jasno ciemno
Codziennostrzał w piątek Codziennostrzał w środę

Codziennostrzał w czwartek

 Dzień 0 (i znów próbny 🙂 ) Czwartki: Dowolny wpis z obserwacji

 #codziennostrzał #tw

 

 Błądzę wśród drzew, ptaki plączą się w gałęziach. Ludzie myślą, że to śpiew,a one o pomoc wołają, strząsając owoce na ziemię.

 Opadają kasztany głuchym stukiem o zbitą trawę. Chcą żyć, więc turlają się w poszukiwaniu spulchnionej gleby. Nie wszystkie wyrosną na drzewa. Niektóre będą wspaniałym trofeum dla ludzików z kasztanów.

 Tafla wody w stawie, napięta niczym struna harfy, drga pod tąpnięciem pająka pływaka. Cichy plusk ukrywa pod wodą kaczki i tylko kuper, niezatapialny spławik, podryguje na powierzchni w takt pracy dzioba przy dnie. I trwa to zbyt długo jak na mój bezdech, więc idę dalej szukając resztek lata w trzcinie, korzeniach drzew i śpiewie ptaków.

 --------------------------------------------------------------------------

 Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

Liczba ocen: 2
68%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: inne

Liczba wejść: 37

Opis:

Dodano: 2020-10-15 06:04:22
Komentarze.
~oko 3 m.
ja to nazywam obrazki. i bardzo je lubię. na dziś? może taki?

W deszczu zebrane, zapodziane wczoraj przez starzejące się drzewo orzechy rzucam na blat, jakby to były kości do gry. Wróżę dzień. Może będzie, choć z zewnątrz wciąż płynie ciemnogranatowa, napęczniała smuga ciemności poszatkowana mżawką na porcje, których nie potrafię odcedzić z domyślnej nieskończoności. Zanurzone po pępki latarnie dyszą ciężkim, żółtym światłem dając nadzieję, że gdzieś pośród nich wykluje się płoche, jednodniowe życie. Może zakwili gromada wróbli z zazdrością podglądająca szelmowskie wybryki ławicy szpaków? Może kudłaty, rozmoknięty pies rozśmieszy zalążek człowieka wychylającego ciekawską główkę z wózka i rączki pełne niczego? Myśli skupione pod parasolami szarpie wiatr i bez wstydu kradnie je przechodniom pozbawionym koloru. Znowu ktoś ukradł gwiazdy. Jakiś cierpiący na bezsenność kolekcjoner. Pociąg odpływa i syreną żegna się, jakby mówił: „szkoda, mogliśmy pojechać razem…”
Odpowiedz
oko uśmiechnęłam się na "pępki latarni", "rozmoknięty pies", "zalążek człowieka"
Bardzo klimatyczne.
Odpowiedz
~oko 3 m.
alka666 to jest mój sposób na zapamiętywanie obrazów, które mogę minąć na chodniku. układam zdanie i noszę w głowie gotowe. a kiedy okazało się, ze na dzisiaj ma być obrazek, to popatrzyłem przez okno. i tyle. nic więcej. samo się napisało. ja dorobiłem ogonki niektórym samogłoskom.
Odpowiedz
oko mam podobnież, tyle że nie noszę zdań w pamięci, a obrazy. Staram się zapamiętywać. Jednego nie potrafię - zapamiętać twarzy mijanych ludzi, ale zachowuję dla siebie kontur sylwetki i charakter. Mam pamięć do charakterów i płynących z tego wrażeń. Nawet po wielu latach...
Odpowiedz
~oko 3 m.
alka666 ja po latach mam wrażenie, ze już widziałem, wąchałem, albo słyszałem coś. i nie wiem skąd. pamiętam twarze, których chyba nie widziałem, bo raz, czy dwa przeprowadziłem śledztwo - nie mogłem znać. a znam - i co poradzę?
Odpowiedz
oko chyba nic
Odpowiedz
oko "wróżę dzień" - chyba najzacniejsze
Odpowiedz
~oko 3 m.
Canulas do czegoś te orzechy muszą się przydać... przecież nie będę narażał paszczęki na dyskomfort. idę nazbierać kolejnych
Odpowiedz
z wykopem
Jak widzę kasztany leżące na ziemi, to zawsze kilka podnoszę. Trzymanie i obracanie w dłoniach ma trochę terapeutyczne właściwości. Uspokaja
Odpowiedz
Canulas ponoć pochłaniają szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne. Nie wiem, nie widziałam. Ale są przyjemnie chłodne w dotyku.
Odpowiedz
alka666 to na pewno
Odpowiedz
Ach, mocno czuć jesień, przez chwilę błądziłem razem z Tobą wśród tych jesiennych zjawisk
Odpowiedz
CptUgluk nie da się ukryć, nawet zaciąganie żaluzji, zasłon, rolet - nic nie daje. Lata już nie ma, a zima przed nami. Jesieni nie lubię. Zimno, ciemno, mokro... Pełno smarkatych i pociągających. Chyba mnie coś bierze...
Odpowiedz
alka666 "lato już odeszło, zatrzasnęło drzwi są sobą, w taki dzień deszczowy nie wiem co mam zrobić z sobą", że tak zacytuję starą piosenkę turystyczną
Odpowiedz
CptUgluk kocyk, kawka, herbatka, książka, pieseł, koteł i nie chcę się ruszać z domu.
Odpowiedz
alka666 może bez koteła, ale reszta się zgadza. Ale co z tego, jak trza w pracy się kisić!
Odpowiedz
CptUgluk no i o to rozbija się całe marzenie! Ale po cóż są marzenia?
Byle do emerytury...
Odpowiedz
Dołączę pod Ciebie Alka mój codziennostrzał.
Czwartkowy, a więc refleksyjny.

Czwartek 15 październik

Idę do autobusu. Ulica znowu się zmieniła. Nie tylko dlatego że twarze pokryte maseczkami. Burza i wiatr zamieniła chodniki w kosmiczne pułapki kałuż, odbijających nieskończoność kosmosu. Rozrzucone kasztany. Zbieram kilka na szczęście. Trzy razy po trzy. Taka tradycja. Nie wybieram. Nachylam się i podnoszę instynktownie. Nie chce myśleć o epidemii. Maseczki jednak nachalnie przypominają mi, że istnieję w zewnętrznym świecie. W sumie to nic nowego. Zebrałem dziewięć kasztanów. Nie zrobię z nich ludzików, wojowników. Znowu będą wysychać w szufladzie do przyszłego roku.
Natura jesieni kontra kultura wywołanego chaosu.
Każdy z was wie czym zajmuje się eugenika. Między innymi wpływa na mleczność krów, czy tusze świń, nie wspominając o tysiącach ras psów. Eugenika stosowana jest od wieków celem otrzymania odpowiedniego ziarna, czy futrzastego szczura na futerka. Polega na odpowiednim krzyżowaniu i eliminacji okazów, które nie posiadają wymaganych cech. Naziści próbowali tego z narodami. Zaczęli od eliminacji okazów ludzkich, które mogły zaszkodzić czystości krwi aryjskiej. Głupota. Rasa nie ma nic do rzeczy. To kultury walczą ze sobą.
Chińczycy na ten przykład są bardzo kulturalni. Wyprodukowali wirusa, który usuwa nieprzydatna część populacji. Zdrowi osobnicy przeżywają. Starzy, schorowani, zniedołężniali dadzą miejsca młodszym i silniejszym. Do prowadzenia wojen potrzebni są silni wojownicy. Myślicie pewnie, że poruszam jakieś teorie spiskowe. Wcale nie. To że wirus SARS covid 19 wyprodukowali Chińczycy w swoim laboratorium to przecież fakt. Faktem jest również, że wypuścili go z laboratorium.
Spoko. Prędzej czy później każdy z nas załapie się na koronkę. Czy będzie szczepionka? Pewnie tak jak przy grypie wirus będzie mutował . Szczepionka również.

Zrywa się wiatr i deszcz, a ja nie mam parasola.  Zastanawiam się czy podnieść kolejną partię kasztanów.Szkoda mi trochę kasztanowców, które wyraźnie chorują.
    
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
z wykopem
"I trwa to zbyt długo jak na mój bezdech, więc idę dalej szukając resztek lata w trzcinie, korzeniach drzew i śpiewie ptaków" - cudne

Całość bardzo sielankowo-melancholijna
Odpowiedz
Ritha dziękuję
Kiedyś codziennie pisałam takie murmuranda poranne. Mam do tego specjalny notes. Wpisy opatrzone są datami. Nie ma ich dużo, ale w każdej chwili mogę kontynuować.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin