Sto lat dla Jotki!
jasno ciemno
Miejsce na ziemi

Rozważania

 Dziś dzień w domu. Jak co ranek parzę kawę i wyglądam przez okno w kuchni. Pada śnieg. Uwielbiam drzewa posypane tym białym puchem. Nie ważne, że jest zimno. Zamykam oczy a w głowie piętrzą się myśli. Sięgam pamięcią w zakątki głowy i przywołuję myśli jakie krążyły mi podczas tych dziwnych ale ciekawych rozmów. Otwieram oczy i przyglądam się ptakom. Oddech jakby spowalniał a w sercu czuję po prostu spokój.

 Cud…wielkie słowo. Zastanawiam się jak różnie ludzie je interpretują. Coś wielkiego, niewytłumaczalnego, zadziwiającego czy jednak mała, drobna wręcz prozaiczna rzecz po prostu uwalniająca uczucie szczęścia, chwilę zapomnienia dająca poczucie wytchnienia i rozruch do dalszego działania?

 Czy cud musi być niewytłumaczalny naszym ziemskim życiem? A może to po prostu splot wielu wydarzeń, które w pojedynkę są wytłumaczalne ale całościowo jest to kłębek zależnych postępujących po sobie wydarzeń. Każde wydarzenie oczekuje naszej decyzji obrania drogi, która do czegoś nas prowadzi.

 Może jednak definicja cudu uzależniona jest o jednostki jaką jesteśmy pesymista czy optymista. Pesymista musi doznać czegoś wielkiego namacalnego inaczej nie uwierzy…optymista dostrzega małą rzecz ale potrafi ją sobie przełożyć na cos wielkiego, znaleźć jak po nitce to kłębka właśnie ten splot wydarzeń. Ostatecznie mała rzecz rośnie do rangi czegoś wielkiego. Na każdym etapie swojego życia musimy podejmować decyzje kierunkowe. Co spowodowało, że taka decyzja a nie inna? Czy każda decyzja ma albo musi mieć twarde realne argumenty ? A może każda z decyzji jest małym wydarzeniem, małym cudem, który dostrzegamy dopiero jak wydarzy się coś wielkiego. Może warto nauczyć się widzieć, doceniać małe rzeczy a szczęście samo pojawi się w życiu a tym samym cuda…

 Dziwne jak większość z nas ma wygórowane oczekiwania. Skąd to się bierze? Ostatnio usłyszałam ciekawy cytat „trudne czasy rodzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy rodzą słabych ludzi, słabi ludzie budują trudne czasy…” Czyżby nasza wygoda i oczekiwania były takie bo właśnie w tej pętli jesteśmy na „dobrych czasach” a więc jesteśmy na etapie gdzie rodzą się słabi ludzie? Bez głębszych wartości i idei z potrzebą wygody, pieniądza ? W głowie mam obraz moich dziadków, pochodzących z małej wsi. Kiedyś bym powiedziała, że na krańcu świata, gdzie ciężka praca i brak wygód były codziennością, gdzie cieszono się z małych rzeczy, gdzie codzienność była, kiedyś mi się wydawało „smutna” ale chyba teraz z perspektywy czasu po prostu „trudna”. Czy to jednak oznaczało, że nie byli szczęśliwi? Nie, o nie, kiedy pamięcią sięgam do dzieciństwa i czasu tam spędzonego na twarzy pojawia się uśmiech, a w sercu przyjemne gorąco.

 Zima nie jak teraz, prawdziwa zima, mrozy, śnieg a w tym wszystkim ogrzewanie z piecy kaflowych. Coś pięknego. Szaleństwo na śniegu…sanki? Jakie sanki. Worek wypełniony słomą czy sianem. To była jazda.

 Lato gorące, urokliwe, przepełnione ciężą pracą. Ale czy ją źle wspominam ? Oczywiście że nie. Fakt nie nawiedziłam pielenia grochu…ale żniwa, sianokosy. Tyle w tym wspomnień i uroku. Czasem chętnie bym wróciła do tych czasów. Jako dzieci byliśmy szczęśliwi. Fascynujące jak teraz sąsiad sąsiada nie zna, jak relacje międzyludzkie wymierają.

 Na wieś jeździliśmy na ferie na wakacje ale ogólnie można powiedzieć, że byliśmy obcy nie żyliśmy tam każdego dnia a mimo tego tam czuliśmy się jak w domu. Kiedyś nawet myślałam, że tam jest bardziej mój dom niż tu... Dni spędzane na pracy w polu, przy zwierzętach gospodarskich ale tez na zabawie wśród rówieśników. Nie ważne, że nie z mojej paczki ale z sąsiedztwa. Czy ktoś patrzył na to kim byli co mieli ? Nigdy. Teraz patrzę na nasze małe dzieci i nie zazdroszczę im naszych czasów nie dlatego, że nie są szczęśliwi ale dlatego, że wiem jak bardzo inne to światy. Kiedyś ludzie mogli na sobie polegać, wspierali się, teraz wartość człowieka nie jest w cenie. Teraz liczy się kim jesteśmy zawodowo co osiągamy jakie dobra materialne posiadamy. Zatracono, zaburzony został system wartości. Teraz chyba bardziej działamy jak zwierzęta. Instynkt zwierzęcy to chyba dobre określenie. W dziczy jaką nam zaserwował ten świat, jaką sami sobie zaserwowaliśmy coraz mniej odruchów ludzkich. Oczywiście nie ma co generalizować, nie każdy z nas tak postępuje ale znaczna większość, a co za tym idzie kolejne pokolenie może nawet pokolenia będą zwiększały tę grupę. Teraz widzę jak bardzo słowa” człowiek, człowiekowi wilkiem” stają się codziennością.

 Oczywiście trudno porównywać minione czasy do obecnych i mówić, że samo zło przyniosły, to byłaby wielka niesprawiedliwość. Mamy przecież, wygody, samochody, elektrykę, wodę bieżącą, rozwinięta służbę zdrowia, można byłoby tu wymieniać wiele rzeczy. Pokuszę się tylko na jedno pytanie, w których czasach ludzie byli są szczęśliwi?

 Jedni powiedzą w obecnych czasach gdzie świat przed ludźmi stoi otworem, możemy przemierzać świat w zadłuż i w szerz, mamy do tego środki finansowe, odpowiednią komunikacje…ale ja wstawię drobne aleeee czy to wszystko powoduje ze jesteśmy szczęśliwi? Czy w naszym sercu jest właśnie ten żar, przyjemne gorąco? Każdy z nas sam powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie.

 Ja uważam, że nowe czasy mimo olbrzymiego postępu technologicznego powodują ze jesteśmy samotni. W tym gąszczu postów na portalach społecznościowych, udawanych zdjęciach jest jeden wielki krzyk samotności. Walka pomiędzy ludźmi o „przysłowiowe lajki”. Po co to? Myślę, że im więcej lajków na FB tym bardziej samotny jest człowiek. I tego się boję patrząc na swoje małe dzieci, że w tym gąszczu ludzi one będą żyć i czy one nie wpadną w pętle samotności? Chciałabym, powiedzieć, że zrobię wszystko co w mojej mocy aby nigdy nie poczuły tej samotności i że zawsze będę przy nich. Ale niestety „zawsze” nie istnieje bo przyjdzie taki czas kiedy dorosną i będą kroczyć swoim życiem a mnie prędzej czy później zabraknie. Chcę tylko aby to co im przekaże jako matka, żeby w tej gęstej dżungli było drogowskazem, który ukierunkuje ich na ludzi pełnych pasji, idei, którzy będą mieć wokół siebie innych w realnym świecie nie w tym wirtualnym. Wiem, że wszystkim tym którzy będą płynąć z prądem będzie łatwiej w wielu obszarach życia tylko czy tędy droga? Koło się kręci kiedyś nadejdą trudne czasy to nie uniknione i chcę aby moje dzieci były gotowe na to, aby były silnymi ludźmi bo tacy przetrwają.

 Chcę aby ich wartość nie wyrażała się w tym co posiadają materialnego, w pieniądzu, a w tym jaki mają system wartości, idee, jakimi są ludźmi.

 Znowu wielkie słowo idee…

 Rozglądam się wokół siebie i zastanawiam się gdzie są wszyscy Ci którzy mają idee. Ale w sumie skąd mam wiedzieć przecież teraz ludzie mało ze sobą rozmawiają. Nie chcą rozmawiać nie chcą pokazać wnętrza i swojego prawdziwego JA. Ale czy idee nie powinny być widoczne przez czyny? Długo zastanawiałam się czy to, że ludzie np. protestują jak w obecnych czasach w kwestii aborcji to znaczy, że są przepełnieni ideami? Jaki powinien być człowiek pełny idei ?

 Czy idee to tylko górnolotne hasła pojedyncze działania pojedyncze opinie? Może idee to całokształt człowieka jego postawa, wartości, czyny. Kim jest człowiek pełny idei ? Czyż nie ten, który ma w sobie system wartości i nim kieruje się w każdej sytuacji, w każdym działaniu nawet jak powoduje to brak wygód albo nawet brak akceptacji społecznej. Teraz tak myślę, że w dzisiejszych czasach człowiek z ideami ma pod górkę i świat go wcale nie chce. Myślę, że nawet ich wyśmiewa. A może wygodnie jest wszystkim bez takich ludzi. Dopóki jesteśmy na etapie dobrych czasów tacy ludzie są zbędni będą potrzebni jak nadejdą trudne czasy gdzie będzie oczekiwanie od tych wyjątkowych jednostek, właśnie czegoś na kształt „cudu”, sprawczości, działania, pchnięcia do przodu, zatoczenia kolejnego koła. Każdy musi się zastanowić, w której grupie chce i powinien być ale nie kiedyś a tu i teraz.

 Nagle zrozumiałam, że kawa już za mną. Zaglądam do kubka pustka a za oknem nadal latają przepiękne ptaki. Czy wszyscy mają taki mętlik w głowie ? Czasem się zastanawiam czy nie za dużo myślę. O ile prościej byłoby nie myśleć…i czuję jak uśmiech pojawia się na mojej twarzy.

 

 

 

8232 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TUSIA
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 41

Opis:

Dodano: 2021-02-19 12:35:16
Komentarze.
~TUSIA 14 d.
Witam,

Jestem nowa i przyznam szczerze, że nie bardzo wiem co powinnam teraz zrobić :|

Odpowiedz
*Ritha 14 d.
TUSIA hej, Trening Cię powitał, ponieważ masz kategorię treningu, jednak nie zgłaszałaś się wcześniej do zabawy, n najlepiej zmień kategorię na gatunek, w jakim jest opowiadanie No i witaj na t3
Odpowiedz
~TUSIA 14 d.
Cześć, dzięki teraz wszystko jasne witam również.
Odpowiedz
~Maurycy 13 d.
„Sięgam pamięcią w zakątki głowy i przywołuję myśli jakie krążyły mi w głowie podczas tych dziwnych ale ciekawych rozmów.” Jedno głowy zbędne, dwa razy w jednym zdaniu to już tłok. Z resztą masz przerwę jednego zdania i znowu „głowa”. Trzeba by synonimami trochę się podeprzeć.
Ogólnie jak widzę masz problem z nagminnym powtarzaniem tych samych słów, nie będę ich więcej wskazywał, tylko zaznaczam, że są.

„O ile proście byłoby nie myśleć i nie zaprzątać sobie głowy...” prościej, zgubiło się „j”.

Tekst, pomimo, że troszkę zagmatwany i kilka razy wraca do wątków, o których wcześniej opowiadał, nawet okej się czyta. Dobrze by było jakbyś mogła przed publikacją dać pracę komuś zaufanemu do rzucenia okiem i poprosić o wskazanie uchybień, to na pewno Twoja praca wiele by zyskała.
Ogólnie podobają mi się rozważania, nad których się skupiłaś.
Pozdrawiam
Odpowiedz
~TUSIA 13 d.
Dziękuję za uwagi pierwszy raz pozwoliłam sobie udostępnić przemyślenia.
Odpowiedz
*Ritha 11 d.
Hej, skusiłam się przeczytać, masz trochę powtórzeń – zwróć uwagę np. ile razy pada słowo "głowa" w pierwszym akapicie. To takie rzeczy do dopracowania, nie wiem jak długo piszesz, więc nie wiem, jakie rady dobrać – bo na początku drogi wszyscy popełniamy te same błędy.

Co natomiast mi się szalenie podoba to próby definiowania różnych zjawisk, przesiewania ich przez pryzmat własnych, tytułowych -rozważań-, sama pisząc, uwielbiam definiować różne zjawiska, dlatego Twoja wiwisekcja "cudu" tutaj jak najbardziej na plus.

"A może każda z decyzji jest małym wydarzeniem, małym cudem, który dostrzegamy dopiero jak wydarzy się coś wielkiego" - bardzo pięknie ujęte

"Ostatnio usłyszałam ciekawy cytat „trudne czasy rodzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy rodzą słabych ludzi, słabi ludzie budują trudne czasy…”" - świetny cytat (!)

"W głowie mam obraz moich dziadków, pochodzących z małej wsi kiedyś bym powiedziała, że na krańcu świata, gdzie ciężka praca i brak wygód były codziennością, gdzie cieszono się z małych rzeczy, gdzie codzienność była, kiedyś mi się wydawało że „smutna” ale chyba teraz z perspektywy czasu po prostu „trudna”. . Czy to jednak oznaczało, że nie byli szczęśliwi? Nie, o nie, kiedy pamięcią sięgam do dzieciństwa i czasu tam spędzonego na twarzy pojawia się uśmiech, a w sercu przyjemne gorąco" - kolejne cudowne refleksje

Wklejam i czytam dalej
Odpowiedz
*Ritha 11 d.
Pamiętam i ja takie rzeczy z dawnych czasów, piece kaflowe, zimy śnieżne, ach, żniwa - Jezu, dobre myśli mieszkają w Twojej głowie. Zadajesz też pytania, na które nie ma właściwych odpowiedzi. Kiedyś pisałam jedynie takie rozważania, o tym, co wokół, co w głowie, co w sercu. To świetny przedsionek wszystkich fikcyjnych, fascynujących światów, które otwierają się przed Tobą, gdy zaczynasz tworzyć nowe historie. Piszesz fikcję? Będę śledzić teksty. Chciałabym zobaczyć jak tworzysz narrację z bohaterami, jak tworzysz dialogi, myślę, że masz potencjał.

Pozdrawiam
Odpowiedz
~TUSIA 11 d.
No cóż nie ma co kłamać początek to trafne stwierdzenie bardzo wczesny początek bym powiedziała. Cieszę się z każdej wskazówki myślę, że w drugim tekście już łatwiej było mi się poruszać i starałam się zwrócić uwagę na powtórzenia.
Odpowiedz
~TUSIA 11 d.
Naniosłam drobne korekty po uwagach.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.