jasno ciemno
Martwe mile — część I #(Cod) — Butch (II)

#(Cod-01) — Surfer wraca do domu (III)

 Link do (02): https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=5212

 

 Surfer wraca do domu

 — klisza z obrazkiem numer 03 —

 

 

 (MCL) — Military Crisis Line.

 (Ogólnokrajowa Linia Wsparcia dla Weretarów i ich rodzin).

 Godzina 6:03 a.m.

 

 Vin Jones miał trzydzieści trzy lata i trzysta pięćdziesiąt trzy dni stażu na tej planecie, kiedy odebrał kolejny "kolorowy telefon". Co prawda sam aparat wręcz uspokajał śnieżnobiałą bielą, nie odbiegając estetycznie od przyjętych norm, jednak w prywatnym slangu MCL "kolorowy" zwiastowało kłopoty. Te z kolei rozdzielano na dwa.

 Małe kłopoty oznaczano kodem żółtym. Gdy zachodziły uzasadnione przesłanki, że rozmówca ma silne skłonności samobójcze, brano go na dodatkowy nasłuch. Wszystko po to, by przeprowadzającego rozmowę móc na bieżąco wspierać, zapewniając dodatkowe informacje oraz, gdyby zaistniała taka potrzeba, nieść pomoc pod kątem prawnym. Takie telefony odbierano średnio raz na pół dnia. Rutyna.

 Za to duże tarapaty figurowały jako kod czerwony i tutaj sprawa była trochę rzadsza. Powiedzmy, góra dwa razy w tygodniowej skali. Kod czerwony nadawano wtedy, gdy poza tym wszystkim, co określał kod żółty, zagrożenie dotyczyło również osób trzecich.

 Mimo że sporym nadużyciem i wielką niesprawiedliwością wobec osób pracujących w MCL byłoby stwierdzenie, że na kod czerwony czekano, to jednak r.c.* uważano za niewielkie święta. Wśród starszego stażem, częstokroć nieco już zmanierowanego personelu, telefony oznaczone w ten sposób miały po prostu branie i czasem zdarzało się, by jakaś pikantna plotka odbiła się echem od kafeteryjnych ścian.

 No ale wróćmy na sekundę do Vina.

 Z pierwszego zdania dowiedzieliśmy się dwóch ciekawych rzeczy. Pierwsza to taka, że za dwa dni Pan Jones będzie obchodził trzydzieste czwarte urodziny. Druga z kolei informuje nas o tym, że liczba trzy ma w zwyczaju często się przy nim kręcić.

 Dobrze, mamy już jakieś podłoże i możemy skupić się na tym, co ma miejsce. Czyli na szczupłym mężczyźnie ubranym w zwyczajny T-shirt i dresowe spodnie. Mężczyźnie, który właśnie uruchomił RC.

 "Jestem podpięta"

 Pan Jones przycisnął słuchawkę barkiem, wklepał szybkie "ok" i wrócił do rozmowy.

 — Mógłby pan powtórzyć? — spytał.

 Rozmówca oddychał, dając dowód, że ciągle jest na linii. Pan Jones kliknął timer, odliczający czterdzieści pięć sekund. Dłużyły się, lecz przepisowo wyczekał do końca.

 — Jest pan tam?

 — Tak.

 Jego skrzydłowa, Amber Catfish uznała za zasadne (lub zabawne) wysłać mu trzy znaki zapytania i emotkę bałwanka w czapce.

 Zignorował ją.

 — Czy mógłby pan powtórzyć? — ponowił pytanie, wlepiając oczy w wiszący kalendarz. Czerwony marker zakreślający najbliższą środę przypomniał mu o święcie. To z kolei przerodziło się w potok bardzo miłych myśli.

 — Śmieszę cię?

 Znieruchomiał, instynktownie przenosząc wzrok z powrotem na monitor. Sądząc po wpisie panny Catfish pytanie dziwnego gościa zaskoczyło i ją.

 "wtf???"

 "Nie wiem. Może się włamał i podpiął"

 "Idź dalej"

 — Czy mógłby pan powtórzyć? — rzucił do telefonu trzeci raz, kładąc milowy kamień pod twierdzenie, że trójka wokół niego orbituje. — Najlepiej od początku lub jak pan woli — dodał.

 — Od... początku — powtórzył za nim tamten, głosem ciężkim i bardzo zmęczonym. — A jeśli... jeśli początku nie ma?

 "Kurwa, wtf, wsłuchaj się w tło"

 — Zawsze jest jakiś początek — odparł na szybko i ponownie przyszpilił słuchawkę barkiem.

 "Czego szukać?"

 — Czujesz smród? — zapytał głos z telefonu.

 — Co, nie. Oczywiście, że nie. — Vin cały czas patrzył na monitor, oczekując wieści od skrzydłowej. — A pan czuje?

 — Tak.

 "Czekaj, czyszczę"

 — Chce pan powiedzieć skąd ten smród?

 Tamten odparł natychmiast, chrapliwym głosem oznajmiając, że smród płynie od niego.

 — Od pana?

 Amber odpisała. Serce zaczęło mu walić. Złamał regulamin i wstał.

 — Tak — wyznał człowiek będący wciąż po drugiej stronie linii. — Chyba zepsuło się we mnie to, co dobre.

 "Ktoś krzyczy w pieprzonym tle!" — brzmiała wiadomość od Catfish.

 

 *r.c. – red code.

 

 <><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

  Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

 

 Link do (04):

 

 

4330 zzs

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: thriller

Liczba wejść: 28

Opis:

#codzinnostrzał

#TW

Dodano: 2021-01-11 23:53:49
Komentarze.
~marok 6 d.
O kurde, znowu seria? Sporo ich masz
Odpowiedz
marok, żyćko nie jes usłane bigosem
Odpowiedz
~marok 6 d.
Moje na pewno nie. Placki też lubię
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
marok plackami jest usłane. Oby nie krowimi
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
z dużym wykopem
Przeczytałam! Nie wiem ile to się pisze, ale czyta się błyskawicznie. Ty masz taką narrację, że się chce wincy i wincy!
Wincy i wincy!
No trudno, musisz pisać.
Urzekła mnie emotka z bałwankiem. Dwa razy przeczytałam o alertach, bo było bardzo trudne do spamiętania!
Fajno, że Ty też zdążyłeś
Odpowiedz
Ritha było było. Red Code, yo R.C. 🙃
Pisze się coś takiego 150minut z czego 35 pierwsze zdanie
Odpowiedz
Ritha pewnie, jak przejrzę (bo nie przeglądałem), to opór błędów będzie
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
Can, skrót mi zapalił lampkę w głowie z napisem HMMMMM : ))) ale pomyślałam - oj Ty Ritha, gupia, niedługio zobaczysz twarz w tym tęczu a jednak!

Pisze się coś takiego 150minut z czego 35 pierwsze zdanie - hahaha, musisz szybciej startować, ja swój zaczełam z biegu i w godzinę pyklo.

Błedow nie szukałam, bo późno
Odpowiedz
Ritha ja poszukam
Odpowiedz
Wrócę tu.
Odpowiedz
No zaczyna się napięcie. Szkoda że tak urwane
Odpowiedz
Aaa to znowu jakaś seria? A ja nie czytałem poprzednich części
Odpowiedz
jagodolas trzecia część można traktować oddzielnie
To takie migawki. Urwane po było za 8 dwunasta i trza było wkopsać
Odpowiedz
z dużym wykopem
Dhwyciło i przytrzymało. Z jednej strony można by było tu urwać, ale z drugiej nie wolno tu urwać, bo za dobrze idzie.
Odpowiedz
CptUgluk tak wyżej podałem już przyczyny cięcia. No... musiałem

Odpowiedz
Canulas prawda, nie doczytałem powyższego. Zrozumiała decyzja, z czasem nie wygrasz. Ale nawet urwane urywa co trzeba
Odpowiedz
z dużym wykopem
Dźwięk dzwonka telefonu działa na mnie niczym porażenie prądem. Wolę sms-y. Ale o tym kiedyś wspominałam. Mam na myśli niedobrą wiadomość. Taką, jak w Twoim opowiadaniu. Jest przerażająca! Dlaczego?- bo nie można nic zrobić, by kogoś ratować. Tak niemoc jest dla mnie przerażająca, jeśli nic nie mogę zrobić dla kogoś, kto potrzebuje pomocy. Tym bardziej wstrząsa mną ten tekst.
Odpowiedz
alka666 jest, jak mówisz. Dawniej oglądałem opór filmików na stronach takich jak Rotten czy Sadistic. Przez wiele lat wrażenie (ale takie serio) zrobiły na mnie jedynie trzy. W jednym z nich również chodziło o telefon i niemoc związaną z niemożnością ratunku. Dlatego jest, jak jest
Odpowiedz
Canulas spinam się przy filmach o porwaniach i żądaniu okupu, przy czym nie wiadomo, czy zakładnik żyje...
Pamiętam odcinek "Kości", w którym porywacz zakopywał ofiary żywcem.


Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin