jasno ciemno
masza lubow orgia intelektualna

TW#6 Piekielnie ostre porno

 Postać: Upadły demiurg

 Zdarzenie: Modlitwa ust

 bez efektu

 

 

 

 

 

 

 

 

 Cyfrowy Louis patrzył na stojących przed nim mężczyzn.

 - Rzygać mi się chce na wasz widok - powiedział.

 Mężczyźni zgromadzeni w pomieszczeniu nie większym od dworcowej poczekalni w niedużym mieście powiatowym byli nadzy. Byli starzy, brzydcy i pomarszczeni.

 - Chyba nikt z was nie jest zdziwiony, że się tu znajduje? Nieźle narozrabialiście, ćwoki. Teraz nadszedł czas zapłaty.

 Cyfrowy Louis ubrany był w garnitur od Armaniego, białą koszulę i krawat. Miał idealnie białe zęby i nieskazitelnie przycięte i wypielęgnowane paznokcie. Mówili na niego Lu. Lu Cyfer.

 - Całe parszywe ziemskie życie upłynęło wam na dymaniu. Na dymaniu i niszczeniu. Pierwszy chciał wydymać drugiego, drugi pierwszego. Może się mylę? - Lu Cyfer podszedł do jednego z nagusów, brzydala z wąsikiem. - No co tam? Wodzu... może nie chcieliście wydymać towarzysza Stalina?

 Adolf Hitler spuścił wzrok, milczał, dłońmi zakrywał genitalia.

 - Pokaż fiuta! - rozkazał Louis. - Ojej, jaki malutki! I jaki pomarszczony! Bez munduru wyglądasz jak najgorszy śmieć. Te twoje kretyńskie wąsiki... i ta na bok zaczesana grzywka. Uważałeś się za demiurga. Tak jak pozostali tutaj zebrani. Dlatego tu jesteś. Jak ci Niemcy mogli się dać zbałamucić takiemu idiocie? A ponoć to naród myślicieli i poetów. Dziwne. A ty słoneczko nie ciesz się, bo wcale nie jesteś lepszy - Lu Cyfer zwrócił się w stronę Stalina. Józef Stalin natychmiast przestał się cieszyć.

 - Wszyscy jesteście siebie warci.

 Nikt nie zaprotestował. Oprócz Hitlera i Stalina na podłodze wyłożonej metalową siatką o małych oczkach stali: Josef Goebbels, Włodzimierz Lenin, Herman Goering, Mao Tse Tung, Kim Ir Sen, Radovan Karadzić, Idi Amin, Polpot i Heinrich Himmler.

 - No to zaczynamy - powiedział Lu Cyfer i wyciągnął z kieszeni garnituru od Armaniego telefon komórkowy. Kilka chwil po naciśnięciu trzy razy numeru "6" do sali wszedł jego pomocnik. Przed sobą pchał koszyk na kółkach taki, jakich używa się w supermarketach do robienia zakupów. Koszyk wypełniony był skórzanymi pasami z przytroczonymi do nich gumowymi penisami.

 - No, fiuty! Zakładać fiuty! - rozkazał Lu Cyfer. - Zaczynamy dymanie!

 Mężczyźni utworzyli krąg.

 Hitler dymał Goeringa. Goering dymał Karadzicia. Karadzić dymał Polpota. Polpot dymał Kim Ir Sena. Kim Ir Sen dymał Goebbelsa. Goebels dymał Mao Tse Tunga. Mao Tse Tung dymał Himmlera. Himmler dymał Lenina. Lenin Idi Amina. Idi Amin dymał Adolfa Hitlera.

 Każdy z nich dymał i był dymany. Nikt nie został pominięty.

 - No to macie zajęcie na najbliższe dziesięć lat - powiedział Lu Cyfer - nie radzę wam przestawać ani na chwilę. Każda przerwa w dymaniu będzie karana. Pewnie zauważyliście, że stoicie na metalowej siatce. Siatka podłączona jest do prądu. Obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa. Znacie to, prawda? Wystarczy, że jeden przestanie dymać - cierpią wszyscy. Jasne?

 Nikt się nie odezwał. Adolf Hitler wiercił się i podrygiwał trykany gumowym fiutem przez rosłego Idi Amina. Sam musiał stawać na palcach, żeby dosięgnąć tłustego dupska Hermana Goeringa. Herman głośno sapał, trzymał za lwią grzywę Radovana Karadzicia. Karadzić męczył się z Polpotem. Od Polpota śmierdziało potem. Lenin smyrał swoją kozią bródką po plecach Idi Amina...

 

 ***

 

 I tak mijały dni, miesiące, lata. Wśród szlochów, jęków i postękiwań. Smród potu mieszał się z zapachem gorącej gumy. Każda, najkrótsza nawet, przerwa w dymaniu kończyła się porażeniem elektrycznym, po którym krąg utworzony z ciał wśród wycia i wrzasków rozsypywał się na chwilę, lecz zaraz w największym pośpiechu tworzył z powrotem.

 Jedyną rzeczą, która utrzymywała ich przy zdrowych zmysłach, była nadzieja. Nadzieja, że po dziesięciu latach coś się zmieni.

 O tym zapewniał ich Cyfrowy Louis. Ich wykrzywione udręką i bólem usta szeptały bezwiednie gorące modlitwy o koniec piekielnej męki.

 

 ***

 

 Lu Cyfer dotrzymał słowa. Dokładnie 3652 dni od startu dymania pojawił się i odłączył napięcie od podłogi.

 - Przerwa! - zarządził.

 Nadzy mężczyźni odetchnęli z ulgą.

 Nie na długo.

 Przerwa była krótka. Trwała tylko tyle, ile trzeba było czasu na zmianę kierunku dymania. Krąg, w którym dymanie odbywało się zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, zmienił się w pierścień, w którym dymano w porządku przeciwnym.

 I od tej chwili Idi Amin dymał Lenina. Lenin Himmlera. Himmler Mao Tse Tunga. Mao dymał Goebbelsa. Goebbels Kim Ir Sena. Kim Ir Sen Polpota. Polpot Karadzicia. Karadzić Goeringa. Goering Hitlera. Hitler Idi Amina...

 - Następna zmiana za dziesięć lat - powiedział Lu.

 

 ***

 

 Po trzydziestu tysiącach siedmiuset pięćdziesięciu sześciu zmianach kierunku dymania, tylko Idi Amin zachował jeszcze resztki optymizmu.

 - Wieczność! - mawiał - zobaczycie jak to szybko poleci!

4749 zzs

Liczba ocen: 4
84%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: !sensol
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 63

Opis:

Dodano: 2021-01-03 22:08:35
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
Co ja czytam? Jest w istocie piekielnie, jest ostre i jest porno... Trzeba przyznać, że masz niezłą fantazję!
Odpowiedz
!sensol 14 d.
alfonsyna dziękuję za wizytę i słowa otuchay (?)
Odpowiedz
~CptUgluk 14 d.
Dodać łańcuchy, haczyki i gościa z głową ponabijaną gwoździami i byłaby kolejna część "Hellraisera" Ciekawy (choć kontrowersyjny i dość obrzydliwy) pomysł i zręczne wykonanie. Szkoda, że nie było efektu, bo mógł jeszcze bardziej podkręcić atmosferę
Odpowiedz
!sensol 9 d.
CptUgluk dzięki za wizytę i słowa otuchy
Odpowiedz
!sensol 9 d.
CptUgluk dzięki za wizytę i słowa otuchy
Odpowiedz
~Karawan 14 d.
z wykopem
Pomysł godny "wieczoru wigilijnego". Brawo Ty! Dziękuję

Odpowiedz
!sensol 9 d.
Karawan danke
Odpowiedz
*Manta 13 d.
Wreszcie ktoś wydał sprawiedliwy wyrok! Brawo Lu!
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Manta jesteś szatanistką
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
O - taka wizja piekła niektórym na pewno odpowiada Pomysł pierwsza klasa, wykonanie jak zawsze bez zarzutów. Nie nudziłam się ani przez chwilę!
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Halmar dzięki za wizytę i słowa otuchy
Odpowiedz
~alka666 12 d.
Niepoprawny optymista
Przydało by się ukarać największych zbrodniarzy w historii. Gdybyśmy tak cofnęli się do starożytności, wieków ciemnych i tych oświeconych.,.
Odpowiedz
!sensol 9 d.
alka666 a tak się rozmarzyłem dziecinnie
Odpowiedz
sensol zdrowo się rozmarzyłeś
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
z dużym wykopem
"Mówili na niego Lu. Lu Cyfer"

"A ty słoneczko nie ciesz się, bo wcale nie jesteś lepszy - Lu Cyfer zwrócił się w stronę Stalina. Józef Stalin natychmiast przestał się cieszyć" - hahaha

Sensol, dajesz radę
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Ritha danke
Odpowiedz
Hej,
To ja trochę pozrzędzę - rozumiem, że jest Ci bliska sprawiedliwość dziejowa i obrałeś sobie za cel przedstawienie światu swojej wizji powrotu karmy, jednak jakoś mnie to nie wzruszyło. Oczywiście postać Lu Cyfera to majstersztyk, ale to co on uskutecznia, jakoś nie widzi mi się.
Technicznie oczywiście świetnie ci poszło. Fabuła... Cóż.
Widać, że masz doświadczenie w pisaniu, ale tu jednak jakby na siłę chciałeś się dopasować.
Pozdrowionka
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Agnieszka dzięki za opinie. chciałem, aby kara była OKRUTNA nic innego nie przyszło mi do głowy
Odpowiedz
z dużym wykopem
A ja napiszę, że jestem po prostu urzeczony, ale nie samym pomysłem, choć ten znakomity, co niezwykle wręcz wplecioną wiecznością. To kolejny Twój tekst w ten deseń. Nie wiem czy to przypadkiem nie Eliszewa wykraczała już poza świat. Był też tekst o maszynie, która na zawołanie tworzyła super książki dla mośka-wynalazcy.
No naprawdę. Przezajebiste wizja i ta beznadzieja.
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Canulas na nic innego skurwiele nie zasłużyli. moja wizja jest dziecinna. wszyscy wiemy, że sprawiedliwość może zapanować w książkach typu "Ania z zielonego wzgórza" a kara za zbrodnie to tylko w filmach z Clintem Eastwoodem. dzięki za wizytę i słowa otuchy
Odpowiedz
sensol tak, nie chodzi o karę, o dziesiątki tysięcy lat ruchania w dupsko. Nie idzie o pomysł ani o wykonanie. Zwracam szczególną uwagę na elementy, których "nie umiem mieć" lub mam koślawo.
Napisałeś dużo tekstów, gdzie narracyjnie wkraczasz w ten czy inny sposób poza czas, przestrzeń czy w obecnie pojmowany byt.
Tak było też w cudnym tekście, jak jeden męczył i zabijał więźniów, tak było w Eliszewie i jeszcze w kilku. To nie Goetia, to nie noir, ale coś, co szczególnie przyciąga mnie do ekranu.
Nie umiem oddać dokładnie o co mi chodzi, ale no...
Me gusta
Odpowiedz
"Tak było też w cudnym tekście, jak jeden męczył i zabijał więźniów, tak było w Eliszewie i jeszcze w kilku. To nie Goetia, to nie noir, ale coś, co szczególnie przyciąga mnie do ekranu." - tak, tak, popieram, czytałam, ale w pośpiechu zapomniałam skomentować Ja bym dodała Koszminder
Odpowiedz
Adelajda kurdeee, to może Koszminder to był. Już nie wiem, ale no
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Canulas właśnie dobrze mnie rozgryzłeś i znalazłeś cechę wspólną moich tekstów. ja bym dodał jeszcze "serek"
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Koszminder był o spełnionym pragnieniu nieśmiertelności, a ten co zabijał wieźniów to o Błochinie - Stalinowskim kacie "Jeden dzień życia"
Odpowiedz
!sensol 9 d.
Adelajda dzięki za przybycie
Odpowiedz
sensol no taaa
Odpowiedz
Wyjątkowo tekst obok mnie. Jest Twój, jest dopracowany, ale mnie nie ruszył.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Zostawienie wszystkich postaci historycznych zapisanych krwią na kartach historii dymających się wzajemnie w piekle jest przekomiczne uśmiałem się czytając tekst dzięki za rozjaśnienie ponurego dnia
Odpowiedz
!sensol 5 d.
andrewboock dzięki za odwiedziny i słowa otuchy
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin