jasno ciemno
Wujek Pazur - [Marokoki#1] Codziennostrzał#19 - Farma listonoszy cz.3

Codziennostrzał#20 - Pustostan Wszechświata

 #codziennostrzał

 #TW

 

 

 

 

  Wszechświat jest trupem. Wszechświat jest rozczłonkowanym trupem zespolonym z szarą, betonową ścianą stojącą gdzieś w ciemnym zakamarku olbrzymiego pustostanu, za którego wybitymi oknami rozciąga się wieczne lato. Jego twarz jest sinozielona i przeorana głębokimi ranami, z których nieustanie sączy się krew. Ramiona połączone są z torsem za pomocą wyszarpanych żył, pomiędzy którymi biegną rozerwane ścięgna. Zapamiętam ten widok do końca życia, czyli jeszcze przez jakieś dwie godziny, nim w kapsule skończy się tlen. Na szczęście nie będę musiał konać w męczarniach. Specjalny system zdetonuje ładunek z umieszczonym czujnikiem poziomu tlenu. Jeśli jego zawartość spadnie poniżej pięciu procent: BUM.

 Od dziecka chciałem być kimś wyjątkowym. Zawsze wiedziałem, że świat jest dla mnie za mały. Kiedy skończyłem studia, nie wiedziałem za bardzo co dalej. Perspektywa spędzenia swoich najlepszych lat życia za biurkiem i zmuszania się do jedzenia chińszczyzny z kateringu przerażała mnie. To był ten rodzaj strachu, który pojawiał się nagle, kiedy przechodziłem na drugą stronę ulicy, myłem zęby, przeklinałem Camerona, który po raz kolejny przekładał premierę drugiej części Avatara. Paraliżował mój umysł, sprawiał, że traciłem zmysły, nie panowałem nad sobą. Potrafiłem skulić się na dywanie w salonie i cicho w myślach nucić jakieś przypadkowe melodie z reklam, które pamiętałem. Potrzebowałem ucieczki. Zbieżność losu sprawiła, że stanąłem przed pierwszym nadświetlnym pojazdem kosmicznym mającym wynieść mnie poza granice ludzkiego pojmowania kosmosu. Miał też bezpiecznie sprowadzić mnie z powrotem do domu, którego nigdy nie lubiłem. Podczas podróży straciłem przytomność. Nie wiem na jak długo. Kiedy się obudziłem, dryfowałem w przestrzenie mając przed sobą monument w postaci trupa. To był Wszechświat.

 Ze wstępnych odczytów wynika, że Układ Słoneczny znajduje się mniej więcej w okolicach nadgarstka. Ale to tylko przypuszczenia na podstawie zapisu lotu. Nie przejmuję się tym jednak. Ci na Ziemi dobijają się do mnie nieustannie. Jeszcze nie stracili nadziei, że zginąłem? Mogę napawać się przednim widokiem zarezerwowanym tylko dla mnie. Przynajmniej na razie. W końcu wyślą kolejnych śmiałków a oni, będą posłuszni jak baranki, zrobią zdjęcia i wrócą z przełomowym odkryciem. Już widzę tę nagłówki, ten szał, niedowierzanie. To już nie moje zmartwienie. Żałuję tylko, że nie mam dość tlenu i paliwa, żeby wylecieć poza mury tego pustostanu i ujrzeć wieczne lato za jego granicami.

2523 zzs

Liczba ocen: 2
68%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~marok
Kategoria: inne

Liczba wejść: 28

Opis:

Dodano: 2020-11-09 21:12:07
Komentarze.
z wykopem
Super, obrazowo, brak nadziei, ale nie do końca. Ostatnie co umiera to nie nadzieja, a ciekawość. Przynajmniej tutaj.
Odpowiedz
~marok 2 m.
szopciuszek dzię bardzo
Odpowiedz
A co to, TW?
Odpowiedz
~marok 2 m.
fanthomas to nie jest tw tylko codziennostrzł, tak jak w tytule widać
Odpowiedz
marok ale u góry masz #tw
Odpowiedz
marok w jakimś sensie pewnie powiązane z ostatnim tw
Odpowiedz
~marok 2 m.
fanthomas nie, nie jest powiązanie, to hasztag który dopisuje się zęby wiedzieć, że pomysł codziennostrzału pochodzi od tw
Odpowiedz
marok aaaaha
Odpowiedz
Średnio mi się podobało ale to pewnie przez ten depresyjny klimat
Odpowiedz
z wykopem
Nie wiem na jak długo. Kiedy się obudziłem, dryfowałem w przestrzenie mając przed sobą monument w postaci trupa. To był Wszechświat. - zajebiście ujęte
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin