Wszystkiego dobrego, dziewczyny!
jasno ciemno
Martwe mile — część II
<
#(Cod-03) — E.P. & Mały Boo "Parter"
>

#(Cod-04) — Respirator Boga

 

 Stróż był tak bardzo sędziwy, że nawet jego starość sama nie należała do najmłodszych. Królował uczciwie, bo samemu sobie, wskazując drogę nieodnalezionym. Bez szans na spoczynek tkwił zakleszczony w plastikowym tronie obrotowego krzesła biurowego, robiąc te rzeczy, które zazwyczaj przynależą stróżom w obowiązku. Słuchał, pytał, pocieszał lub zabijał. Na samym końcu zawsze wskazywał drogę. Szósta albo dwunasta. Góra albo dół.

 Stróż nie miał skrzydeł anioła ani nie posiadał wideł diabła. Podobno tak długo zawiadywał ostatnim rozstajem, że jego obecność nieodłącznie kojarzono ze zwrotami: "zawsze" i "bez przerwy".

 

 Pierwsza przyszła pogodna kobieta.

 — Śmiesznie jest umierać — powiedziała.

 Wskazał drogę. Poszła.

 

 Drugi był szczupły młody chłopak. Blady nerwus o akrobacyjnej wręcz gestykulacji i nerwowym, nieszczerym śmiechu.

 — Musiałem to zrobić. — Próbował tej samej obrony, co dziesiątki przed nim. — Atak to konieczność i jedyna droga równowagi. Musiałem! — krzyczał, oglądając slajdy, jak i wtedy, gdy go zabierali. — Okropnie się lękałem osunięcia w spokój.

 Został strącony. Przyszli po nim inni.

 

 Trzeci przybył ten, który wybrał sam. Miał jeszcze czas, lecz wolał zdusinieć na drzewie. On znał dalszą drogę bez dalszych objaśnień. Wskazany kierunek odebrał z pokorą.

 — Odkochałeś w sobie pozostałe jutra — ogłosił stróż — dlatego wyrokiem twym od teraz będzie cierpienie.

 — Czy mogę zabrać ze sobą ten worek?

 — Co w nim jest?

 — Służył mi do gromadzenia złudzeń. Jestem młody, lecz worek jest pełen.

 — Możesz zabrać worek.

  Odszedł w zbędnej eskorcie, zupełnie bez szarpań.

 

 Czwarta, najmłodsza, cały czas płakała. Stróż czekał cierpliwie.

 — Z czym przychodzisz? — spytał, gdy skończyła.

 — Tak bardzo próbowałam poprawić się z wad, że już nie rozumiem, kim właściwie jestem. Teraz po prostu płaczę.

 — Wiesz czemu?

 Nie wiedziała czemu.

 — Płaczesz nad szaleńcem, którym nigdy nie umiałaś być. Przez wiele lat prowadziłaś wzmożoną kampanię przeciw własnym ambicjom, każdego dnia karmiąc ducha kolejną porcją zwątpień i utrapień. Do tego stopnia, że na samym końcu niemal przybrały organiczną formę. Wtedy pękłaś.

 — Tak — przyznała, ponownie szlochając. — Wtedy pękłam.

 — Jeśli pragniesz przetrwać, to jedynie przetrwasz. Od teraz karą dla ciebie będą miałkość oraz bylejakość.

 Zabrali ją siłą.

 

 Tak to trwało. Każdy człowiek, który widział przeszłość, natychmiast popadał w odmęty szaleństwa. Tyle że temu szaleństwu nie towarzyszyły żadne amatorskie rekwizyty. Nie siwiały włosy. Z gardeł nie sączył się najcichszy nawet skowyt. Nic. I właśnie w tym "niczym" tkwiło to niezwykłe obłąkanie. W całkowitym i ostatecznym zaprzestaniu. Tak urobieni wstępną lobotomią trafiali do miejsca, w którym specjalnie przeszkolone zastępy sług Pańskich na nowo uczyły ich strachu i posłuchu. Na wszystkich ścianach, drzwiach, stropach i podłogach — we wszystkich istniejących językach wszechświata — widniał ten sam napis:

 

 "Kiedy w krzykach bólu przyzywacie Boga, istnieje on jedynie podczas chwili krzyku. To oznacza, że by Bóg żył wiecznie, wy musicie krzyczeć w nieskończoność".

 

 

 <><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

  Dołącz do nas na: https://t3kstura.eu/

 "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

3426 zzs

Liczba ocen: 5
98%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 63

Opis:

#Codziennostrzał

#TW

#Brudne Noir (BN)

Dodano: 2021-01-14 23:26:21
Komentarze.
Jaki tytuł 😍 kiedyś tu przyjdę.
Odpowiedz
Adelajda a ja Ci kiedyś zdradzę, jaki był pierwotnie. O ile sobie przypomnę 🤔
Odpowiedz
Canulas przeczytałam, ale szerzej kiedy indziej.
Odpowiedz
Adelajda no dobrze, dobrze. Pewno. Oczekuję kiedy indzieja zatem z utęsknieniem
Odpowiedz
~marok 1 m.
Na noira to musi być dobry czas więc hop do kolekcji
Odpowiedz
marok to taki noir, nie noir. Nawet miałem mrtkować jako "niemal nie brudny noir". Noir w słowie, ale dewastacyjnie, max 10%. A że były "hity", co mnie wyciągały z butów na dwa tyg, to bardziej gówno-noir 🤷🏻‍♂️
Odpowiedz
*metkować
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
z dużym wykopem
Brudne Noir!

Niestety po Martwe mile ❤️ długo nie będzie lepszego tytułu.

— Odkochałeś w sobie pozostałe jutra - jaki zwrot, wow
I worek do gromadzenia złudzeń...

— Tak bardzo próbowałem poprawić się z wad, że już nie rozumiem, kim właściwie jestem - i to

I cały akapit o tej kobiecie... (Nie kopiuję, bo z komórki)

— Jeśli pragniesz przetrwać, to jedynie przetrwasz. - TO! bardzo to

Końcówka 🤯

Krótki ale jakże treściwy, egzystencjonalny bardzo, warstwowy, dobry do filozofowania, wrócę do niego kiedyś z alkoholem i zobaczę jaki wtedy odbiór. Zostawiam wykopy

Odpowiedz
*Ritha 1 m.
(powinno być tam chyba próbowałam*)
Odpowiedz
Ritha nooo, a miałem otwarte cztery pliki.

- Romans w okowach śmierci (to zalążek treści, nie tytuł)

- Gówniany zestaw przemyśleń od metra (wyebaem)

- jakiś wierszok, ale tak kanciasty, że sam spadł z rowerka i sobie gupi ryj rozwalił.

- i to, które... poszło.

👉💀👈
Odpowiedz
Ritha taaaa, kurwax macix
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Can zdaje się, że wybrałeś słusznie
Odpowiedz
z dużym wykopem
Żeby w pełni przyswoić, musiałem przeczytać drugi raz. Pesymistyczne i bolesne. Ostatni cytat odziera ze złudzeń i odbiera nadzieję. Podsumowując - podobało mi się.
Odpowiedz
CptUgluk to nie wiem jk to już jest. Jak mam pieć godzin, to często wychodzi kałoopko. Jak mam spinkę, że zostało dwie, półtorej, nieraz wyjdzie.
Dziwne.

Pozdrox
Odpowiedz
"Idź z Bogiem", tak się nie raz słyszało szczególnie od starszych.
Ja dziękuję. 😉
Niezłą dałeś petardę z wiary. 😊
Odpowiedz
Szudracz dziękuję pięknie
Odpowiedz
Świetny tytuł, treść jeszcze lepsza - ponura, ale uczciwa. Na swój sposób odbiera nadzieję, ale też trochę jej pozostawia - dla wytrwałych. Bardzo mi się podobało, bardzo w mój gust.
Odpowiedz
alfonsyna nooo, już teraz wiem, że za jakiś czas, kiedy będę rozprawiał o zaletach OneDayShotChallenge, to będę wspominał, że czasem obowiązek pomaga stworzyć tekst, który się lubi.
Ja ten polubiłem, a jeśli komuś poza mną też się podoba, to podwójna radość.
Odpowiedz
Żeby wszystko po śmierci było takie zagmatwane
Rachunek sumienia, przyznanie się do win, skrucha, wyznanie żalu. To wynalazki katolickie. Czort i rokita z nimi inaczej by się rozprawili, do spółki z lepszym
Myślę, że taki trochę Twój bunt przenika przez słowa, w tym całym szaleństwie, obłąkaniu i ostatnim zdaniu.
Jest wciągająco.
Odpowiedz
alka666 dziękuję. Takie tam pod codziennostrzał. Zakładam, że ostatni codziennostrzał, więc fajnie, że siadł
Odpowiedz
z dużym wykopem
Tak, jest treściwie, smacznie, doszukałam się tu pierwiastka Twoich starszych tekstów. To bardzo oddziałujące opowiadanie. Mam wrażenie, jakby oni mieli łamać tych ludzi i składać wciąż i bez końca, a może coś z tego będzie, bo tylko w tym cierpieniu jest Bóg.
Odpowiedz
Adelajda nooo, umyśliło się w trakcie. Ja tylko spisałem 🤷🏻‍♂️
Odpowiedz
Panie Canulas ukuł mnie Pan tym tekstem. Worek pełen złudzeń... Też taki mam

https://youtu.be/439b6ah3L-8

Daje do myślenia! I zostawia ślad...
Odpowiedz
*Canulas 13 d.
Konstancja dziękuję, miss entr. Nie zamarznij 😉
Odpowiedz
z dużym wykopem
"Kiedy w krzykach bólu przyzywacie Boga, istnieje on jedynie podczas chwili krzyku. To oznacza, że by Bóg żył wiecznie, wy musicie krzyczeć w nieskończoność".

To takie... smutne. Ale widzę pewną "inność", dlatego muszę zerknąć do innych tekstów i w czymś się upewnić.

Dobry pomysł z tym codziennym pisaniem!

Odpowiedz
Elorence taaa, codziennostrzał powił trochę niekoślawych dzieci. Kłaniam się
Odpowiedz
z dużym wykopem
Hej,

"Stróż był tak bardzo sędziwy, że nawet jego starość sama nie należała do najmłodszych. " - gdy już od pierwszych zdań zdajesz sobie sprawę, że musisz się skupić, aby zrozumieć

Napis: Genialny ...

Podobało mnie się nad wyraz.
Padrawljaju
Odpowiedz
*Canulas 3 godz.
Agnieszka - dziękuję za: nad wyraz. A najpewniej się podobało po ostatnim wyrazie pewnie
Odpowiedz
*Canulas 3 godz.
Canulas - najpewniej-pewnie. Fajnie, mój analfabetyzm tera wędruje już w parach.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.