Sto lat dla Canularda!
jasno ciemno
odruchy do niedoczekanych zim

***[tuż pod powierzchnią...]

 tuż pod powierzchnią

 płytki oddech

 jakbym próbowała nie naruszyć swoją siłą

 konstrukcji świata jaki znam

 czterech ścian wypatrzonych do ostatniej cegły

 jeszcze rok góra dwa

 i przebiję się na zewnątrz

 

 zakładam że sobie nie poradzę

 otwarta przestrzeń przyprawi o zawrót głowy

 a miejsca mojego trwania

 nie zaznaczono na żadnej mapie

 takie jest małe

 

 i ja jestem mała

 i śmieszna w swoim lęku

 że gdybym wypowiedziała choć słowo

 dostrzegliby mnie ci dla których jestem udręką

 obecna choć nieistniejąca tu

 na żadnych zasadach

 

 miałam przecież umrzeć w ciągu kilku dni

 nieświadoma lata

 odejść w noc skąd przyszłam w biały dzień

 tak inna niż byś chciała

 więc na wstyd

 i krzyż gdzie nie sposób się wdrapać

 by wpaść w jedyne otwarte ramiona

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Igalga
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 16

Opis:

Dodano: 2021-01-08 23:20:30
Komentarze.
!Szudracz 12 d.
Ostatnie wersy najmocniejsze.
Podobny krzyż można zrobić z siebie i mocno zacisnąć ramiona chowając się w sobie.
Odpowiedz
^Halmar 12 d.
Tak, ostatnia strofa krzyczy najgłośniej. To trochę paradoks, że skarga podmiotu lirycznego, który uważa się za lichą, mało znaczącą istotę, brzmi tak donośnie. Czyli jednak nie do końca jest z nami szczery, troszkę się kryguje, domaga się akceptacji i ludzkiej życzliwości, jak bezpański pies...
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin