Świetlikowa polana Knajpa pod Jaworami

Słodki cierpień

 Bąk zabuczał i pszczoły, zapóźnione kwiaty.

 Owoc, szerszeń i osy, kawaleria straceń,

 kiedy soki spłynęły, a wino tak płacze,

 żeby ubiec lubieżnych, potrafię mataczyć,

 

 aby nie rzec po prostu o moim kochaniu,

 spiłem się jeżynami i kolców mam znamię.

 To właśnie upojenie, cierpkie miłowanie,

 kiedy nie wiesz odczytu, już się rozwrześniałem.

 

 Chruśniak? Koń by się uśmiał. To twarda podłoga.

 Szamotanie i znamię. Otwieranie w sobie.

 Ból, zamykanie przez cud, kiedy obie nogi

 są jakby w parze tego, chociaż to połowa.

 

 A przecież, gdzieś w chruśniaku nie tylko maliny.

 Zbyt słodkie jak dla mnie, może lubię cierpieć.

 Może to sprawka nocy, gdy kończy się sierpień.

 Uśmiecham się na niebo. Gwiazdy i dziewczyny.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 27

Opis:

Erotyk. Lubię je pisać delikatnie. Tak jak szamotaninę na podłodze, która jest mniej delikatna, ale jakże wspaniała.

Dodano: 2020-09-22 05:26:01
Komentarze.
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin