Czarne dziury sztukuję białymi plamami qń na lunie

Dla Ciebie (ye, ye, ye)

 Zimno i ciepło, z miodem czerstwy chleb. Już

 dzień splamiony, ja tu do tyłu poruszam się.

 Zegar ze ściany za karę zszedł, bo u mnie

 kogut biega bez głowy. Na języku

 znów to samo hasło problemowe

 (gdzieś między

 zębami utkwiła

 resztka sprzed

 dwóch lat. Wykałaczką nie da rady. Dźgam i dźgam,

 orzę parasolem pole, kaktus mię rośnie na deszcz).

 Może, gdy opakuję się

 plastikiem, za ciąg zer

 ktoś zlicytuje mnie? Dam po trzykroć karnet

 na poprzeczny flet i papugę w ramie z psów,

 chyba nie pogardzi nikt.

 Po tamtej halabardzie otworzę

 ranę na błyskawiczny zamek,

 by się pochwalić. Że miłość nie jest zero-jedynkowa.

 Awizo na szczęście? Odwagę miej za szybą je znaleźć.

 Na wyciągnięcie ręki ten najwłaściwszy układ gwiazd…

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Halmar
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 7

Opis:

Dodano: 2019-10-02 20:44:00
Komentarze.
Widzę obrazy, które może mi się kojarzą, może trafnie. Pięknie jest

Boję się, by nie zinterpretować w sposób - no... - niefachowy, tako rzeknę iż podoba się bardzo. Smutek i ciepło zarazem.

"je, je ,je" https://www.youtube.com/watch?v=x7prHYwxWPY ?
Odpowiedz
^Halmar 1 r.
A nie! Mnie chodziło o inne "ye-ye-ye" -----> https://www.youtube.com/watch?v=hoQ8AVvGz-g
Odpowiedz
^Halmar 1 r.
Yanko, paczaj se na graficzną formę tego dzieła.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin