Miś Klusek Orkiestra łąkowo bagienna

Botanica incantatores

 Polecą z wiatrem, ochoczo,

 z rozszarpanego wiersza, drzewa,

 wersami w listach pożółkłych, 

 kartach zeszłej i zeszłego,

 schodząc na ziemię, zatapiając

 w błocie, zanim przymrozek 

 ściśnie serca w grudzień.

 

 Dzień jak codzień

 

 Dzień dobry!

 A co w nim dobrego?

 Kometa leci.

 Aaa, taka kosmiczna bryła śniegu!?

 Noo, może to będzie meteoryt.

 Ogniste wejście, krater spory.

 

 Rozumiem, zostawmy spory na wiosnę.

 

 Bo, ja tu, proszę pana, znowu czekam.

 W doniczce pielęgnuję zaklęcia miłosne.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 23

Opis:

Dodano: 2020-09-14 20:02:27
Komentarze.
Koniec pierwszej strofoidy z tym: "ściśnie serca w grudzień", bardzo ładnie ujęty.
Odpowiedz
Dzięki, Can.
Nie dziele wiersza na wersy.
każdy wers jest częścią całości.
Ale, oczywiście, niektóre z nich są piękniejsze.
Tez mi się podoba ten wers.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin