Rura w ziemi — część III #Cod — Diabli dukat

#Cod — Żyjemy na szachownicy

 

 

 Jeżeli historia zaczyna się od słów: "To był zwyczajny lot", to niemal na pewno lot takowy nie był. Ewentualnie tak, ale tylko do momentu X. W droubble mam ograniczoną przestrzeń, którą dodatkowo w znacznym stopniu już zmarnotrawiłem. By zatem przyspieszyć procesy poznawcze, na wstępie zapoznam was jedynie z trzema detalami.

 Przelot odbywał się na trasie Warszawa – Sztokholm.

 Byliśmy na pułapie ponad dziesięciu tysięcy metrów.

 I trzecie, najważniejsze, choć wyprzedzające nieco wydarzenia: Wylosowałem żółtą.

 No więc tak:

 Wszystko układało się... powiedzmy, że bez komplikacji. Celowo nie użyłem słowa "świetnie", bo: wrzeszczący bachor, niedogrzane żarcie, Karyna w typie "znam swoje prawa", awanturująca się z obsługą samolotu i gość śmierdzący tak, że jego pot musiał chyba pamiętać mezozoik, to nie są okoliczności sprzyjające bezproblemowej podróży. Jednak akceptując ludzką różnorodność, przymykałem oko na te – w zasadzie całkiem błahe – problemy.

 Kiedy latam, lubię słuchać muzyki. Kiedy zaś słucham muzyki, zasypiam. Nie było mnie zatem duchem, gdy ogłoszono... ale może o tym też inaczej.

 — ...budzi.

 Tyle wyłapałem na początku. Babka, na oko siedemdziesięcioletnia, szarpała mocno za rękaw, chyba nie zdając sobie sprawy, że już nie śpię.

 — Pan się obudzi! — krzyknęła, ponownie mnie szarpiąc. — Mamy żółte!

 Poczułem straszliwy chłód. Staruszka płakała, lecz w jakiś nietypowy, bo wesoły sposób.

 — Co się stało?

 — Nowe obostrzenia. Wlecieliśmy do czerwonej strefy, więc wedle zasad może lecieć jedynie połowa. Gdy pan spał nastąpiło losowanie. Mamy żółte, więc zostajemy.

 Oszołomiony rozrzedzonym tlenem, przez mgłę widziałem tych, dla których fortuna nie była sprzyjająca. Uśpieni, zanoszeni pod drzwi i wyrzucani w przestrzeń.

 Karyna, drące mordę bobo, pan śmierdziuszek.

 Gem. Set. Mecz.

 — Słyszy pan? — pisnęła babcia, ponownie mnie szczypiąc. — Chwała miłościwemu ojcu z Torunia. Mamy farta.

 — No tak, zgadza się, ale zapomniała pani o jednym. — Wyciągnąłem z kieszeni służbowy nóż sprężynowy.

 — Eeee.

 — Dystans, bitch.

 

 <><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

 Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

Liczba ocen: 2
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: groteska

Liczba wejść: 33

Opis:

#Codziennostrzał (-1)

#TW

Sobota — Napisz droubble (200słów)

Adnotejszyn dla ulungów, jak ja.

200 słów nie musi oznaczać około, kurwa, strony. Na poprawkowy azymut należy przyuważyć takie zmienne, jak wielkość czcionki, czy, nie wiem, odległość łba od monitora. Ewentualnie trza mieć parzyście w chromosomach. Ja dziś miałem chyba +1.

Dodano: 2020-10-17 23:18:15
Komentarze.
*Canulas 5 d.
Napiszę pierwszy komentarz, gdyż: Coś mi się ujebało, że drabble to ok pół strony (pewnie wcześniej miałem większą czcionkę, nie wiem. To więc idąc powyższym torem (niedo)rozumowania, wychodzi, że droubble ma ok stronę. No więc walnąłem tekst na szybko, licząc, że jeśli nawet wyjdzie z 208-212, to się wyprasuje. No a tu chyba ok 300. Nie będę w tym grzebał już, bo mnie szkoda.
I tak na razie tydzień 0 "zero".
Zatem tym razem się nie zmieściłem, dołączając do panteonu takich sław jak: Jotka czy Oko, którzy też się nie zmieścili kiedyś tam. Ooo. Od razu mnie raźniej. Dobranoc.
Odpowiedz
@nuncjusz 5 d.
Canulas 😎
Odpowiedz
*Canulas 5 d.
nuncjusz 🤷‍♂️
Odpowiedz
~jotka 5 d.
Canulas
Witamy wśród sław.
Odpowiedz
*Canulas 5 d.
jotka dzień dobry🙃
Odpowiedz
~Angela 5 d.
Ło jeżu Nie interesuje mnie ile to słów, liczyć nie będę, ale tekst rozłożył mnie na łopatki
Odpowiedz
*Canulas 5 d.
Angela noo właśnie nie chciałem z 300 robić 200, bo to jedna trzecia. (choć biorąc poprawkę na me dzisiejsze zdolności matematyczne, powinienem odpowiedzieć, ponad połowa 😁) Chyba mam teraz etap, w którym uciekam od Uber-upiekszeń, na rzecz swawoli i beztroski w zapisie.
Dziękuję
Odpowiedz
~oko 4 d.
nooo... ja napisałem drabbla na trzecią odsłonę konkursu dotyczącego imprezy kulturalnej i wyszło mi prawie dwie strony. i za nic nie chciały się zmieścić w stu słowach ani te imprezy, ani kultura. zamiast skracać - napisałem kolejny.
Odpowiedz
*Canulas 4 d.
oko pewnie, gdyby nie to, że za dwadzieścia minut kończył się dzień, też bym spróbował

Odpowiedz
~Maurycy 4 d.
z wykopem
Dobre lekkie, szybko zarzucające sieć zainteresowania, nie pozwalające złapać oddechu w czytaniu i na końcu kop w dupę wywołujący uśmiech.
Krótsza wersja komentarza:
Dobre!
Odpowiedz
*Canulas 4 d.
Maurycy krótka wersja odpowiedzi.
Dziękuję! 🙃
Odpowiedz
*Ritha 3 d.
z dużym wykopem
" — Nowe obostrzenia. Wlecieliśmy do czerwonej strefy, więc wedle zasad może lecieć jedynie połowa. Gdy pan spał nastąpiło losowanie. Mamy żółte, więc zostajemy.
Oszołomiony rozrzedzonym tlenem, przez mgłę widziałem tych, dla których fortuna nie była sprzyjająca. Uśpieni, zanoszeni pod drzwi i wyrzucani w przestrzeń" - hahahaha

Całe zajebiste Dobrze, że nie ciachałeś, bo świetnie wyszło!
Odpowiedz
*Canulas 3 d.
Ritha no nie ciachałem, nie ciachałem. Tera już pilnie śledzę obostrzeń.
Dziękować
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin