jasno nowy wygląd
Niebo płakało, gdy stworzono człowieka
<
Szczęściara
>

Rozmowa z moim dillerem

 – Chciałabym upaść. Upaść na samo dno i żeby nikt już nie był w stanie mnie podnieść. – Odwracam się na bok i patrzę mu w oczy. Oczekuję jakiejś reakcji, wyznania. Zdaje się, że mieli moje słowa w głowie i wyrzuca z siebie – w końcu – krótkie dlaczego.

  Chciałam to komuś powiedzieć. Nosiłam to w sobie całe życie.

  – Bo na to zasługuję. Bo jak jesteś na dnie, nikt niczego już nie oczekuje. Kiwają mądrze głowami i mówią „przewidywałem to” albo „to było oczywiste”, albo używają jeszcze innych, banalnych zwrotów. A ty już nic nie musisz. Możesz leżeć na dnie. W samym środku dna i cieszyć się, że świat wiruje. Że już masz spokój, bo jesteś niczym. Wsiąkasz we framugę drzwi, jak brud, i znikasz. Masz to, co było ci pisane.

  – Dlatego tyle bierzesz?

  „Nie, nie dlatego”. „Jest milion powodów przez które nie chcę nic czuć. Bo mam dość. Bo rozczarowałam się światem. Bo oczekuję, że świat rozczaruje się mną, a on nawet nie dostrzega pyłu u swych stóp. Bo ani ja ani on nie mamy sobie nic do zaoferowania”.

  – No jasne – rzucam, wesołym, piskliwym głosem.

  – Opowiedz mi coś – mówi i odpala papierosa. Zaciąga się, a potem przypala sobie przedramię. Czerwony ślad lśni na jasnej skórze.

  – Nie mam żadnych ciekawych historyjek.

  – Żadnych? – dziwi się.

  – Ani jednej. Jestem kurewsko nudnym człowiekiem.

  – Kiedyś dźgnąłem nożem swojego brata – rzuca w końcu, aby przerwać ciszę i zachęcić mnie do wyznań.

  – Cool. Pewnie na to zasłużył.

  – Zasłużył. A ty?

  – Pewnie też zasłużyłam. Ale nie dźgnęłam tych, którzy na to zasługiwali.

  – Szkoda.

  – Szkoda.

 Mglista, ułudna atmosfera unosi się nad nami. A brudne łóżko, w brudnej przyczepie jest wszystkim, co mamy.

  – Kiedyś wierzyłam, że mamy gwiazdę. Własną gwiazdę na niebie i jeśli pójdziemy jej śladem, odkryjemy coś niezwykłego. Bo ona świeci właśnie dla nas. Może nawet czuwa. Ale przede wszystkim jest dowodem, że ktoś jest. Ktoś jeszcze jest.

  Chce odpalić drugiego papierosa, ale chwytam go za rękę i splatam palce. Leżymy tak, żałując, że istniejemy.

  – W coś jeszcze dziwacznego wierzyłaś?

  – W to, że mam okaleczone, zepsute genitalia. A potem wierzyłam, że cała jestem zepsuta, złamana, uszkodzona.

  – A są zepsute?

  – Nie.

  Wzdycha głośno.

  – Żałuję. Naprawdę żałuję, że gdy był czas, nie pomogłem małej dziewczynce, która ciągle płakała za szkołą.

  – Ja żałuję, że mnie wtedy nie znalazłeś. Kiedy jeszcze był na to czas.

  – Pomagają ci? Te nasze rozmowy?

  – Czasami. A wiesz, czego najbardziej teraz żałuję?

  – Czego?

  – Tego, że nie istniejesz.

 

 

2609 zzs

Liczba ocen: 2
81%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Hiraeth
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 73

Opis:

Dodano: 2021-01-27 15:42:50
Komentarze.
z wykopem
hmm ciekawy tekst. Rozumiem, że diller jest tylko tutaj wynikiem, zwid po nakrotykach? Czy też nawet same narkotyki to też tylko metafora, ciągłe gubienia się protagonistki w obecnym świecie, gdzie jak się nie jest na szczycie to nikt się tobą nie przejmuje?
Że cały ten dialog to tak naprawdę, protagonistka rozmawiająca sama ze sobą, szukając w sobie chociaż okruszka przeświadczenia, że jest kimś więcej?

hmmm.. a może za bardzo lecę w metafory?

tak czy siak, tekst, krótki acz ciekawy do interpretacji.

Pozdrawiam!
Odpowiedz
matix1256 Bardzo dziękuję.

Gdy "puszczam" tekst "w świat" nie mam już najmniejszego wpływu na to, jak zostanie zinterpretowany. Ale to bardzo miło, gdy ktoś zastanawia się nad nim i ma kilka pomysłów. Choć akurat nie miałam na myśli tworzenie bohaterki, która kiedykolwiek była "na szczycie".
Mam nadzieję, że to nie zepsuje nikomu odbioru, ale tak - moim zamiarem było napisanie o protagonistce, która rozmawia sama ze sobą, stworzyła w głowie fikcyjnego "przyjaciela", który jest z nią, wtedy, gdy jest bardzo źle i opowiada mu o tym, co ją gnębi. Dragi pozostawiam wielorakiej interpretacji
Odpowiedz
z dużym wykopem
"– W coś jeszcze dziwacznego wierzyłaś?
– W to, że mam okaleczone, zepsute genitalia. A potem wierzyłam, że cała jestem zepsuta, złamana, uszkodzona." - Wg mnie najmocniejszy moment tekstu. Całość jak najbardziej na tak
Odpowiedz
jagodolas Bardzo dziękuję!
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
Hello, na początek kilka wątpliwości:

"– Chciałabym upaść. Upaść na samo dno i żeby nikt już nie byłby w stanie mnie podnieść" - gryzie mi się konstrukcja: "żeby nikt już nie byłby", rozważyłabym zamianę "byłby" na "był"
"Jest milion powodów[,] przez których nie chcę nic czuć" - przez które*

"A ty już nic nie musisz. Możesz leżeć na dnie. W samym środku dna i cieszyć się, że świat wiruje" - myślę, że to nie tak wygląda, na dno nie dociera radość, byłoby zbyt łatwo, zbyt kusząco (aczkolwiek podmiot nie musi mieć racji, więc to nie zarzut, ot refleksja)

Końcówka świetna (!), natomiast "poddawanie się" jakie uskutecznia bohaterka jest mi dość obce (a może patrzę przez pryzmat swojej byłej przyjaciółki, która mi ją przypomina i dlatego odczuwam podświadomą niechęć). Życie jest walką, jeśli nie z kimś, to z samym sobą. Bohaterka wywiesiła białą flagę. Jej wybór, nie wczułam się jednak przez całkowicie subiektywne spojrzenie. Tekst dobry, ale Mięsacz lepszy
Odpowiedz
Ritha Hej, dzięki, że wpadłaś
Już poprawiam. Z tą "radością" będąc na samym dnie to bardziej myślałam o takim śmiechu szaleńca. Albo śmiechu rozpaczy, gdy jest już tak źle, że tylko to pozostaje. Przynajmniej ja miałam tak, że w wyjątkowo stresujących sytuacjach się śmiałam - musiałam sporo pracować, żeby pozbyć się tego niesamowicie wkurzającego nawyku i przestać irytować otoczenie
Każdy czasem wywiesza białą flagę; nie dlatego, że nie walczył, ale że walczył zbyt długo, został sam na polu bitwy i musi wziąć oddech, leżąc w barłogu i fetyszyzując swoje smutki.
I jeszcze raz dzięki! Oczywiście, "Mięsacz" powstał w zupełnie innym celu - jak na mnie - to sporo siedziałam nad, był pomysł na fabułę i jej zakończenie. Tutaj to była taka luźna dygresja, w stronę "obyczajówki" (oczywiście, musi być drama, bo jestem drama queen)
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
Hiraeth "fetyszyzując swoje smutki" - świetnie ujęte! No tak, tutaj luźniejszy twór niż Mięsacz, zdecydowanie. Mam taką manie porównań, bo sama jak napiszę coś lepszego, to potem wszystko kolejne do tego porównuję, zapętlając się w rosnącej presji, a wszak można pisać też luźno.
Nie odebrałam minifestu bohaterki jako chwilowe zwinięcie się w kłębek, co każdemu się zdarza, tylko grubsze soprawy - zapewne przez dragi w tytule. Pokolenie emo wygenerowało modę na pseudodepresję i celebrację smutku. Nie lubię tego, ponieważ prawdziwie sponiewierani ludzie nie celebrują swojego stanu. Wręcz przeciwnie - rozpaczliwie próbują poczuć impulsy radości, przeważnie bezskutecznie. Nie mówią o tym światu i dlatego jestem trochę obojętna na drama queen właśnie.
Powiem Ci, że jesteś ciekawą postacią na t3 i będę śledzić twórczość. Jest jeszcze jeden tekst Twój, którego nie czytałam, wrzucam sobie do kolekcji.
Miłego popołudnia
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
(dillera* w tytule)

Odpowiedz
Ritha O, ja staram się utrzymać jakąś namiastkę poziomu, ale jednak nie porównuję swoich tekstów - mam niesamowitą manię kasowania, więc pewnie wszystko oceniłabym po pewnym czasie negatywnie i wywaliła ^ ^""
Myślę, że to nie kwestia "pokolenia emo", ale tego, że we współczesnym świecie każdemu obiecuje się - i niejako narzuca ramy - że "musi być kimś", albo że "świat go potrzebuje", albo że jest ważny w jakimś innym sensie i ludzie powinni to dostrzegać. A tak nie jest i świat naprawdę ma to tyłku; mamy więc mnóstwo frustracji, a gdy ktoś się przełamał i zaczął o tym mówić, inni zdają sobie sprawę, że nie są sami i dołączają. Przynajmniej mi tak zdarza się to odbierać ;x Choć w wielu sytuacjach brakuje mi nieco empatii i oceniam ludzi bardzo ostro - podobnie jak Ty - jako wciąż rozczulających się nad sobą.
Cóż, nie jestem zbytnio ciekawa, czasami uda mi się wyrzucić z siebie coś, co ma ręce i nogi (i nie wrzeszczy w pieluchach), ale to tyle. Oczywiście, zapraszam do innych tekstów, no i miło mi, że ktoś je czyta. Mam nadzieję, że "Mięsacz" nie będzie moim jedynym, udanym artem ;x
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
Hiraeth "Nie pytaj, czego świat potrzebuje.
Pytaj o to, co sprawia, że chce Ci się żyć.
I właśnie tym się zajmuj.
Bo świat przede wszystkim
potrzebuje
ludzi, którym chce się żyć".

Odpowiedz
*Ritha 2 m.
(Howard Thurman)
Odpowiedz
Ritha Naprawdę niezłe i nie trąci przy tym kiczowatym kołczem * o * Dzięki!
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.