jasno ciemno
Codziennostrzał w środę TW#3 Manuskrypt cz. 6

Codziennostrzał - na start

 Dzień 0 (próbny 😉 )

 #codziennostrzał #tw

 

 Ujrzałam dżentelmena w meloniku, kamizelce, marynarce, spodniach w kratę, żółtych butach na glanc wyświeconych, z zegarkiem na łańcuszku, binoklem w oku, podpierającego się laską, z torbą w drugiej dłoni i czarnym jak noc gadającym kotem. Z wolna przechadzał się parkowymi uliczkami, a jesienne liście tańczyły wokół niego, niczym peleryna na wietrze. Zatrzymał się przy ławce, na niej leżał list. Mężczyzna schował kopertę do kieszeni marynarki i spojrzał w górę.

 – Oriano, jutro znów przyjdę. Kiedyś dogonię obłoki i będziemy już zawsze razem.

 --------------------------------------------------------------------------

 

 Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: inne

Liczba wejść: 51

Opis:

Może da się "Codziennostrzał" dodać do Kategorii?

Tagi:

Dodano: 2020-10-13 11:23:13
Komentarze.
~oko 3 m.
Wyzwanie. Rzucone w twarz nieogoloną. Bez namysłu, bez idei. Po prostu – rzucone, bo wolno. A czemu nie? Takie wyzwanie wytrąca argumenty – dlaczego, po co , w imię czego. Z drugiej strony budzi we mnie dziecko.
- Dlaczego?
- Bo Wolno
- Po co?
- Bo mogę
- komu potrzebne?
- Mi! A co? Dziwisz się?

Przeczytałem na nieistniejącym blogu „spokój gór wygładza taflę jeziora” – potrafisz piękniej uzasadnić? Spróbuj, to nie kosztuje. I nikt nie każe się tłumaczyć. Nikomu, z niczego. Będzie można powiedzieć kocham cię, albo nienawidzę – bez uzasadnienia, bez opinii, bez problemu. Ja? Kocham i nienawidzę. I nie zawsze chce mi się uzasadniać.

- Tak? Rozumiesz? Mam to w nosie!
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
◈【Sanktuarium z doniczką pelargonii na parapecie】◈

Życie jak przejście dla pieszych – każdy chce zdążyć, nim zmieni się światło. Veni, vidi, winczi*, mane, tekel, fares.
Pędzimy, gdzie niewiadome, Bóg jeden wie, po co. Po drugiej stronie być może wielkie nic, kolorowe szkiełko zamiast diamentu.
A tu – oswojone jak syjamskie chomiki: ból i strach, śmiech przez płacz, bezpieczna krawędź.
Krok dalej – cała wstecz: już tylko beton i asfalt. Przewróć się i leż!
Myśli pulsują w głowie, przeciągi dają się we znaki. Za towarzyszy mamy tylko gwiazdy. Wszystkie czerwone, wiją gniazda, wieńce i korony. Ktoś bije na alarm. Cicho, cśśś...
Nawlekaj słowa na czekanie-opętanie, niech nie leją się po posadzce, po dywanie. Po co ten hałas? Już zaraz będzie po wszystkim.
Boisz się? Masz misia ode mnie. I zostaw te cholerne gołębie. Śmiecą okruchami, srają. Słyszysz? Bo cię uderzę! Albo nie. Zrób mi kisiel z malinami. Z kulką lodów waniliowych. Tak, jak lubię.

_________________________________________________
Odpowiedz
Halmar wow
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
z dużym wykopem
Istne szaleństwo 😂 jesteście cudni 💛
Odpowiedz
Ritha to T3kstura jest cudna! Każdy tu znajdzie coś dla siebie i to jest najpiękniejsze.

A najwspanialsze jest to, że teksty są po prostu zajebiaszcze! Wklejajcie się!
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
alka666 <3
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
Świat. Oblepiająca ciało ciepło-lepka maź. Przestrzeń pulsujących życiem organizmów. Nierealna jak one. Niematerialna jak wiatr. Małe robaczko-robociki, a każdy z watahą myśli wyrywającą się ze smyczy. Ponoć można ją wytresować. Ukierunkować. Użyć. Wyszkolić w słowa, w całą armię zdań.

Biała kartka zawsze pyta o podmiot. O orzeczenie. O fabułę. O plan.
Uśmiechasz się pod nosem. Uśmiechasz się jak ktoś, kto może stworzyć cały, wielki świat. Jak ktoś kto może stworzyć siebie. A potem ukryć w niej to wszystko. Opieczętować dowolnością interpretacji. Czekać.

Biała kartka się do Ciebie uśmiechnie, a Ty uśmiechniesz się do niej. Od dziś będziecie mieć wiele wspólnych zdań.

Odpowiedz
Ritha fajne. Melancholijne
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
Ano takie na pierwszy szczał
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Ritha taaa... Dała radę, lojza! Ale jutro już nie będzie tak łatwo. Ha!
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
Halmar jeszcze jest dzisiaj! skupiajmy się na plusach
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Ritha - plusy dodatnie
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
Halmar dokładnie

Odpowiedz
Napisałem próbny codziennostrzal. Nie dodałem do FB, bo ja w ogóle nie potrafię z niego korzystać i nie lubie. Ale postaram się.Rozumiem, ze to nie tylko praca nad sobą, ale również lekrama T3. Na razie wrzucę pod dziełem Alicji. Obiecuje, ze również na FB, jak tylko się rozeznam co i jak.
Za brak znaków diakrytycznych przepraszam.


Jako ze powinienem uzupełnić witaminy w diecie, a niestety, te syntetyczne z apteki są nie na moja dziurawa kieszeń, wybrałem się na poszukiwanie naturalnych substytutów. Włożyłem wiec na pysk maseczkę, wziąłem pod pachę moje dwie różowe kule i zszedłem po schodach, aby zanurzyć się w październikowy początek jesieni. Skwer, gdzie przed rokiem zaobserwowałem interesująca mnie wegetacje znajdował się całkiem daleko od domostwa, stad te dwie podpórki. Byle jaka proteza jednak dosyć mocno mnie uwierała. Tym razem wybrałem się po owoce pigwowca, choc rosły tam tez takie cuda jak rokitnik i czarny bez. Przeszedłem dobre paręset metrów, kiedy drogę przebiegł mi czarny kot.
Wcale nie jestem przesadny, ale postanowiłem obejść bydlaka, który przycupnął sobie z boczku.
Obchodzę delikatnie, a on hyc i znowu przebiega mi drogę. Znowu przycupnął i uśmiecha się z grymasem. Wiecie jak grymaśne są czarne koty. No to ja szus w druga stronę, jednak ten drań miał o wiele lepsze buty ode mnie. Jakieś takie markowe do szybkiego biegania, gdy ja, tymczasem, stare rozczłapane pepegi. Uratowała mnie Czika, suka sąsiadki, która zwykle warczy na mnie i obszczekuje.
Tym razem swoja uwagę skierowała na czarnego adwersarza psiego rodu.
Miałem wolna drogę. Po drodze spotkałem kobiety z wiadrami i niechcący rozdeptałem pająka. Ale opłacało się , choc dziś Trzynastego. Przyniosłem do domu ze dwa kilo owoców, które są naprawdę świetne do herbaty, do konfitur i do nalewki, ktorej nie przyrządzę. Dobrze, ze nie jestem przesadny.

Odpowiedz
Alchemik hmmm
"Tym razem swoja uwagę skierowała na czarnego adwersarza psiego rodu" - psiego?
Odpowiedz
Canulas

Sorry, Can, wcale nie jestem taki dobry w odmianach, ale to przynajmniej wiem, ze przymiotnik psi ( nie mylić z PSI) odmienia się w bierniku na psiego.
Odpowiedz
Alchemik tak, ok, nie chodziło o odmianę, tylko myślałem, że suka CI pomogła, odganiając kota
Odpowiedz
A bo co? Kociego, człowieczego, małpiego, sowiego, wrobelkowego.
Mam napisać pieskiego?
Psi w bierniku to psiego.
Odpowiedz
Alchemik niee, sorry, nie zrozumiałem, bo uratowała Cię Czika., która całą swą uwagę skupiła na Twym adwersarzu. A tym adwersarzem w końcu nie był ten kot, co Ci ciągle sie pętał?
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Alchemik sowiego???
Odpowiedz
Halmar
Ni wnerwiaj się Hal. To tylko taki nocny drapieżnik i nic innego nie miałem na myśli.
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Alchemik sowy na Madagaskar.
Odpowiedz
Halmar

Podobno Madagaskar zajęły pingwiny.
Może sowy na Antarktydę?!
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Alchemik, poczucie humoru zawsze w cenie 😂
Odpowiedz
Canulas
Czika jest moim adwersarzem, choc ja ja rozumiem, bo mam sporo adwersarzy, choc nie lubie jak mnie szarpie za nogawkę spodni.
W przeciwieństwie do mnie, Czika jeszcze bardziej nie lubi kotów, niż ja jej. Ja koty, akurat, szanuje. Czarnym wole ustępować. Żaden tam przesad. Tak na wszelki wypadek. Do tej pory miałem kilka, ale zwykle łaciate, a jeden był rudy i pręgowany jak tygrys. Nazywał się Bartek i chyba miał jakąś kocia chorobę psychiczna. Pozostałe koty zwykle układały się jakoś z moimi psami, ktorych tez miałem kilka.
Nie, obecnie nie mam żadnej menażerii, jedynie geranium na parapecie, ale to należy do królestwa roślin. Niemniej, zastanawiam się czy nie wziąć sobie jakiegoś pieska zdolnego zagryźć Czike. No, choćby czupurnego kotka z pazurkami.
Odpowiedz
Alchemik Tak, jest to jakiś plan. Po świętach pewnie sam adoptuję jamniczkę.
Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Alchemik ◈【Sanktuarium z doniczką pelargonii na parapecie】◈
Amę

Odpowiedz
^Halmar 3 m.
Alchemik tam na kącu diabeł się czai w ogniu piekielnym.
Odpowiedz
Halmar
Na kocu?
Bo mię te demony w duszy graja, Hal. Fakt, geranium to inaczej pelargonia pachnąca. Właśnie ja rozmnażam, bo czasem obrywam listki do herbaty, a nawet użyłem jednego, kiedy miałem stan zapalny ucha. I wiesz, ze pomogło? Medycyna ludowa nazywa geranium anginka. Tez masz pelargonie na parapecie?
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
Wesoło tu macie
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin