości są seriale, komedie romantyczne, harlequiny – nie obejrzę – to nie poczuję się kobietą i kobietką

Siła wszelkich massmediów jest wciąż niedoceniana, mimo że ogrom możliwości już dawno zobaczyła w nich machina wszędzie obecnej reklamy.
W Canowej sztuce reklama męskości (gadający szeryf z ekranu) utożsamianej z brutalną pięścią i zemstą jako narzędziami wymuszającymi szacunek została obsobaczona.
Czarna komedia.
Bardzo dobra!

Canulas - dwa lata temu
Całość, choć krótka, składa się na szereg popkulturowych odprysków. Coś obejrzałem, przeczytałem, usłyszałem i jest.
Bardzo ciekawa interpretacja, lub w pewnym sensie nawet "nad". Wszystko opisujesz niezwykle spójnie i z zachowaniem jako takiego ciągu, jednak prawda taka, że moje myśli nie fruwały tak wysoko, gdy to pisałem. Nie będę pływał w niezasłuzonej chwale. Tutaj po prostu chciałem napisać luźny jednostrzał.
Pozdrox.

____________
http://www.opowi.pl/mala-sztuka-w-siedmiu-aktach-a37915/


Odpowiedz
*Canulas 9 d.
Wrotycz podtrzymuję zdanie Gdybym miał jednak szukać inspiracji, to chyba najbliżej do filmowego Pontypool. Tyle że tam radio "robiło robotę". Dziękować
Odpowiedz
~Aja 9 d.
Bardzo, ale to bardzo lubię Twoją surowość i oszczędność w słowie. Wiem, że trudno mówić to odnośnie takiego tekstu, ale podobało mi się to, co czytam.
Odpowiedz
*Canulas 9 d.
Aja, tyle że moja "oszczędność" czasami zamienia się w rozwlekłość. Zależy od tekstu. Miło. Dzienks.
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Canulas oczywiście, że tak. Każdy kto pisze szuka różnych możliwości i różnych gatunków. I bardzo dobrze.
Lubię Twój dystans do postaci - to pozwala na dokładniejsze szkicowanie ich zarysu, a co za tym idzie czytelnik sam wyrabia sobie o nich zdanie.
Odpowiedz
!sensol 9 d.
z dużym wykopem
kurde. też bym zabił jakby mi tak baba meczu nie nagrała... bohater tragiczny. po pierwsze - musi pracować w gajerku, kiedy jest finał ligi mistrzów. (korpoludek wysokopostawiony [volvo]). po drugie: baba - na tyle głupia, że meczu nie nagrała. ale nie na tyle, żeby dać się ukatrupić. pierwszoklaśny tekst. mało słów a dużo sie dzieje
Odpowiedz
*Canulas 9 d.
sensol - taaa, zanim wpadłem w sidła udawanej erudycji, pokropionej nadkwiecistością, tak tworzyłem
Odpowiedz
!sensol 9 d.
początkujący Hłasko dostał radę od starszego pisarza: pisz jak najmniej. coś w tym jest
Odpowiedz
*Canulas 9 d.
sensol czyli najlepsi pisarze są przed pierwszym słowem
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Canulas potencjalnie tak
Odpowiedz
~oko 8 d.
strach czekać na ciąg dalszy, bo może eskalować i zamiast jednostek zaczną tłuc się narody.
Odpowiedz
*Canulas 8 d.
oko gdyby opko było dłuższe, mogłoby tak być.
Odpowiedz
~oko 8 d.
Canulas jedni bawią się w detal, inni tłuką masowo - każdemu, co lubi.
Odpowiedz
*Canulas 8 d.
oko wiele ze swoich tekstów chciałbym pociagnąc dalej, tylko robiac to, wykluczyłbym wszystkie hipotezy na temat potencjalnych "co dalej". Będąc nadpisane, nie mogłoby być inne. Wolę jednak urywać i pozostawiać (jak i pozostawać) w wielotorowej spekulacji
Odpowiedz
*Canulas 8 d.
Co jest paradoksem i pewną etyczną niezręcznością, bo Ciebie namawiałem na dalsze losy. No cóż...
Odpowiedz
~oko 8 d.
Canulas nie szkodzi. czasem się udaje, a czasem nie. z Obcym udało się - skończyłem pisać drugi kawałek. może dziś zdążę przejrzeć, żeby literówki nie drapały po oczach i wkleję.
Odpowiedz
*Canulas 8 d.
oko - noo i pinknie. Niech wyleżakuje chwilę i nacieraj
Odpowiedz
~alfonsyna 8 d.
Takie scenki rodzajowe się wręcz wydają zupełnie naturalne, w sumie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, najzwyklejsza krwawa jatka. Jednak zamiłowanie do sportu nie zawsze dobrze się kończy!
Odpowiedz
*Canulas 8 d.
"Najzwyklejsza krwawa jatka" 😍😍 Cudny pomysł na tytuł. Kradziejuję
Odpowiedz
~alfonsyna 8 d.
Canulas bardzo proszę, dobrze się nim zaopiekuj!
Odpowiedz
~alka666 5 d.
z dużym wykopem
Rany, to jak zaraza rozeszło się po całym budynku. Jakaś pandemia? Covid zmutował?
Odpowiedz
*Canulas 5 d.
alka666 napisane w czasach, gdy nikt o nim nie słyszał
Odpowiedz
~alka666 5 d.
Canulas ale o morowej zarazie w opowiadaniu E.A.Poe już było wiadomo - "Maska Czerwonego Moru". Tam też wszystkich dopadało.
U Ciebie młotek, siekiera, noże, brzytwa - niczym pandemia mordu, bo przecież różne są...
Odpowiedz
*Canulas 5 d.
alka666 szukasz nawiązań: Pontypool
Odpowiedz
~alka666 5 d.
Canulas lubię poszukiwać
Odpowiedz
~Alchemik 5 d.
z dużym wykopem
Eech, ten staroć jest pierszoklasny.
Taki spokojny, niemal nudny.
Cudny w tym zabijaniu.
Nawet się pogodziłem z tym, ze tak trzeba.
To naprawdę Twoje początki, Can?
Potrzeba mordu.
Wirus nie wirus.
Wszyscy myślą, ze musi być przyczyna.
Pewnie jest, bo Bóg eis znudził.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin