Przed progiem Bezmiary

Matrymonialny tryptyk romantyczny

 z mgieł 

  

 powstał wariat z szóstym zmysłem 

 i widziadło  

 ze snu snuta kobita 

 wyrwani poza oprzęd pań losu 

 poza czasem 

  

 czasem we śnie spotykają się tylko 

 przeklęci kochankowie 

 miłość czysta a chciałoby się 

 skonsumować 

  

 wychodzę na rozstaje dróg 

 paktować z diabłem 

 niech oblecze upiora w cielesne  

 oblicze sukienki 

  

 czy potracili dusze czy fiksują ciała 

 może jedno i drugie w objęciach 

 psychiatry 

 anioła 

  

 w kleszczach smutnego domu bez klamek 

 wyznają wieczną miłość zjawom 

  

 precz fantasmagoriom już pora na leki 

 to klucz 

 w beznadziejną normalność  

 albo niech ich szaleństwo trwa 

 Romea z Juliette 

 dopóki nie zaglądają im do głowy 

 i po grób 

  

 mnożone horyzonty i... 

  

 piąte słońce już zaszło wschodzi szóste 

 na razie bez specjalnych zakłóceń 

 proroctwa albo się samo spełniają 

 gdzieś kiedyś 

 albo stawiają opór losowi 

  

 na koniec przychodzi zegarmistrz 

 nakręcić zmarznięty mechanizm 

 cholera  

 pękła lodowa sprężyna 

 lecz purpurowy za nic ma drobiazgi takie 

 z szkieletowego gorsetu fiszbinem 

 zastąpi element 

  

 ...i szczęśliwy trup 

  

 tymczasem przez chwilę 

 słońce na zachodzie wschodzi 

  

 a od północy nadchodzi kat 

 niezaspokojoną kochankę 

 niech stryczek popieści 

 z przydługiego rękawa 

  

 ogłoszono na całym mieście 

 że małodobry nad mistrze  

  

 mistrz następną założy wstęgę 

 na gładkoduszną szyję 

 w kolejnej małżeńskiej ceremonii 

  

 tak 

  

 dopóki śmierć ich nie rozłączy

 

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 23

Opis:

Wiersz powstał na kanwie wymyślonej przeze mnie zabawy poetyckiej, w której na przemian różne osoby improwizują, pisząc wiersz, poczynając od ostatniego wersu poprzednika. W tym akurat wierszu inspirowałem się wypowiedziami pewnej świetnej poetki, więc w pewnym sensie jest jego współautorką. A przynajmniej inspiratorka. Uwielbiałem te wierszowaną zabawę, bo dawała niebywałe efekty. Rezultatem jest ten wiersz, moim zdaniem, całkiem niezły, a więc ewentualne gratulacje należą się również poetce, która podpowiadała myśl. Tekst jest całkowicie mojego autorstwa. Jeżeli chodzi o myśli i ich rezonans, to w pewien sposób cały wiersz jest wspólny.

Dodano: 2020-09-26 00:06:18
Komentarze.
^Halmar 2 m.
Ojej. Czyżby chodziło o Ginger? Czy Lucille? Gubię się już w tych miłosnych historiach
Całkiem niezły.
Odpowiedz
Halmar

Hal, nigdy nie kochałem się w Lucille. Zawsze była moim kumplem, przyjaciółką. Inteligentna kobieta, z duzą wiedza o sztuce. Uwielbiałem dialogi z nią, ale to były dialogi ostrzące umysł oraz wrażliwość w sztuce.
Z Ruda to inna sprawa. poznałem ja dawno temu, jeszcze przed Wrzeszcze i dalej.
I to było obopólne zauroczenie.

Bawię się z opcja odpowiedzi, którą pokazała mi Ritha.
To znaczy, ze tekst został skopiowany.
Chciałem jednak, żeby dotarł do Ciebie.
A według tego, co mi przekazała Ritha, całkiem nowa przyjaciółka, powinien wyświetlić się u Ciebie na czerwono.

Żartowałem z ta Ritha. Po prostu mnie zaakceptowała.



Odpowiedz
~oko 2 m.
a tak ładnie się zapowiadał w pierwszej zwrotce. i opis zepsuł mi zabawę.
Odpowiedz
Hal, nigdy nie kochałem się w Lucille. Zawsze była moim kumplem, przyjaciółką. Inteligentna kobieta, z duzą wiedza o sztuce. Uwielbiałem dialogi z nią, ale to były dialogi ostrzące umysł oraz wrażliwość w sztuce.
Z Ruda to inna sprawa. poznałem ja dawno temu, jeszcze przed Wrzeszcze i dalej.
I to było obopólne zauroczenie.


Odpowiedz
Oko, musiałem napisać ten opis, gdyż wiele myśli z tego wiersza pochodzi od interlokutorki i partnerki w zabawie.
Odpowiedz
Wiem, że cierpisz, jeśli ktoś zachwyca się Twoimi tworami wybiórczo, ale z duchem sportu w komitywie będąc, pragnę oznajmić, iż zakres użytych słów – zwłaszcza w takiej konfiguracji – nieco mnie odbiorczo przerósł. Natomiast by nieco wygładzić Twe (zapewne już nastroszone) brwi, pragnę nadmienić, że:

" w kleszczach smutnego domu bez klamek
wyznają wieczną miłość zjawom" — to jest fenomenalnie ujęte.

Nie jest to jedyny diament, ale świeci najjaśniej.


Odpowiedz
Canulas
Skorzystałem z opcji, którą mi podpowiedziała Ritha.
Nie znalem jej.
A wiec powtarzam to co juz napisałem.
Chciałem, żeby dotarło do Ciebie.
Wcisnąłem zielone pod odpowiedz do Canulasa.
Skopiowałem to, co juz raz napisałem.
Po prostu chciałem, żeby dotarło do Ciebie.

Can, w poezji są tylko ciekawsze wersy, lub mniej ciekawe. Nastroszyłem brwi, bo wszystkie maja za zadanie tworzyć całość. Takie ich zadanie.
Nie lubię wybiorczości w utworach poetyckich.
Ale ciesze się, ze zaglądasz i widzisz i rozróżniasz.

Mógłbyś zostać poeta.
No wiem, musiałbyś się sporo uczyć, bo to nie takie łatwe.
Chociaż są kryształy talentu, które są same w sobie.
Jak choćby Adelajda, którą mi wskazałeś.
Odpowiedz
Alchemik ja widziałem już poprzedni wpis. Rozumiem. Może fsktycznie tak jest. Cóż. Piszę tylko, jak coś widzę. Nie mam monopolu na prawdę
Odpowiedz
Can, w poezji są tylko ciekawsze wersy, lub mniej ciekawe. Nastroszyłem brwi, bo wszystkie maja za zadanie tworzyć całość. Takie ich zadanie.
Nie lubię wybiorczości w utworach poetyckich.
Ale ciesze się, ze zaglądasz i widzisz i rozróżniasz.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin