Daltonizm Ballada o samotnym Jerzu

Księżycowa przystań

 w czarnej poświacie księżyca

 (drań ukrył swoją twarz w nowiu)

 idę i wciąż się zachwycam

 w bezdrożach znajduję drogi

 

 ach kocham tę poniewierkę

 w końcu do domu powracam

 już znam tajemnicę wielką

 że przecież wszystko wybaczasz

 

 jednak przyjąłem za żonę

 na prawdę w cierpieniu czekam

 wesele już odtrąbione

 choć jesteś jeszcze za rzeką

 

 w kieszeni trzymam obola

 przeprawę trzeba opłacić

 za mostkiem ostry ból kole

 lecz mostu tu nie uświadczysz

 

 od krańca czasu do płaczu

 tak niedaleka jest droga

 kiedyś myślałem inaczej

 a teraz w bólu mam wroga

 

 przeczystą bielą spętany

 krew spijam jem pomarańcze

 i cierpię wraz z aniołami

 morfiną do snu mnie niańczą

 

 chociaż niekiedy wzruszony

 spoglądam w tył poprzez ramię 

 włosy na wietrze zapłoną

 a ogień znów mnie ogarnie 

 

 więc skwierczę w popiół się zmieniam

 wciąż jednak zżyty ze światem 

 gorączka płomienie i lśnienia

 w słoiku uschnięty kwiatek

 

 J.E.S.

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 32

Opis:

Z perspektywy szpitalnego łóżka i umierania świat wygląda inaczej. Rymowany wierszyk o cierpieniu w samotności. Dowiedziałem się dopiero co, ze siostra mojej matki, czyli ciocia Krystyna, załapała się na covid 19. Nie wiem jak, bo dosyć niedołężna, choc choleryczka i nie wychodziła z domu. Musieli jej to przynieść wraz z opieka. Teraz leży w szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku na ul. Polanki, na specjalnym oddziale. To tam gdzie niemal naprzeciwko mieszka w swojej willi Wałęsa. Szanse na przeżycie, ciotka, ma raczej kiepskie, ale w tej mojej rodzinie same uparciuchy długożywotne.

Dodano: 2020-10-27 15:56:33
Komentarze.
Byłam, przeczytałam. O śmierci inaczej bym pisała, ale każdy ma swój styl i każdy styl jest odpowiedni. Nie krytykuję. Daję znać, że byłam, czytałam
Odpowiedz
alka666 To jest wiersz o przezywaniu. Nie o śmierci. Przezywanie w obliczu śmierci. Dziękuję za czytanie.
To nie jest jakieś tam arcydzieło. Zwykły wierszyk. Jednak pisany emocjonalnie. Jak juz się załapię na covid,(a załapie się każdy, prędzej czy później) to znów się będę zastanawiał, czy przeżyję.
W szpitalnym łóżku, kiedy ma się ręce przywiazane do poręczy i halucynacje, w ktorych widzisz anioła albo diabla (trudno rozróżnić, nawet na suficie jest wypisana cala księga.
Odpowiedz
Alchemik przepraszam zatem. Mam gorączkę i może nie kojarzę zbyt dobrze. Nie powinnam komentować.
Odpowiedz
alka666 Ee tam. Dobrze, ze czytasz i jesteś. Niedobrze, ze masz gorączkę. Trzymaj się zdrowia. Cieplutko, ale nie z gorączką.

Odpowiedz
Alchemik dziękuję za dobre słowo
Odpowiedz
Ładny wiersz. Widać bezradność, ale i pogodzenie z losem. I coś jakby... tęsknotę? Fajnie ten obol przemycony.
Odpowiedz
z wykopem
Przyciągnął mnie tytuł, no i mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Bardzo ciekawy .
Odpowiedz
~oko 1 m.
byłem, poczytałem i spodobało się. to tak w telegraficznym skrócie, bo co tu się wymądrzać.
Odpowiedz
Kocham Księżyc i miałam nadzieję na początku, że coś o nim. A jak zobaczyłam że nie to przestałam czytać, bo nie lubię przeplatanych rymowanek ani rozmamłanych roztkliwiaczy.
Odpowiedz
anuszka Napisze coś o prawdziwym księżycu.
Odpowiedz
No wiec, anuszka. Wyobraź sobie, ze w ogóle nie obchodzi mnie twoje zdanie. Mimo to jednak spróbuję wyjaśnić. Szkoda tylko, ze przestałaś czytać, bo nie chodzi o tkliwe rozmamłanie. <
Może to nie będzie wiersz z alkomatem, a powinien być. Kiedy umierałem, a potem odżywałem, wszystko zdawało się proste. Najbardziej proste były sny o carewnie. Wciąż pisała do mnie esemesy, które wyświetlały się na ścianie. Bywam ckliwy, jednak to tylko rodzaj obrony organizmu przed parazytami.
Odpowiedz
Alchemik Najlepszą obroną przed parazytami jest higiena, rozsądna dieta i dyscyplina ciała. Ckliwość nie jest obroną przed niczym. Ckliwość jest niedojrzałością.
Odpowiedz
anuszka Heh. Jestem niedojrzały, jak twarda, zielona śliwka.
Ckliwy jestem. A myślałem, ze tkliwy.
Musze być ckliwy, bo za ostatnie piniądze przeznaczone na tytoń, kupuje sobie kruche krówki.
Anuszka. Ten nick jakoś przemawia do mnie. Głosem mojego starego przyjaciela.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin