jasno nowy wygląd
TW#2 Kochanki gorszego boga
<
TW #1 Przegrani powinni umierać w ciszy
>
Praca Wyróżniona

Dramat RPG

 Czworo postaci staje przed Bramami Wieloświatu. Są zmęczeni, brudni, ich wędrówka zdawała się nie mieć końca. Ale oto jest. Ostatnia prosta. Rozglądają się dookoła. W końcu patrzą sobie głęboko w oczy. Po tym wszystkim, co przeszli i tym, co zrobili, wreszcie są gotowi. Wiedzą, że najpewniej część z nich nie wróci żywa. Ale pewnie rzeczy trzeba zrobić i nie ma już odwrotu. Przechodzą przez Bramy.

 BOHATER 1: Wyjdź, demonie, niszczycielu światów! Przyszliśmy po twoją głowę. I nie wyjdziemy bez niej.

 BOHATER 2: Poznaliśmy twoje imię. Aerithielu, królu zła. Walcz.

 Wszyscy oczekują w napięciu, rozglądając się po ciemnym pomieszczeniu. W oddali zapalają się pojedyncze światła. Mocny głos w końcu odpowiada.

 ZMORA 1: Szefa nie ma.

 Światła rozbłyskują. Bohaterowie znajdują się w poczekalni i mają przed sobą dwie starsze kobiety, siedzące za biurkami.

 BOHATER 3: Szatany i wszetecznice podłe! Przestańcie się kryć! Wezwijcie swojego pana i walczcie z nami.

 ZMORA 2: No głusi są, czy nie? Szefa nie ma. Tylko błota nanoszą, szczeniaki zawszone.

 ZMORA 1: Halinko, no nie unoś się. Ciśnienie ci tylko podskoczy. A co to, oni pierwsi w tym tygodniu?

 ZMORA 2: No dobra, o co chodzi? Aaa, wy z wieloświatu? Trzeba było tak od razu, już dzwonię po szefa.

 Unosi słuchawkę telefonu i wykręca numer.

 ZMORA 2: Halo? Szefie? Włodek, słyszysz mnie? Halo?

 Do Zmory 1

 ZMORA 2: No nic, śnieży jak nie wiem. Jak ja mam pracować?

 ZMORA 1: Słuchaj, kochana, zadzwonię od siebie, z komórkowego.

 ZMORA 2: Masz tyle na koncie? Jak chcesz, to dzwoń. Ja bym tym tam po prostu kazała czekać.

 Bohaterowie stoją zaskoczeni i onieśmieleni. W końcu jeden z nich zdecyduje się posłać w zmorę strzałę z łuku. Ta odbija się od niewidzialnej tafli, tuż przed biurkiem.

 ZMORA 2: Noż kurwa mać. Jak mam pracować? Jeszcze SZCZELAJĄ do MIE!!!

 ZMORA 1: A co, oni pierwsi, kochana?

 Wybiera numer na telefonie komórkowym.

 ZMORA 1: Dzień dobry, panie prezesie. Tak, tak, tu Grażyna z tej strony. Z biura. Proszę pana, znowu do pana jacyś przyszli. Tylko błota naniosą.

 BOHATER 1: Dosyć! Co to za przeklęte sztuczki? Gdzie demon?! Niech stanie i walczy.

 ZMORA 1: Proszę pana, bo to jacyś znajomi do pana. Z Bram Wieloświatu wpadli. No, pieklą się niesamowicie. Ja dam pana na głośnik, dobrze?

 Wciska przycisk

 PAN PREZES: Nie, nie dawaj mnie na głośnik. Wyślij ich, nie wiem gdzie. Grażynko, boli mnie głowa.

 ZMORA 1: Za późno, coś wcisłam i się pojawiło na głośnomówiącym.

 PAN PREZES: To teraz oni mnie słyszą?

 ZMORA 2: Tak, panie Włodku. Dzień dobry, wszyscy pana słyszymy.

 BOHATER 2: Aerithielu, królu zła, wyzywamy cię. Przyszliśmy po twoją głowę. Żadne iluzje cię nie ocalą.

 BOHATER 1: Jesteś plugastwem tego świata.

 PAN PREZES: Halo? Halo, słychać mnie? Ale kto mówi?

 BOHATEROWIE: Jesteśmy bohaterami z krainy Schonala’ka. Przeszliśmy przez pustynie, przez doliny, przez światy niestworzone, aby dotrzeć do ciebie, potworze.

 PAN PREZES: Halo? Co wy jesteście?

 BOHATEROWIE [wyraźnie zdezorientowani]: Jesteśmy bohaterami z krainy…

 PAN PREZES: Wygłupiam się tylko, dobrze was słychać. Musieliście się nieźle nałazić. Aerithiel, tak? Nikt mnie tak nie nazywał od czasów tej imprezy w akademiku. Grażynko, to ja będę za jakieś pół godzinki. Zrób mi kawę, tylko tę zieloną, co mówiłaś, że dobra na odchudzanie.

 ZMORA 1: Najlepsza, panie Włodku. Moja synowa dziesięć kilo schudła, nie wiedzieć kiedy.

 PAN PREZES: No dobrze. Tylko posłodź ją. Tak od serca.

 ZMORA 1: Pa pa!

 Rozłącza się.

 ZMORA 2: Ty do szefa mówisz „pa pa”?

 ZMORA 1: No tak mi się wymknęło tylko…

 ZMORA 2: To ja już chyba wiem, czemu ty urlop zawsze w lipcu dostajesz. Bo „pa pa” sobie mówicie!

 ZMORA 1: Halinko, nie bądź śmieszna. Dwadzieścia lat tu pracuję, pan Włodek mnie zna. A ty mnie o takie rzeczy posądzasz?

 ZMORA 2: Ale jak ja chcę urlop w lipcu, to mi nigdy nie daje!

 ZMORA 1: Bo ty podania późno piszesz. Jak w czerwcu napiszesz, że w lipcu chcesz, to co się dziwisz, że nie daje.

 BOHATER 1: Wy… wy, potworzyce przebrzydłe. Dusze sprzedałyście, służycie Ciemności za krew niewinnych, którą się sycicie do opoju.

 ZMORA 1: Hola, hola, młodzieńcze. Czy ja pana obrażam? Poważnie, czy ja pana obrażam? Człowiek przychodzi od dwudziestu lat, ósma–szesnasta, nie ma zmiłuj, i co? Tylko obrażają.

 ZMORA 2: Grażynko, ja ci to wcześniej mówiłam. Nie chcę obrażać naszego szefa, ale co jakieś spotkanie integracyjne, co wyjazd służbowy, to przechodzi przez Bramy, adres biura wszędzie zostawia i potem każdy może tu przyjść.

 ZMORA 1: No wiem, wiem. Pan Włodek po alkoholu strasznie gadatliwy. Ostatnio nawet opowiadał, jak mu żona głowę suszy.

 Ostentacyjnym szeptem.

 ZMORA 1: Oni się chyba rozejdą.

 BOHATER 3 [spluwając pod nogi]: Ile wam płaci za niszczenie niewinnych?

 ZMORA 1: Ale że my co? Skarbówka niby? Proszę pana, to poważne biuro.

 ZMORA 2: I nawet pan Włodek płaci normalnie.

 ZMORA 1: Ooo! Tu mnie masz, Halinko. Synowa mówi ostatnio do mnie, że pracy szuka. I nie dość, że na jedno stanowisko ponad sto osób aplikuje, to zamiast pieniędzy, płacą w owocowych środach, integracyjnych piątkach i młodym, dynamicznym zespołem.

 ZMORA 2: Ale jak to, płacą „młodym dynamicznym zespołem”?

 ZMORA 1: Właśnie nie wiem, może potem to na narządy trzeba przerobić. Albo patrzeć, jak się starzeje.

 ZMORA 2 [patrząc na bohaterów]: I to niby my jesteśmy te złe.

 ZMORA 1: Niszczą światy ci, którzy każą wypruwać sobie żyły za minimum do życia.

 ZMORA 2: Dobrze powiedziane, Grażynko, dobrze powiedziane.

 

5521 zzs

Liczba ocen: 7
80%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Hiraeth
Kategoria: inne

Liczba wejść: 82

Opis:

Dobra, jestem bezbekiem, ale starałam się. Moja pierwsza tragikomedia. Tragizm z powodu osiągniętego wyniku. Komedia, bo patrzę w lustro.

Dodano: 2021-03-18 21:00:30
Komentarze.
*Ritha 1 m.
z dużym wykopem
Haha, cudne Świetne z rana, uśmiechnęłam się, zacnie Ci to wyszło, swojsko i przaśnie
Odpowiedz
Ritha Dzięki
Odpowiedz
z wykopem
Fajne, zabawne, lekkie
"No dobrze. Tylko posłodź ją. Tak od serca."
Nigdy nie grałem w papierowego erpega, a chciałem, nawet kiedyś postać stworzyłem do Neuroshimy. Ale nie było z kim, bo we dwóch z bratem to trochę za mało chyba
Odpowiedz
CptUgluk Dzięki.
Papierowe RPG są bardzo specyficzne. Ja bardzo lubię, ale rzadko kiedy podchodzę do nich poważnie i psuję przy tym powagę całej gry, tworząc jakieś postacie w stylu wiecznie pijanej krasnoludzicy, która oblewa każdy test umiejętności ( ͡° ͜ʖ ͡°
Odpowiedz
Hiraeth Myślę, że też bym lubił, bo dobrze się czuję w świecie wyobraźni, ale właśnie problem w tym, że okazji nie było za bardzo popróbować :/
Heh, jeśli krasnoludzica mimo swoich odpałów "siedzi" w świecie to spoko Gorzej, jak rujnuje całą rozgrywkę, wtedy mogłoby zgrzytać :P
Odpowiedz
z dużym wykopem
Świetne. Idealne do zastosowania na sesji RPG. Miny graczy byłyby bezcenne
Odpowiedz
Canulas Bardzo dziękuję Fakt. Można śmiało rozgrywać jako scenariusz RPG jak i dramat na deskach teatrów; sztuka znajdywana na śmietniku też ma swoją wartość
Odpowiedz
z dużym wykopem
Rewelacja! Już przy pierwszym "Szefa nie ma" spadłem z krzesła. Nie wiem, jak Ty to robisz, ale piszesz niesamowicie. Cokolwiek Twojego przeczytam, niezależnie od gatunku, to jest świetne. Czy wspominałem już, że zazdroszczę Ci talentu?
Odpowiedz
Zdzislav Dziękuję! Bez przesady, Twoim tekstom niczego nie brakuje. Jeszcze trochę, naczytam się tak miłych komplementów i stanę się jeszcze bardziej zepsutym dzieciakiem niż jestem
Odpowiedz
~jotka 1 m.
z dużym wykopem
Świetne! Podoba mi się ta nonszalancją i pretensjonalny ton... Pań
Cdn?
Odpowiedz
jotka Dziękuję. W wolnej chwili postaram się stworzyć więcej, bo szczerze przyznaję, że urwałam "przed czasem", z obawy, że zajedzie dłużyzną i będę wzbudzać tylko dreszcze żenady
Odpowiedz
Wyszło świetnie, lubię, kiedy jest tak lekko i zabawnie. Masz najwyraźniej dryg do tego - bo wyszło bardzo naturalnie, humor taki niewymuszony - i przez to wszystko czytało się naprawdę przyjemnie. Nie pogardziłabym, gdyby pojawiło się takich tekstów więcej.
Odpowiedz
alfonsyna Bardzo dziękuję! Jak pierwsze koty za płoty, to postaram się niedługo dodać kolejną część
Odpowiedz
coś ma
Same dialogi są sprawne napisane. Gorzej jednak z fabułą. tego typu fantastyka mnie nie interesuje, nawet w formie satyry. Po za tym cięż się czyta zmora 1, bohater 1.

Pozdrawiam
Odpowiedz
~Hiraeth 29 d.
MarekAdamGrabowski
Dzięki, cóż, nie każdemu można dogodzić i wpaść w gusta
Odpowiedz
!jacek79 13 d.
z dużym wykopem
Ubawiłem się jak na skeczu Neonówka ... uwielbiam takie opowieści ..swietnybtekst... Gratulacje!!!
Odpowiedz
~Hiraeth 13 d.
jacek79 Do usług i bardzo dziękuję
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.