jasno ciemno
Wiejskozmorna śnieżyca Drabble konkursowe - Nr 2

Wiedźmasenna

  Kobieta wyszła z małej chatki. Jej okienka musiały wpuszczać niewiele światła do wnętrza, dach ze strzechy przykrywa większą część ścian domku, co sprawia wrażenie przysadzistości budynku. Komin gdzieś znikł wśród mnóstwa upływającego czasu, żadnego ogrodzenia, ogródka czy zwierząt domowych – pustka wśród skał.

   Nie wiem w jaki sposób znalazłam się w tym miejscu, gdzie wszystko jest skalną nagością okryte, czasami kępami traw skąpo rozrzuconych, jednak coś bajkowego ma w sobie. Poczułam chęć poznania tajemnicy kobiety ubranej w czarną suknię luźno trzepoczącą na porywistym wietrze. Chustę osłaniającą włosy zerwał wiatr i uniósł daleko poza zasięg wzroku. Wrócił jednak, by potargać luźno splecione fale włosów, unosić i rozwiewać na wszystkie strony srebrzyste, długie pasma.

   Idzie szybko w dokładnie obranym przez siebie kierunku, nie walczy z wiatrem, bose stopy zanurzają się w sypkim piasku. Plaża i morze. Fale – bałwany dobijając do brzegu rozbryzgują się na miliony słonych kropli, które czuję na twarzy. Niebo jest pełne chmur gniewnych, szaro odbijających się w wodzie, na niej są czarne punkty co unoszą się jak boje.

   Zatrzymała się na mokrym piasku, gdzie fale obmyły jej stopy a wiatr lekko uniósł suknię nie pozwalając jej zmoczyć się. Wyjęła zawiniątko z fałdy kieszeni i rzuciła w stronę czarnych punktów na falach. Rozwinęły się ogromne skrzydła w popłochu – jedne skrzekiem odpowiedziały, inne – wzbiły się w powietrze ukazując ogromne szpony. Kobieta, nie zwracając uwagi na hałas i poruszenie, uniosła ręce i wypowiedziała słowa zaklęcia w niezrozumiałym języku. W jednej chwili wszystko ucichło, fale uspokoiły się chowając pod grzbiety spienione bałwany, ptaki ucichły.

   Podeszłam bliżej plaży, do miejsca wyduszonego przez stopy kobiety. Buty grzęzły mi w piasku a morze coraz bardziej oddalało się ode mnie. Kobieta znikła a moja droga zmieniła się z równiny w pochyłą utrudniając jeszcze bardziej moją wędrówkę. Poczułam ostry ból w lewym ramieniu ale zanim zdążyłam się odwrócić stanął przede mną wielki ptak. Stał bokiem do mnie przyglądając się jednym okiem, rozdziawił swój wielki dziób, mlasnął wężowym jęzorem i przejechał pazurami po piasku. Poczułam ostre uderzenie w zgięciu kolana. Odwróciłam się i zobaczyłam przekrwione oko czarnego olbrzymiego ptaka, którego ogromne pióra rozwiewał wiatr. Chciałam uciec, lecz ptaki z okropnym skrzekiem podniosły skrzydła i rzuciły się na mnie dziobiąc i rozrywając szponami na strzępy.

   W ciemności nerwowy oddech odbija się od ścian tworząc, zdawać by się mogło, echo trzepoczącego serca. To tylko sen uciekający przez okno w ciszę nocy. Księżyc w pełni oświetla ogród, podchodzę do okna i spoglądam w odległą czerń nocy. Kątem oka zauważam ruch na grządce z truskawkami. To kobieta – Wiedźmasenna w czarnej sukni z rozwianymi na wszystkie strony srebrzystymi falami włosów, przekrwionymi oczami i upiornym uśmiechem na twarzy. Rozpłynęła się wraz z nastaniem świtu stojąc z uniesionymi dłońmi w stronę wschodu. Wraz z pierwszymi promieniami słońca ujrzałam zbliżającą się ciemną chmurę szponów i dziobów z wężowymi, mlaskającymi jęzorami. Za nimi była tylko pustka.

3178 zzs

Liczba ocen: 1
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 48

Opis:

Dla JamCi. Właśnie od takich tekstów zaczynałam pisać prozę.

Tagi:

Dodano: 2020-09-26 17:51:17
Komentarze.
Wiedźmasenna, koszmar, mara, w angielskim nightmare.
Ja śmiało zaliczył bym opowiadanie do kategorii prozy poetyckiej.Fantastyka wynika z oniryzmu snutej opowieści, bo wszak to sen. Rozwija się ciekawie w pięknych opisach.
Początkowo spokojnie. Ale przecież spersonifikowałaś koszmar, czyli wiedźmęsenna. A to się mści.
Nie można z bliska podglądać mary.
Jak to zwykle bywa w koszmarach wybudzenie wynika z przeżyć traumatycznych.

Jak rozumiem, Alicjo, to jedno z pierwszych Twoich opowiadań proza. W opisie chciałaś przekazać JamCi wiarę w nią.
Ja tez wierze w jej potencjał i talent.

Wracam jednak do tego niewielkiego kawałka prozy, czy tez poezji. Kategoryzacja jest niejednoznaczna.

Powiem tylko ze wciągnęłaś mnie w ten koszmar, który dla mnie koszmarem nie był, jako ze oglądałem z boku, jako obserwator.
Wiedziałem tez, ze wędrująca przez sen wybudzi się we własnym łóżku. Chociaż zakończenie sugeruje jakby kolejny sen we śnie, albo przenikniecie wiedzmy do jawy. Brrr!


Z przyjemnością przeczytałem.
Nie daje oceny, bo chyba nie po to wstawiłaś tekst.

Jurek
Odpowiedz
Alchemik dziękuję
Masz rację - nie dla oceny. Komentarz cenniejszy
To był sen. Ale w moim mniemaniu nie był koszmarem. Bardzo mi się podobał. Koszmary mam inne. Wiedźmasenna przeniknęła ze snu do rzeczywistości.
Odpowiedz
~oko 4 m.
czasami lepiej nie śnić. są sny, które odbijają się na rzeczywistości.
Odpowiedz
oko dzięki
Ten był całkiem w porządku. Niektóre sny są piękne, ale nie wszystkim się podobają. Wtedy potrzebowałam szczypty magii
Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 i ptaszysk, które chcą pożreć Cię na plaży? dziwne masz potrzeby...
Odpowiedz
oko to nie potrzeba, to bodziec do działania
Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 działaj i śnij w takim razie. nieźle chyba Ci idzie.
Odpowiedz
oko jakoś od tamtego czasu nie miałam tak pięknego snu. Ale wciąż czekam.
Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 ja nie potrafię śnić. albo ich nie pamiętam. może 2-3 sny z całego życia nazbieram? a może tylko mi się wydaje i sam je wymyśliłem?
Odpowiedz
oko niektóre pamiętam, niektóre były prorocze i spełniały się w odległej przyszłości.
Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 no masz... strach z Tobą gadać, bo jeszcze mnie wyśnisz i będzie się działo...
Odpowiedz
oko
Spokojna Twoja poczochrana. Zazwyczaj ludzi nie widzę w snach, prędzej jakieś sytuacje, pomieszczenia, budynki, parki, plaże. Mam całkiem dobre sny. Gdybym je jeszcze potrafiła czytać...
Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 musisz śnić w obcych językach, skoro nie czytasz...
Odpowiedz
oko

Odpowiedz
~oko 4 m.
alka666 trza było nie wagarować...
Odpowiedz
alka666
Wszyscy maja sny.
To czy je pamiętamy, czy nie zależy od momentu wybudzenia. Sny zalegają w pamięci krótkotrwałej, ale można nauczyć się ich zapamiętywania.
To wymaga chęci i pewnej dyscypliny.
Natychmiast po wybudzeniu zapisujemy schemat snu.
To trudne, bo często sen wytraca nas na chwile z równowagi. A za chwile nie pamiętamy co nas wytrąciło z równowagi.
Odpowiedz
oko to by nie było zabawy. Ale języki obce szybko mi wchodziły, tylko przez wiele lat nie używałam i się zapomniało. W domu dziadków czasami mówiło się po niemiecku. Angielskiego sama się uczyłam, a rosyjskiego wszystkich nas uczono.
Odpowiedz
oko Wszyscy maja sny.
To czy je pamiętamy, czy nie zależy od momentu wybudzenia. Sny zalegają w pamięci krótkotrwałej, ale można nauczyć się ich zapamiętywania.
To wymaga chęci i pewnej dyscypliny.
Natychmiast po wybudzeniu zapisujemy schemat snu.
To trudne, bo często sen wytraca nas na chwile z równowagi. A za chwile nie pamiętamy co nas wytrąciło z równowagi.
Odpowiedz
Alchemik muszę spróbować. Mam mnóstwo notatników. Któryś Śnieniem nazwę.
Odpowiedz
~oko 4 m.
Alchemik wolę śnić na jawie. mam "jakiś" wpływ na fabułę.
Odpowiedz
Zabawiłem się z opcja wysyłania odpowiedzi do konkretnych osób.
Odpowiedz
Alchemik to znaczy?
Odpowiedz
alka666

To znaczy, ze Ritha nauczyła mnie jak korzystać z opcji odpowiedz.
Przedtem nie wiedziałem, ze mogę odpowiedzieć konkretnej osobie i zawiadomić ja na czerwono.
Po prostu nie szukałem tego. Nie rozglądałem się w kwestiach technicznych.
Odpowiedz
alka666

Ostatnio staram się zapamietywac swoje sny.
O dziwo idzie mi to nieźle, ale potem wolałbym ich nie pamiętać. Raz zapamiętane idą w kategorie pamięci trwalej.
A ja dowiaduje się o moich podswiadomych pragnieniach i niepokojach. Może ten mechanizm niezapamiętywania snów ma nas chronić?
Odpowiedz
Alchemik jesteś jak Euzen, trzeba Cię zdzielić, byś czytał i zauważał co się do Ciebie pisze. Tłumaczyłam Ci w komentach pod pracami, byś używał, bo nie widzę, że mi odpowiadasz. Ale olałeś mnie, to przestałam odpisywać.

Odpowiedz
Alchemik nie pamiętam dzisiejszego snu. Mówią, że szczęśliwi nie pamiętają snów. Może to prawda?
Odpowiedz
alka666

Ja swojego snu tez zapomniałem sobie przypomnieć.

Juz, któryś raz widzę to porównanie do jakiegoś niesławnego Euzena.
Z tego co widzę to mocno poturbowaliście bidule.
Daje słowo, ze nie wiedziałem o opcji odpowiedzi i odpowiadałem ogolnie. Co nie znaczy, ze ogólnikowo.
Odpowiedz
Alchemik Euzen to znajomy, którego tu przyturlałam. Ma swój świat, więc rzadko tu zagląda.
Odpowiedz
coś ma
Helloł

" dach ze strzechy przykrywa większą część ścian domku, co sprawia wrażenie przysadzistości budynku. Komin gdzieś znikł wśród mnóstwa upływającego czasu " - zastanawia mnie to pod kątem nieujednolicenia czasu narracyjnego.
"dach przykrywa"
ale komin...
"komin gdzieś znikł"


Miałem jeszcze jedną, podobną obawę, ale zanim zdążyłem ją bez sensu wpisać, przyfilowałem, że to Twój starociek, więc już nie trzeba, gdyż elementy stylu, którymi oddychasz dziś są już w tych zakresach wyuczone/naprawione.


Bardzo fajny tytuł. Sama scenka również ok.

Może albo dach przykrywał/kominznikł
Albo dach przykrywa/komin znika?
Głośno myślę jeno.




Odpowiedz
Canulas dziękuję
To stary tekst. Ale dziękuję za sugestie. Z tekstem można wiele razy pracować. Zawsze coś się znajdzie.
Odpowiedz
Czasy są pomieszane trochę chaotycznie - ale rozumiem, że to były początki i zapewne nie pilnowałaś tego tylko leciałaś z wiatrem. Tytuł mi się bardzo podoba, bardzo w mój gust takie słowotwórstwo i ten klimat też taki, że się gęsia skórka tworzy. No i widzę to przed oczyma, co nie jest bez znaczenia przy odbiorze tekstu.
Odpowiedz
alfonsyna dziękuję
Mam jeszcze Zwątpliwca, który trąci nieco polityką tamtych czasów
Odpowiedz
alka666 zarzuć tu w wolnej chwili, ja to choćbym chciała to nie znajdę swoich pierwszych wypocin, bo zaginęły w pomrokach czasu!
Odpowiedz
alfonsyna szkoda, że zaginęły. Ale Zwątpliwca nie wrzucę. Może odnajdę "Wiejskozmorną śnieżycę". To mogę wrzucić, chociaż to bardzo naiwniutki tekścik.
O polityce tutaj tekstów nie podam. To samo z polityczno-ekonomicznymi przemyśleniami.
Z esejów może jeden "Obca Rosja" (jeszcze nie ukończony), by się nadawał, ale też mam wątpliwości. Publikowałam fragmenty tylko w papierowym wydaniu "Krytyki Literackiej".
Odpowiedz
alka666 no cóż, może polityka to rzeczywiście dość śliski temat, którego lepiej nie rozgrzebywać...
Odpowiedz
alfonsyna myślę, że na te teksty są inne miejsca. Tutaj lepiej nie śmiecić, nie taplać w błocie.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin