W korowodzie oddechów (tryptyk) Słodki cierpień

Świetlikowa polana

 Może jeszcze pamiętasz, jak to kiedyś latem,

 wybraliśmy się razem w wędrówkę wieczorną.

 Słońce właśnie zapadło w krwawą toń jeziora.

 Gwiezdne skry zakwitały pachnącą poświatą.

 

 Hen z przodu, nasze cienie, dłoń trzymając w dłoni,

 wydłużały się spiesznie, w pogoni za mrokiem.

 My biegliśmy za nimi, uparcie je tropiąc,

 wreszcie w świerkowej woni przyszło nam zatonąć.

 

 Weszliśmy między drzewa, noc zapadła wokół.

 Potknęłaś się o konar, objąłem więc w pasie.

 Przywarliśmy ustami, na słodycze łasi,

 aż miesiąc się zawstydził i ukrył w obłoku.

 

 Potem droga na oślep, gdy gałęzie chłoszczą.

 Nocne strachy krzyczały na nas głosem sowy.

 W lęku się tuliliśmy uciec stąd gotowi.

 W każdym krzaku widziałaś zjaw upiorne paszcze.

 

 Zadyszani zlegliśmy na naszej polanie.

 Bestii ślepia ujrzałaś wraz z świetlików rojem.

 Przytuliłem do serca, westchnęłaś spokojnie.

 Wtedy się rozpoczęło zmysłów wirowanie.

 

 Przebudzeni gdy ptaki, już w rosie skąpały

 skrzydła swe, otrząsając i wznawiając trele.

 Wciąż nie mogłem odgadnąć, patrząc w mchu pościele,

 czy to drzewa korzenie, czy cud ciał splątanych?

 

 

  J.E.S

 

 

 

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 31

Opis:

Erotyk romantyczny

Dodano: 2020-09-23 03:18:54
Komentarze.
~JamCi 2 m.
O takie lubię. :-) Subtelne.
Odpowiedz
Ja tez lubię takie.
Ale zarzucają mi nadmierny romantyzm, ze niby takie niewspółczesne.
W końcu, jestem romantykiem.
Potrafię tez pisać współcześnie, gdzie kurwa i chuj, albo przysiadanie na czyimś yorku. A jednak wracam do romantyzmu przy każdej okazji.

Dziękuję, JamCi.
Odpowiedz
Ładne, naprawdę ładne. Takie nienachalne, lekkie. Miło się czyta. Chyba, kurcze pieczone, przeproszę się z poezją przez obecność na tym portalu.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin