jasno ciemno
TW# 05 — Brudne Noir — Ostatni raz o niczym Rura w ziemi — część VIII

Rura w ziemi — część IX (ostatnia)

 Link do części VIII:

 

 

 <<<<<<>>>>>>

 EPILOG

 <<<<<<>>>>>>

 

  — Musisz mnie dobrze zrozumieć, młodzieńcze. Wiedzieć, że nie zwykłem zabierać ze sobą nieznajomych. Nie dzisiaj. Nie w takich czasach.

  — Doceniam to, proszę pana. Naprawdę nie wiem, co byśmy zrobili, gdyby nie pan.

 Starszy człowiek spojrzał na pasażera, a potem na śpiącego obok psa. Uśmiechnął się.

  — To był odruch, rozumiesz? Zobaczyłem, jak tam stoicie zmoknięci i po prostu wiedziałem, że tak należy postąpić. Zresztą, jakim byłbym sługą, gdybym nie umiał respektować woli Pana.

  — Mimo wszystko, dziękuję — odparł chłopak i rozkasłał się. Nie trzeba było znachora, by widzieć, jak bardzo jest chory.

  — Spójrz na to tak, młodzieńcze. Zauważ, jak niewiele potrzeba, by nakręcić spiralę dobroci. Wszystko to z woli Pana. Jeden dobry uczynek generuje następny. Rozumiesz mnie?

 Jechali wolno w strugach ulewnego deszczu i osiadającej wszędzie, gęstej mgły. Widoczność była tak mała, że mijające ich z naprzeciwka samochody dostrzec można było dosłownie w ostatniej chwili. Gdyby którykolwiek z nich wpadł teraz w poślizg, nawet setka biblii, które duchowny wiózł ze sobą na handel, nie zdołałaby ich uratować.

  — Potraktuj to jako dar. Nie ode mnie, a od samego Stwórcy. Ja byłem tylko narzędziem w jego rękach.

 W pierwszej chwili pomyślał, że chłopak zasnął. Dlatego się nie odzywa. Zerknął jednak i momentalnie wbił hamulec w podłogę.

 Dzieciak cały się trząsł. Plecy wygięte w łuk, skrzywiona twarz. Zaczęło nim rzucać tak, że lada moment mógł skręcić kark o zagłówek. Policzki nabrzmiały. Oczy tonęły we łzach.

 On się dusi – pomyślał ksiądz. – Chryste na niebie. On zaraz tu wykituje.

 Usłyszał klakson i zdołał powiedzieć:

  — Boże.

 

 <<<<<<>>>>>>

 

 Kiedy na powrót powitał świat, ten nie był ostry. Jawił się jako zasnuty mgłą niekształt, zrodzony tylko z szarości. Głowa ćmiła boleśnie. Zwymiotował.

 Pierwszy przebudził się węch, od razu tropiąc benzynę. Później było długo, długo nic. Stracił przytomność. Kiedy na nowo otworzył oczy, coś się zmieniło. Umiał rozpoznać przedmioty, ale nie umiał ich nazwać. Wszystko widział odwrotnie. Był zakleszczony. Potem pojawiło się czucie i odkrywając zmiany w swym ciele, zdobił je wyciem.

 Nogi. Ręce. Kręgosłup. Poszarpana twarz. Złamany nos.

 W momentach, w których umiał nie krzyczeć – wspominał.

 (Boże w niebiosach. Stanąłem pośrodku jezdni).

 Z nosa wyciekły smarki, ślicznie mieszając się z krwią. Ślina ściekała po czole. Było źle.

 Wtedy zobaczył chłopaka, który stał z rękoma wyciągniętymi ku górze. Wpatrywał się w niebo, nic sobie nie robiąc z deszczu ani z wichury. Obojętny wobec silnego gradu. Wydawał się taki potężny, choć był tylko człowiekiem.

 Poruszał dłońmi i chmury zdawały się tańczyć. Układał je do woli, we wzory. Niczym lalkarz swoimi kukiełkami, bawił się niebem.

 Chyba pomyślał o Bogu, bo chmury ułożyły się w znak krzyża.

 Jak okiem sięgnąć, pola zakryte mgłą. Zgnieciony wrak samochodu wyróżniał się z krajobrazu. Bobby podszedł do uwięzionej postaci, świadom, że mocy przybywa. Nachylił się, spoglądając na księdza. Na to, co zostało z jego twarzy.

  — Pokazać ci zmartwychwstanie? — spytał.

 

 Link prowadzący na dno: https://divers24.pl/36836-rekordowe-zanurzenie-victora-vescovo-w-rowie-marianskim/

3259 zzs

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 33

Opis:

Kuniec części I

Dodano: 2020-11-08 19:26:35
Komentarze.
Ale ładna, klimatyczna ta końcówka. A już zwłaszcza to ostatnie zdanie, które zrobiło wspaniałą robotę. Z linku na dno też nie omieszkam skorzystać, a Ty możesz szykować już ciąg dalszy.
Odpowiedz
alfonsyna nooo, mam, mam, ale nie wrzucę, póki nie przeedytuję tych części. Myślę, że zrobię pauzę z Rurą 2tyg.
Dziękuję za podróż.
Odpowiedz
z dużym wykopem
O, słodyczy wielka! Bobby to szaman? Ktoś w tym rodzaju?
Już chyba o to pytałam?
Czy wstawisz następne części?
Odpowiedz
alka666 pewnie tak, ale dam odetchnąć ze 2,3 tyg
Odpowiedz
*Ritha 5 d.
z dużym wykopem
Jestem i tu, bardzo mało pamiętałam z tej sceny z księdzem, ostatnie zdanie złoto. Podążyłam też za linkiem na dno
Nie pogardzę kolejnymi częściami choć wiem, że grafik napięty, a i pewnie plan się zmienił – wpadły Mile. Martwe Mile

Bardzo chciałam to doczytać. Teraz jestem zadowolona.
Odpowiedz
Ritha taaa, taki plan, ale te plany...
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin