jasno ciemno
Wizja lokalna kilku zdań (cod #2) Dziękuję ❤️❤️❤️
Praca Wyróżniona

Strych (cod #1)

 – Pić… – rezonowało w jego głowie.

 Rozmyślał o ironicznym uśmieszku losu, który – gdyby mógł zwizualizować się tu i teraz, na przykład na tej ścianie naprzeciwko – miałby uśmiech klauna. Może nawet zaproponowałby, żeby zagrali w karty czy inną grę… towarzyską. Najlepiej, żeby usiedli przy stole i porozmawiali. Tak po prostu. On. I jego los.

 We dwóch.

 Miał sucho w gardle, więc pewnie długie wywody nie byłyby komfortowe, ale czy mógłby się oprzeć, by zadać kilka pytań? Nie sądził. Zastanawiał się, czy los byłby rozmowny i ile pytań mógłby mu zadać. Bo gdyby ich ilość była ograniczona… to utrudniłoby sprawę.

 Na moment przerwał rozważania, wstał z podłogi i podszedł na skraj stropu. Spojrzał na dół. Śmierdziało i szumiało. Parter i pierwsze piętro jego domu znajdowały się pod wodą.

 Nie wierzył, że przyjdzie.

 Kate krzyczała na niego, gdy matka i sąsiad niemalże siłą wsadzili ją i Juniora na tylne siedzenie samochodu, powtarzając: „Nie bądź głupia, jesteś matką”. A potem wszystko zdarzyło się błyskawicznie. Tamta sytuacja też była zresztą jedynie przebłyskiem. Nie przemyślał tego ruchu. Został w domu, a fala powodziowa wdarła się do niego z siłą, jakiej się nie spodziewał. Nie spodziewał się także, że poziom wody będzie rósł tak szybko. Uciekł więc na strych i siedział tam od kilku godzin. Brak prądu nie był zmartwieniem, nawet teraz – w nocy. Oczy szybko przyzwyczaiły się do mroku. Problemem był brak wody pitnej. Problemem był też brak pomocy. Problemem było to, co działo się dookoła, na zewnątrz. Cieszył go brak okna, chyba nie chciał tego zobaczyć. Mogłoby zaowocować paniką.

 – Kiedy po mnie wrócą? – zadał pierwsze pytanie. Rozproszyło się w pustce strychu jak kropla zabarwiająca wodę na inny kolor. Na przykład soku. Albo krwi.

 – Jak jest powódź, to się nie krwawi – odpowiedziało. – Po prostu toniesz.

 – Nie takie pytanie zadałem.

 – Zadałeś pytanie jak polityk. Takie, które miało po prostu dobrze zabrzmieć. Takie, które byłoby rozsądne. Takie, które byłoby na miejscu. Tak naprawdę trapią cię inne zmienne. Ciało po śmierci kamienieje i jest to proces niesamowity. Nie kamienieje przez chłodnię. Przez chłodnię jest jedynie zimne. Staje się skałą samo z siebie. Tężeje. Z topielcami jest trochę inaczej.

 – Wynoś się z mojej głowy!

 – Trudno przepędzić los. Masz jeszcze jedno pytanie. Zadaj je mądrze.

 – Kiedy… po mnie… – zawahał się. – Kiedy umrę?

 – To niski dom w dolinie. Umrzesz dziś o trzeciej trzydzieści siedem, gdy woda zajmie strych aż pod strop.

 Zniknął. Rozpłynęła się poświata twarzy uśmiechniętego klauna, ucichł wewnętrzny głos.

 – Kłamiesz! – wykrzyczał mężczyzna. – Okłamujesz mnie!

 Zegarek na jego nadgarstku pokazywał dziesięć po północy.

2747 zzs

Liczba ocen: 4
95%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: thriller

Liczba wejść: 67

Opis:

Codziennostrzał – poniedziałek – tekst ze szczególnym nacechowaniem jakiejś naturalnej katastrofy

Dodano: 2021-01-04 21:46:50
Komentarze.
~CptUgluk 13 d.
Dobre, panuje taka klaustrofobiczna, nieprzyjemna atmosfera. Bezradność i zagubienie bohatera też wyraźnie wyczuwalne. I ten ironiczny los w postaci klauniej twarzy. Dobre
Odpowiedz
*Ritha 13 d.
CptUgluk dziękuję pięknie, Kapitanie. Cieszę się, że się podobało
Odpowiedz
~CptUgluk 13 d.
Ritha ano podobało. Kurka, może jednak te codziennostrzały to nie taki zły pomysł... 🤔
Odpowiedz
*Ritha 13 d.
CptUgluk nie zły, jednak wymagają zmiany podejścia, bo pisze się je inaczej niż "wiekopomne dzieła". Mają służyć rozpisaniu, więc zalecany większy luz tworzenia Bez napinki po prostu
Odpowiedz
~CptUgluk 13 d.
Ritha jasna sprawa. Podumam nam tym w odosobnieniu, nie czynię spamu pod tekstem
Odpowiedz
*Canulas 13 d.
z dużym wykopem
" – Pić… – rezonowało w jego głowie." - ach, czuję sięna miejscu już od progu. Cudowne puszczenie oka

A jeśli chodzi o sam tekst i pomijając nadbliczbowo występujące "był", to z gracją mateczki Śmierci zmiotłaś pionki z planszy.
Gambit, mości Królowo. Nie ma znaczenia czy to codziennostrzał, bo fotelowe wgniecenia są głębokie. Uber opór.
Troche nacechowane "Jolczyzmem", synonim jolko-tekstu. choć wewnętrzne dygresje i od-wtręty są już mocno Twe.
Super start we wtorkowy rozpierdol dnia codziennego.
Urze-kurwa-czonym.
Odpowiedz
*Ritha 13 d.
Can, nie mogłam się oprzeć, by nie puścić oka już od progu 😄
Bardzo mnie cieszy odbiór, bardzo! Byłam na głodzie pisania chyba, bo naprawdę dobrze mi się pisało. Przemiły komentarz, dziękuję
Odpowiedz
z dużym wykopem
O jejuniu, umiesz budować napięcie, groze. Taki krótki kawałek, a miałam ciary! Świetne!
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
SylviaWyka ❤️
Dziękuję, madame. Kłaniam się w pas
Odpowiedz
~alka666 12 d.
" – Jak jest powódź, to się nie krwawi" - niby oczywiste, ale w tym opowiadaniu nabiera szczególnego znaczenia.
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
alka666 mówią, że diabeł tkwi w szczególe
Odpowiedz
~alka666 12 d.
Ritha na pewno! Siedzi tam i zaciera łapska
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
alka666
Odpowiedz
~marok 11 d.
z dużym wykopem
ooo tu już naprawdę jest dobrze. Połknąłem na raz
Odpowiedz
*Ritha 11 d.
marok fajno
Odpowiedz
!Szudracz 10 d.
Sztywność ciała po śmierci przypomina mi szybkie ubieranie nieboszczyka. Metody, kiedy ktoś umierał w domu, a później leżał w pokoju na stole jadalnym w trumnie.
Bez chemii konserwującej, zanosili do kaplicy po jakimś czasie.
Żółte ciała, albo szare.
Wzięło mnie na refleksje.
Topielcy okrutnie puchną.
Nie lubię przebierańców, boję się ich.
Oddane żetelnie, wyrok roztropności zapad.



Odpowiedz
!Szudracz 10 d.
Szudracz nieroztropności* Miało być.
Odpowiedz
*Ritha 10 d.
Szudracz cieszę się, że wzięło na refleksje. Dziękuje za wizytę
Odpowiedz
z wykopem
"Ciało po śmierci kamienieje i jest to proces niesamowity" -
aż mi się przypomniało ubieranie zmarłej osoby w pośpiechu i obwiązywanie głowy chustą żeby przymknąć otwarte usta. Ciekawy text, podobało mnie się
Odpowiedz
*Ritha 10 d.
jagodolas Szu miała podobne skojarzenia Kłaniam się
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin