Grudniowy zachód słońca Botanica incantatores

Miś Klusek

  Był jednym z podarków świątecznych dla przedszkola. Z niecierpliwością czekał, aż małe dziecięce rączki rozerwą zdobiony w gwiazdki papier opakowania i otworzą kolejny karton niespodziankę. W ciemności słyszał okrzyki zachwytu maluchów, rozpakowujących zabawkowe prezenty. Kiedy przyszła jego kolej, najpierw oślepiło go światło, a potem jakiś chłopięcy głos zawołał - Rany, ale klusek. Misiek grubasek. Nazwiemy go Klusek.

  I tak już zostało. Do tej pory był zadowolony ze swoich krągłości. Teraz zaczął się jednak tego wstydzić. Był łakomczuchem, jak to misie. Wiedział, że lubi miodek, choć nigdy go jeszcze nie próbował. Oczywiście lubił dzieci. Wszystkie pluszaki lubią dzieci. Ale czy dzieci polubią jego, grubego kluska? Nachodziły go wątpliwości, zwłaszcza gdy zadziorny Piotruś krzyknął do kolegi, podnoszącego misia z podłogi, żeby go nie ruszał.

  - Zostaw tego klucha, pobawimy się żołnierzykami w prawdziwą wojnę. 

 Rzucony w kąt przyglądał się prowadzonej przez chłopców batalii. Właściwie niespecjalnie rozumiał, co zabawnego jest w ustawianiu naprzeciw siebie żołnierzy, przewracaniu ich, aby udawali, że są martwi. Na półce sklepowej widział kiedyś martwą muchę. Inne latały, wesoło bzykały, a ta nic, tylko leżała bez ruchu. Bycie martwym chyba nie jest zabawne, kiedy wcześniej można było zwiedzać rożne miejsca.

  - Jednak – pomyślał – chyba wolałbym być żołnierzem niż grubym Kluskiem. Bawiłbym się z chłopcami. Najlepiej gdybym był generałem. Szczupłym, ubranym w mundur oficerski, prowadziłbym do boju całą armię żołnierzyków. Nazywałbym się Pankracy. To piękne imię. No i wszyscy chłopcy z całego przedszkola bawiliby się ze mną. A tu w kącie tak nudno i smutno. Już miał się rozpłakać, kiedy obok niego pojawiła się pulchna dziewczynka z mysim ogonkiem. 

  - Cześć Klusku, nazywam się Kasia, chociaż chłopcy czasami wołają na mnie pyza, albo krówka. Ale ja lubię pyzy i lubię też kluski. Masz piękne imię. Wiesz, moja mama na wigilię robi kluski z makiem i z miodem. Pycha, mówię ci. Jak chcesz, to przyniosę ci odrobinę zaraz po świętach. 

  Oblizał się ukradkiem. Fajna ta mała Kasia. Pyza i Klusek. To dopiero będzie z nas para przyjaciół. Chyba jednak nie włożę munduru generalskiego. Zresztą, byłby na mnie za ciasny. Myślę, że jednak dobrze jest być misiem. A przede wszystkim dobrze jest być sobą.

 Grubym czy chudym, co za różnica. Miś Klusek brzmi bardzo smacznie.

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: inne

Liczba wejść: 19

Opis:

Opowiadanie dla dzieci. Bardzo małych dzieci, więc sięgnijcie w siebie zgredy.

Dodano: 2020-09-15 22:24:11
Komentarze.
^Halmar 8 d.
To nie jest opowiadanie dla dzieci. Podteksty są fe. Ale mnie się podoba ta historia, pozornie prosta.
Coś ma.

Odpowiedz
!sensol 8 d.
z dużym wykopem
nawet więcej niż coś. i myślę, że dla dzieci jest jak najbardziej również. nienachalne a z morałem
Odpowiedz
~Alchemik 8 d.
To jasne, Hal.
Myślę, że miłość pochodzi od dziecka w Nas.
Uaktywnia się, gdy przychodzi prawdziwy czas.
To poza pożądaniem i takimi tam.

Sensol, Ty też masz rację.

Ciekawe, czy nasza nowa Gwiazda, Oko, doceni.
Odpowiedz
~oko 7 d.
Kubuś Puchatek też nie jest dla dzieci, a dzieci są zachwycone. to znakomita bajka. niech każdy z niej wygrzebie, co w nim drzemie. mi podoba się bardzo.
Odpowiedz
~Aja 7 d.
z dużym wykopem
Nie bardzo mam czas w ostatnich chwilach ale aż się zalogowałam dla tego tekstu. Genialny i bardzo dla dzieci! Tych małych i tych dużych. Naprawdę cudna bajka z bardzo mądrym przesłaniem.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin