jasno ciemno
Codziennostrzał#1 - Dribble - Twój kot i ludziowy smak TW#3 - Krótka historia pożegnalna

Codziennostrzał - Syntetyczny ciąg problemotwórczy

 #Codziennostrzał

 #TW

 

 

 

  Miałem problem. Chyba nadal mam. Na początku rozkraczył się ten stary gruchot za pół ceny. Diabeł mnie podkusił, żeby posłuchać baby kupując auto. Mam za swoje. Noc zapowiada się zimna, ale to nic. Kiedy jeszcze byliśmy w drodze, potrąciłem jakiegoś faceta. Nie żadnego żula. Zwykłego gościa. Nie miał żadnej kamizelki ani odblasków. Kurwa, mógł chociaż raz się pomylić i iść nieprawidłową stroną jezdni. Dobrze zamknąłem oczy. Nie musiałem patrzeć na jego facjatę, kiedy zetknęła się z przednią szybą. Zostało na niej dużo krwi i kilka zębów. Pomyślicie, mam przesrane. Też bym tak pomyślał, ale to nie koniec. Bo widzicie, nigdy nie jest za późno, żeby zjebać coś bardziej, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią: Stary, gorzej już się nie da. A ja wtedy wypinam losowi wyglancowane dupsko i zabijam żonę, naćpanego kumpla i jego syna. Niech mnie borsuk nie użre w jajca, że miałem nosa, kiedy rezygnowałem z tak upragnionego przez Emmy potomstwa. Odbyliśmy na ten temat wiele wybuchowych, czasami zabawnych kłótni.

 — Dzieci, dzieci!! — krzyczała.

 — Ne, ne, ne — odpowiadałem.

 Uwierzcie mi, to była jedna z poważniejszych rozmów. Emmy nie należała do szczególnie zaradnych kobiet. W budowaniu zdań złożonych nie szło jej od dawna, odkąd musiała powtarzać przysięgę małżeńską.

 Teraz już nie powie ani słowa. Zanim mój znienawidzony chevrolet wyzionął ducha, zabiłem żonę. Udusiłem ją własnymi rękoma. I nie, nie pytajcie mnie dlaczego. Faktycznie, błagała, przepraszała, kiedy zaciskałem splot dłoni na jej szyi. Kiedy oczy wyszły jej z orbit, docisnąłem ostatni raz. Potem zająłem się Nixonem. Tak naprawdę miał na imię Wallsomer, ale po pierwsze, to kurewsko pedalskie imię, po drugie, lubił taśmy. Tak więc on i jego synalek odmeldowali się jako następni, w kolejności ojciec-syn. Jednak między tymi dwoma przystankami mój wewnętrzny pociąg śmierci jakby stracił moc. Ledwie doturlał się do przystanku, syn. Na szczęście w porę, na ostatni gwizdek, znalazł w sobie zapas energii, którą spożytkowałem wbijając w lewe oko gnoja zapalniczkę. Było trochę krzyku, ale nie aż tyle, żebym się zdziwił. Zakończyłem wszystko scyzorykiem, który od roku walał się w schowku. Jakby czekał na tę noc, bardzo zimną jak głosiły prognozy i całkowicie wyjątkową w moim życiu, o czym już wiem. Czy żałuję? Hmm, nie wiem. Zupełnie o tym nie myślę w tej kategorii. Przez dwie godziny snułem w głowie ciąg tych samych obrazów układających się w groteskowe przestawienie, kiedy Martin – syn Nixona próbował oswobodzić się z pasów bezpieczeństwa na tylnej kanapie. Miały tendencje do samozwańczego ubezwłasnowolnienia tego, kto z nich korzystał. Zaliczyły cichy współudział. Dzieciak miał werwę, ale to za mało. Kiedy fontanna z tętnicy szyjnej Nixona wyczerpała zapasy, Martin miał trzy, może cztery sekundy od ostatniego pociągu, do którego wrzuciłem go tak sprawnie, jak zła macocha piątkę bachorów swojego nowego kochasia, którego jedzie na kasę jakieś tysiąc razy w tygodniu.

 Jeszcze jedna istotna kwestia. Powód. Na pewno istnieje. Błąka się w mojej świadomości, szukając drogi wyjścia na światło dzienne. Kiedy zapuka do odpowiednich drzwi, ja mu otworze i zapukam do waszych ze wszystkimi odpowiedziami. A wy, otworzycie mi?

 

 

 *********

  Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 

  "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 *********

 

3513 zzs

Liczba ocen: 4
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~marok
Kategoria: groteska

Liczba wejść: 35

Opis:

Dodano: 2020-10-19 22:30:58
Komentarze.
Jeśli mam uzyskać najpierw odpowiedzi, to otworzę te cholerne drzwi. Albo przegnam, psem poszczuję, jeśli trafisz na mój wściekle zły humor
Odpowiedz
~oko 2 m.
jak mawia przysłowie - kiedy człowiek ma pecha, to w drewnianym kościele cegłówka mu spadnie na głowę. początek serii nie zapowiadał jednak tak dramatycznego zakończenia.
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
z wykopem
"— Dzieci, dzieci!! — krzyczała.
— Ne, ne, ne — odpowiadałem" - hahahaha

Bardzo dobra końcówka, całość staranna i długa - jak na rozruchowy codziennostrzał - brawox
Odpowiedz
A jednak bierzesz udział. Super
Odpowiedz
z wykopem
Gdyby to był tekst np na TW, to troszkę mógłbym ponarzekać na często występujące takie same słowa blisko siebie.
Jeśli idzie o codziennostrzał, który jednak uczy głównie systematyczności, tekst się broni nawet bardziej niż trochę, bo ma fabułę.
Pokręconą, dziwną, lekko pospieszną, ale wciąż fabułę.
Odpowiedz
z wykopem
Dobre. Kiedyś czytałem opowiadanie mające trochę podobną narrację, tym można pisać dłuższe kawałki.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Hahaha ja piernicze
Coś ty tu stworzył świetne
Zrobiłeś mi dzień, czy raczej... noc. Tera mogę spokojnie zasnąć
Pozdrowionka )
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin