Spiritus quaerens aquam vivam Pełnia

Trefniś

 

 Opustoszały komnaty, odpłynęła gdzieś wrzawa.

 W pustych lichtarzach

 ostatnia świeca dopala się

 smutnie.

 Soplami zwisły smętnie

 zakrzepłe festony wosku.

 Kap,

 kap,

 na posadzkę spadają

 wróżby Andrzejkowe.

 

 Tej nocy, jeszcze tylko,

 wiatr się bawi świetnie.

 Przeciąga przez krużganki,

 na dziedziniec spada.

 

 Hej, powierniku wietrze!

 Ty, który nosisz słowa.

 Przybądź do mnie.

 Hej wietrze!

 Chciałbym się wyspowiadać.

 

 Przysiadłszy

 na kamiennym stopniu,

 oto

 właściwe miejsce do zadumy,

 hardo spoglądam

 na cień swój, 

 herosa

 postacią olbrzymią, pełgający po ścianie.

 

 O, Andrzejkowa ironio losu,

 z ciemnego kominka

 wypadł wiatr i na przywitanie

 potrząsnął 

 moją czapką z dzwoneczkami.

 

 A przecież,

 ja już dawno pogodziłem się 

 z wiatrakami.

 I miałbym sporo przyjaciół

 w kraju tulipanów,

 gdybym chciał tam wyjechać.

 

 Na wyspy Galapagos, Komodo, bądź Fidżi,

 też nie posiadam wizy.

 Ale nie mam nic przeciwko smokom,

 dopóki tam pozostaną.

 

 Nikt dzisiaj nie więzi

 księżniczek na wieży.

 W wieżowcach ostatnio

 mieszka ich całe mrowie.

 I zatrzęsienie całe

 wyrosło

 wieżowców na mojej ulicy.

 

 W dodatku

 windy całkiem sprawnie działają.

 Na cóż, więc mogę jeszcze liczyć?

 

 W puklerzu, z tarczą na ramieniu,

 oczy bezpiecznie skryte za przyłbicą.

 Krzyczę -

 konia!

 Królestwo za konia!

 Cisza

 i śmiech.

 

 To ja sam się śmieję.

 

 Dlaczego

 nikt trefnisiom nie chce podać miecza?

 

 Odchodzący wiatr

 z czeluści kominka

 odpowie –

 to dlatego,

 byś sam się nie skaleczył.

 

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 17

Opis:

Postanowiłem dedykować Rithcie, bo rozumie błaznów.

Dodano: 2020-09-27 00:07:23
Komentarze.
~Angela 1 m.
z dużym wykopem
Nostalgicznie i obrazowo. Jak dla mnie, tym razem z dużym wykopem.
Odpowiedz
~oko 1 m.
księżniczki z wieżowców... i windy.
a było tak romantycznie i tak beznadziejnie...
Odpowiedz
oko
Obiecuje coś romantycznego po północy, Oko.
Zdradzę tytuł. "Panna wodna".
To na wskroś romantyczny wiersz.
Trzepnęło mnie w dzieciństwie, kiedy czytałem "Ballady i Romanse" Mickiewicza. I od tej pory wciąż jestem romantykiem. To trochę wyśmiewany stan.
Odżegnujemy się od wieszcza, pozbawiając poezje rymów, rytmu i cudownych opisów. I ja to czynie, kalecząc dla współczesności.

Jednak nie tym razem.
Nie zawiedziesz się czytając.
Odpowiedz
~oko 1 m.
Alchemik nauczyłeś się wreszcie korzystać z opcji "odpowiedz" - to miłe. dzięki.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin