krajobraz w ruchomych piaskach - dribble Wyszeptane

przypomnienie na żółtej karteczce

 zostanie po mnie

 niedojedzony obiad

 na talerzu brudnym

 kilka włosów

 zwiędłych na dywanie

 niedomówienie i obietnice

 rzucone od niechcenia

 w muzeum pamięci

 kogoś kto chciał

 zbyt cicho

 zegarek

 nastawiony budzikiem

 na miłość

 zdarte podeszwy stóp

 i piach rozsypany

 

 odgłuchnij i posłuchaj

 melodii moich wierszy

 póki jeszcze

 mówią

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Aja
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 46

Opis:

Dodano: 2020-09-14 08:11:04
Komentarze.
!Szudracz 9 d.
Lustrzany zapis byłby jeszcze bardziej intrygujący.
Nawoływanie do trwania póki czas...
Powiało nostalgią.
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Szudracz nostalgia nie jest zła. Czasami.
Lustrzany zapis - nie pomyślałam.
Dziękuję za ślad.
Odpowiedz
*Ritha 9 d.
z dużym wykopem
Zaintrygował mnie tytuł, weszłam i okazało się, że treść również mnie zaintrygowała
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Ritha dzięki wiem, że wierszyki to nie Twoja bajka - tym bardziej mi miło.
Odpowiedz
~Adelajda 9 d.
z dużym wykopem
Zdecydowanie zatrzymuje.
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Adelajda bardzo dziękuję.
Odpowiedz
~oko 9 d.
cudo. nie wiem, jak to robisz, ale piszesz wiersze wciąż lepsze, choć poprzednie były już znakomite. ten jest cudowny.
Odpowiedz
~Aja 7 d.
oko cieszę się, że do Ciebie trafił. Dziękuję.
Odpowiedz
~Alchemik 9 d.
Mówią i śpiewają
Kto chce być głuchy niech takim pozostanie.
Zaraz posprzątam po obiedzie.
Albo nie.
Zostawię sobie na talerzu choćby włos.
Mój, czy kochanki mojej.
Może przylepił się na stale?

Z uszanowaniem
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Alchemik dziękuję za komentarz wierszowo rozśpiewany. Miło Cię gościć.
Odpowiedz
*Canulas 9 d.
z dużym wykopem
Ło Pani. Momento. Zara. Się trzeba wgryźć.
Przede wszystkim mam nieodparte wrażenie (z reguły, czym mam bardziej nieodparte, tym bardziej mylne, ale nieistotne), że tym razem odbiorca nie jest statystyczną masą odbiorców przypadkowych, a jednak jest bardziej spersonalizowany. Nawet jeśli nie, to i tak, echo zrodzone z przeżyć, pamięci i emocji, pewnie wytworzyło się w oparciu o jakiś podmiot, więc nawet jeśli się mylę w tym, że adresujesz "ku komuś", to już nie mylę się w tym, że popełniłaś "przez kogoś".

Lekki defetyzm, ale nie nieuleczalny romantyzm. Dla mnie clue treści to: "odgłuchnij" - (póki, jeszcze) jest czas. To właśnie mnie kierunkuje na odbiorcę niezlepkowego (z nas, mini-odbiorców statystów) a takiego z krwi i kości, który jeszcze ma na coś wpływ. Jeszcze może zatrzymać to "coś złego", czego treść może być zawoalowanym zwiastunem.
Bardzo podoba mi się nieplanowane odejście i obrazy z takiego "cichego nieładu" jaki często towarzyszy takim chwilom. (Przedwczoraj sprzątałem mieszkanie po zmarłej, to się znam )

A teraz bardzo ważna rzecz.
Tytuł.

Żółta karteczka - ciąg skojarzeń. Lodówka, karteczka, przypomnienie, zrób coś (lista sprawunków) zrób coś nim będzie za późno. Jeszcze jestem. Odgłuchnij. Aka - krzyk rozpaczy kogoś, kto nie umie już walczyć wprost, wyczerpał limity, albo jest ku temu bliski.

Nooo, tyle tak, oo...

Bardzo kojarzy mi się ze Stachurą: List do pozostałych.

Kiedyś chciałem coś takiego podobnego utkać w H.N. Hunley.



Odpowiedz
~Aja 7 d.
Canulas ło Panie. Normalnie w punkt.
Nic dodać - rozłożone na łopatki. To bardzo krzepiące, kiedy ktoś potrafi dotrzeć do meritum samego. Dziękuję Ci bardzo.
Kiedyś ktoś rozkładał tak moje pisanki - zawsze mi sie to podobało, nawet jeśli nie do końca podążał moimi zamysłami. Tobie się udało w pełni.
I bardzo dziękuję za skojarzenie z E.Stachurą - to dla mnie unoszące mocno.
Utkałeś - ten tekst rwie duszę na całego. Wiem, bo już czytałam wcześniej kilkukrotnie.
Odpowiedz
*Canulas 7 d.
Aja tak, Stachura, Wojaczek, ale obecnie chyba najbardziej Borszewicz. Co trzeba mieć za serce, by tak tworzyć? Może dwa, może przeciwnie, pół, ale na pewno nie jedno.
Kłaniam się
Odpowiedz
~Aja 6 d.
Canulas tak trójca, którą również się jaram. Ale J.Borszewicz
Cóż też jak on szukam świata w którym jedna jaskółka... i też mam w mózgu burdel, znaczy nieporządek.
Bardzo żałuję, że nie powie już nic swoim językiem nadto co jest.
Odpowiedz
~Aja 6 d.
Aja ło matko * nad to przecież
Odpowiedz
~Alchemik 9 d.
No, Jezzu, Can, ładny, dobry wiersz.
Sugerujesz, ze ogłuchłem, bo za dużo się trzymam z poezja.
Wcale nie.
Utkaj, utkaj, Can.
Aja jest poetką.
W ciągu skojarzeń zapomniałeś o żółtym kalendarzu, takim sprzed lat wielu, czyli karteczce pożółkłej.
Jeszcze stare listy, takie na pożółkłych liściach, co to z listopadem.

Stachura?! Zgluples, ostatecznie, tak jak ostateczny był list?

Sorry, za offtop, Aja.
Odpowiedz
*Canulas 9 d.
Alchemik utkałem dawno: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1871

Sorry za nachalny off-top.
W porównaniu chodziło mi o odniesienie się do ostateczności, ale przecież sama ostateczność jest ciągiem dwóch stanów. "Razem w tworzeniu i razem w upadku" - mówi cuś
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Canulas i Alchemik a off-topujcie sobie. Zwłaszcza, że polemika wnosi.
Odpowiedz
~Alchemik 9 d.
Obiecuje przeczytać.
Nie dziś, Can.
Odpowiedz
~Maurycy 7 d.
Jesteśmy naszymi marzeniami, uczuciami i emocjami. Nieważne, że zostanie po nas „niedojedzony obiad” , nasze pragnienia i uczucia długo, gdy nas zabraknie wciąż będą mówić o tym co było, melodią wierszy, które nie przestaną mówić...
Pięknie!
Odpowiedz
~Aja 7 d.
Maurycy po każdym zostają - kartki zamoczone makiem, uczucia, litery w szklankach niedopitych i mnóstwo odcisków w tchnieniach duszy. Czasem jednak to za mało dla osoby z krwi i kości, która potrzebuje namacalnej obecności.
Dziękuję, że zostawiłeś swoje słowa tutaj.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin