Słodki cierpień Kolorystyka

Knajpa pod Jaworami

 Listopad potargał konary.

 Pod jaworowym mostem,

 w smętnym zaciszu knajpianym,

 wódka z zakąską postną

 

 Pod śledzia albo ogórka

 wznoszę kolejny toast.

 Znów łza spod księżyca ciurka,

 plucha i wiatr dookoła

 

 Hej, barman, polej pluskwianki!

 Może być Johnnnie Walker.

 Niech w podróż ruszę pijany

 ostatnim liściostopem.

 

 Lecz najpierw jeszcze wypiję.

 Barman, flaszkę tu postaw.

 Wiersz piszę, muszę dać w szyję.

 List jaworowy. Kropka.

 

 Knajpa zamyka podwoje.

 Opadły wszystkie liście.

 Więc depczę po wierszach swoich.

 W takt wiatru. Posuwiście.

 

 Gdzieś psy szczekają dupami

 do księżyca skrytego.

 Zjawił się samarytanin.

 

 Trafisz do domu, kolego?

 

 

 

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 20

Opis:

Dodano: 2020-09-21 17:40:50
Komentarze.
z dużym wykopem

Listopad - najzajebistrzy miesiąc do picia po knajpach.


"Pod śledzia albo ogórka"

Śledzika z ogórkiem i liściem sałaty w śmietanie, danie odkryłem jak przesmaczne w jednej z moich ulubionych - utraconych.


"zaciszu" - no jedna wprost tak się zwała z moich...


Odpowiedz
Aaa, dziękuję Yanko/Hal.
Wiem, ze to dobry wiersz.
Może i alkoholiczny, ale dobry.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin