Odgromowe Rozplem

Złoteizm

 będzie niesubtelnie: włączyłem

 Symfonię pieśni żałosnych Góreckiego

 chyba tylko po to, by poczuć się

 jeszcze bardziej żałośnie

 dowalić sobie, wbić szpikulec w uszy

 pogrzebać - i niech wypływa różowa esencja

 

 rozmarzam się. puszczają okowy.

 oficjalnie nosi to głupawą nazwę

 "przerwanie łańcucha chłodniczego"

 (jedyna forma terapii - utylizacja)

 

 wraca się do życia? takiego wała. zaraz ciało

 rozedmie się i będę przypominać jednego z

 tych żałosnych kilkusetkilowców, o których

 czasami kręci się filmy dokumentalne

 kolesia z wikipedyjnej List of heaviest people

 

 a potem - bum! - rozleje się, brunatnolep

 (sorry - turpizm za dychę, ale naprawdę

 takie obrazy kłębią się pod czachą)

 

 jutro wstanę - i gra rozpocznie się na nowo:

 biegiem, szybko - w biel, w kamień

 

 utyskiwanina nie wiadomo na co

 hipochondrzenie, aż do przesady

 

 ...a jakby dane było zacząć od początku?

 nowe, sterylne życie, tabula rasa bez kreśluchów,

 śladu korektora?

 

 z czystej przekory - zniszczyłbym je na całego

 wypalił do surowej gleby, piasku, wyjałowił:

 zostałoby się męską wersją Magdy Gessler

 

 albo zacząłbym wyznawać szamanizm słowiański

 i umarł z przepicia. miodem.

 ewentualnie zaszyłbym się

 na jakiejś śródoceanicznej mikrowysepce

 by się zagłodzić (w pierwotnej wersji było

 "zaonanizować się na śmierć"

  - ale chyba nie wypada, za duży jestem

 na takie marzenia)

 

 ewentualnie mógłbym odrodzić się jako

 połączenie Pete'a Doherty'ego i Masłowskiej

 

 o - to jest myśl!

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~FlorianKonrad
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 11

Opis:

Dodano: 2020-11-13 13:09:01
Komentarze.

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin