Ballada o samotnym Jerzu Refleks horyzontalny

aqua vitae

 

 z dłonią nad czołem i choć ze świecą w ręce

 ja poszukiwacz błądzę

 

 zza horyzontu nadpełzły brzemienne obłoki

 szukam zieleni szukam potoku

 wypatruję

 z brzuchatych chmur sypnęła biel

 znów pomyliłem pory roku

 

 w swojej wędrówce pierś napełniam tęsknie

 zapach żywiczny... pamiętam?

 nie już zapomniałem

 ten tutaj też jest piękny

 tylko zatruty ciężki miejski

 

 gdzież leśne ostępy?

 to miasto

 i znów pomyłka miejsca

 

 chodzę po świecie i szukam studzienki

 wody krynicznej rozcieńczony błękit

 

 ja poszukiwacz błądzę

 czy źródło odnajdę?

 

 wodociągi wciąż grają durną swą piosenkę

 gdy szukam wody baśniowej żywej

 błądzę latami gdzie żar i spiekota

 

 wodociągi staccato

 

 a żywa woda?

 cóż

 to nie ta epoka

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 17

Opis:

Dodano: 2020-10-26 03:23:53
Komentarze.
~oko 1 m.
tan wiersz trafia do mnie bardziej od innych, gdzie wysilasz się na intelektualne zagadki. nie znam się, ale podoba mi się ten wiersz. i przekaz, który rozumiem po swojemu.
a żywa woda?
cóż
to nie ta epoka
Odpowiedz
Podoba mi się przede wszystkim ostatni wers.
Jest konflikt - dawne spojrzenie, forma, myśl vs świat obecny, rzeczywisty, pozbawiony romantyczności.
Odpowiedz
zsrrknight Dziękuję, rycerzu sowietów. No tak. Lubie puentować.
Dobra puenta czyni wiersz bardziej czytelnym.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin