jasno ciemno
Codziennostrzał Codziennostrzał

codziennostrzał

 #codziennostrzał #tw

  

  Wulkan wybuchł oblewając czerwienią policzki stoków. Mrukliwa lawa falami się rozchodzi po licu wzburzonym i złością wrzącym. Podłoże drży, licznymi pęknięciami podkreśla gniewne oblicze masywu. Ogromna wyrwa powstaje w podstawie stożka i drze się na całe gardło, aż stalagmity widać. Wyrzuca z wnętrza stek przekleństw jakby w porywie rozdzierającego bólu. I już ma eksplozją wybuchnąć z siłą równą bombie atomowej, gdy chłodny powiew wiatru szepcze w gniewne oblicze:

  — Kochanie, zrobić ci herbatę?

  — Wrrr...

  — Tak, wrzątkiem zaleję.

  — Mrrr...

  — O tak, melisę ci zaparzyłem.

 

 Dołącz do nas na:

 https://t3kstura.eu/

 

 

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

 ____________________________

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: inne

Liczba wejść: 26

Opis:

Trochę z innej beczki...

Tagi:

Dodano: 2020-11-05 05:29:21
Komentarze.
~oko 2 m.
trzeba wiedzieć, czym gasić pożary.
Odpowiedz
oko otóż to! W samo sedno.
Ale to trzeba się znać... jak te łyse konie

Odpowiedz
Taaa, teraz już wiedziałem, w którą stronę pójdzie. Powiedzmy, że... mogę się zgodzić
Odpowiedz
Canulas
Dziękuję.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
:-) fajne :-)
Odpowiedz
JamCi też fikuśne
Dziękuję.
Odpowiedz
~Angela 2 m.
z wykopem
Świetne, po tchnącym dramatyzmem początku, takie zakończenie wywołało uśmiech.
Odpowiedz
Angela dzięki
Każdą eksplozję powinno się załagodzić. Umiejętnie
Odpowiedz
~oko 2 m.
Listopadowy obrazek
Rowery przytroczone do latarni czekają na właścicieli wiernie, jak psy wypatrujące pana robiącego poranne zakupy w pobliskiej piekarni. Piłka oparta smętnie o krawężnik kuli się chyba z zimna, a może z przyzwyczajenia? Klon rozbiera się, przeciągając chwilę, gdy stanie kompletnie nagi przed całym światem. Wstydzi się jeszcze. Rumieni. Wróble omijają go, woląc swawolne życie pośród tui, które nie stają się przeźroczyste w listopadowej szarudze. Jakieś okno maluje drżącego, żółtego zajączka na elewacji sąsiedniego bloku. Puszcza oczko do sąsiada? Sąsiadki? Zaprasza na figle, czy może na całe życie? Chmury marszczą się, a wilgoć rozsypała się drobinami po okolicznych chodnikach. Patrzę, jak życie zastyga powoli, lecz nieubłaganie.
Odpowiedz
oko zdecydowanie klony lubię ubrane. Są piękne
Zajączki - bawiliśmy się w piaskownicy lusterkami, a potem przyszedł czas na eksperymenty i wypalanie dziur w papierze, tapicerce, na stole, dłoni... Oj, było się łobuziakiem Prawie już o tym zapomniałam.
A jesień jest niefajna, zimna i naga, wietrzna i mało słoneczna. Ale do sąsiada/sąsiadki, zawsze można zajączkiem uderzyć
Jakoś tak nie widzę, by dzisiejsze dzieci bawiły się w zajączki. Muszę szóstce łobuziaków sąsiadki podpowiedzieć... Diabelski podszept - niech się dzieciaki zabawią. Jedyne, które wciąż widzę na dworze z piłką.
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666 no proszę - nie sądziłem, że tyle wspomnień wywołam krótką notką.
Odpowiedz
oko wiele tekstów wywołuje u mnie różne wspomnienia. Jak to u łobuzów
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666 znaczy - niespokojny duch w Tobie drzemie.
Odpowiedz
oko na to wychodzi
U Ciebie spokój? Czy też czasami walczysz sam ze sobą?
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666 podglądam świat jak zwykle - z ciekawością. a skoro widzę i się kojarzy, to chyba dobrze. znaczy "baśka" pracuje.
Odpowiedz
oko też tak myślę
We mnie niespokojne demony. Zazwyczaj śpią lub drzemią. Ale gdy ktoś je obudzi, nie jest przyjemnie...
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666 to może nie czytaj?
Odpowiedz
oko nie odmówię sobie rozrywki od czasu do czasu
Niektórzy noszą granat przy sobie, ja używam demonów.
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666 biała broń...
Odpowiedz
oko
Odpowiedz
Tak tak, z innej beczki, ale tamtej szkoda, bo w inie byly afrodyzjaki.
Teraz jeno wrzątek na melisę.

Oko, jak zwykle dobry w obserwowaniu.
Ja swoja obserwacje wrzuciłem do Zsypu, ale tu tez podrzucę, cobyś wiedziała, ze pisze te strzały.


Postanowiłem dzisiaj poobserwować gwiazdy. W tym celu musiałem poczekać na nadejście mroku. W listopadzie mrok przychodzi wcześniej mimo idiotycznej zmiany czasu, w ktorej się nieco gubię.
Gwiazdy najlepiej obserwować z dachu. Mrok w końcu przyciemnił ołowiane niebo. Oj mało będzie tych gwiazd. Na dach prowadziła drabinka do włazu. Ale nie wlazłem, z powodu dziwnych objawów w mojej protezie. Zaczęła dziwnie drygać w okolicy naśladującej stopę. Zmieniłem postanowienie i zacząłem obserwacje mojej nieistniejącej nogi. Zdjąłem protezę, a stopa wciaz mi drygała. Przyglądałem się uważnie. Nic tam nie było. Jednak swędziało cholernie, a po chwili zacząłem mieć bolesne skurcze dużego palucha. Podrapałbym się, a nawet uciepał tenże paluch, ale nie było jak. To bardzo dziwny dysonans poznawczy, więc postanowiłem kontynuować obserwację pustki do jutra.

Odpowiedz
Alchemik czy to fantomowe bóle?
Odpowiedz
No właśnie. To dziwne coś. Najdziwniejsze, ze potrafię poruszać palcami, ktorych nie mam. I jest to realne doświadczenie.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin