jasno ciemno
Eotyk odświetlkowy Rzeki w niebecności

Gaja. Prawdziwe stworzenie kwiatów

 Na początku był chaos...

 Nagość i spiekota pomieszanych myśli.

 Nie wiadomo skąd wziął się wiatr,

 

 chłodzący rozpaloną skórę i oceany wrzące z pożądania,

 gdy spadną ulewą na wzbierające, bliźniacze wulkany.

 

 Lawa ciecze krwiobiegiem

 w tętnie kolejnych miliardów lat od przebudzenia.

 Parowanie ciał i deszcz, zraszający

 wilgotniejącą bieliznę obłoczną, gotową zmienić się w burzę.

 

 Rzęsa na stawach mórz.

 I paprocie.

 A w letnie przesilenie poszukiwania w gąszczu.

 

 Przypływy plam księżycowego cyklu, zalewające brzegi

 i wychodzące na brzeg dla zaczerpnięcia oddechu.

 

 Na dnie ośmioramienne mięczaki produkują atrament.

 Zapisuję nim zaklęcia.

 Podaruj kwiaty. Podaruj kwiaty. Podaruj kwiaty.

 

 Zasypuję pyłkiem wyczarowane błonia.

 

 Małą śmierć wyzwalam piorunem,

 rozłupującym, właśnie powstałe drzewo

 pełne różowych, motylich płatków wiśni.

 

 Gdy dojrzeją, upiję ciebie owocowym winem.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 11

Opis:

Tagi:

Dodano: 2021-01-12 20:11:46
Komentarze.
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin