jasno nowy wygląd
Z pokoju, w którym uczyłam się do matury
<
TW #1 – Cały świat patrzy
>
Praca Wyróżniona
Tagi: #tw #treningwyobraźni #ritha #gory #horror #gore

TW #2 – Stany wewnętrzne

 Postać: Człowiek-jaszczur

 Zdarzenie: Podziemne eksploracje gór

 Efekt: Jedna z postaci cierpi na lęk przestrzeni.

 _____

 

 

 Torres del Paine*, Patagonia, Chile

 

 – Powiedziałeś, że mieszka tam jak długo? – Krwistoczerwone obcasy reporterki wysiadającej z vana zatonęły w błotnistej glinie. Kobieta rozejrzała się po okolicy. Mgła przysłaniała niemalże wszystko. Nozdrza przepełnił zapach mokradeł, lasu.

 – Wystarczająco. – Kierowca vana poczęstował ją camelem. Z samochodu dobiegał szum radia, zasięg stracili jakieś trzy mile wcześniej.

 – Wystarczająco, by…? – Dziennikarka nachyliła się nad użyczoną przez towarzysza zapalniczką.

 – Po prostu. – Mężczyzna zaciągnął się głęboko dymem, lustrując wejście do jaskini. – Wystarczająco długo. Jesteśmy u podnóża Cerro Paine Grande. Srogie miejsce. Zgodziłem się, bo to ekscytujące. Szalona reporterka i jeszcze bardziej szurnięty dzikus w grocie. Możesz mieć serio dobry materiał.

 – Na to liczę. – Wyciągnęła dłoń ozdobioną perfekcyjnym manicure w stylu boho. – Adriana.

 – Ładne imię. – Odwzajemnił gest o wiele mocniejszym uściskiem. – José.

 – Tatuś lubił Rocky’ego. – Uśmiechnęła się i puściła oczko. Ostatni raz w życiu.

 

 *

 – Co do kurwy? – Komisarz Sansky próbował zrozumieć rysunek w błotnistej ziemi u podnóża masywu gór Cordillera del Paine. Malunek, a właściwie ekspozycja, przedstawiała okrąg, w środku którego znajdowały się fanty: dwoje wyłupionych oczu, odcięty nos oraz urżnięte wargi. Wszystkie te oblepione zakrzepłą krwią elementy ułożono w sposób „naturalnie” odzwierciedlający układ twarzy. Reszty kobiety nie znaleziono. Sansky splunął. – Musimy go w końcu aresztować.

 – Twierdzi, że to nie on. – Niższy stopniem funkcjonariusz Morales szybko zdał sobie sprawę, w jakim kierunku pójdzie rozmowa, zacisnął więc usta w poziomą kreskę.

 – A co ma twierdzić, do chuja pana?! Kto zezwolił tam wejść?! Kto zezwolił z nim rozmawiać?!

 – Trudno mi powiedzieć od kogo wyszedł rozkaz, szefie. Jeżeli nie od szefa, to chyba tylko od naczelnika. Albo komendanta. Czekaliśmy półtorej godziny.

 – Bo to pierdolony koniec świata. Chwilę schodzi tu dotrzeć, zwłaszcza omijając karambol. To góry, Morales, i przypominam, że nie pochodzę z waszych stron. „Jeśli nie od szefa” – zacytował. – Nawet nie wiesz, od kogo!

 – Ten dzikus i tak nam kazał wyjść, powiedział, że chce dowódcę.

 – Co za burdel! Wchodzę do niego.

 – Zbliża się monsun, a techniczni utknęli w karambolu. Czy mamy to zabezpieczyć? – Morales wskazał na ułożoną karykaturę twarzy.

 – Zostawcie jeszcze. I zróbcie pierdyliard zdjęć. Jeżeli to ona, będziemy tu mieli całą armię pismaków z Qué pasa. To cud, że jeszcze ich tutaj nie ma.

 – Może przez karambol.

 

 

 *

 Sansky myślał o tym, że tu, w Ameryce Południowej wszystko działa inaczej, niż w Europie. Nawet inaczej niż w Stanach. Zupełnie jakby cała południowa półkula żyła własnym, południowym życiem. Może to bliskość Amazonii powodowała większą dzikość. Dzikość natury, dzikość zdarzeń, dzikość załatwiania spraw. Wild South. Sansky obracał w głowie tę myśl, zagłębiając się w mroku i wilgoci jaskini. O mieszkającym tu mężczyźnie wiedział, że ma stwierdzoną agorafobię, co oznaczało nic innego, jak lęk przed otwartą przestrzenią. W aktach mieli jego pełne dane oraz informację, że „odmówił życia w społeczeństwie”. Od pewnego czasu winę za każde zaginięcie w tym paśmie górskim przypisywano jemu. Żadnych dowodów, żadnych świadków, nawet poszlak. To po prostu dobrze się kleiło na agresywnych nagłówkach gazet. Stąd też ta dziennikarka. Ale czy mieszkający tutaj człowiek zostawiłby taki ślad? Mordercy dzielili się na tych, którzy starali się zostać niezauważeni oraz na tych, którzy znakowali zbrodnie i lubili czuć na plecach dech pościgu. Kim był ten człowiek? Sansky przeczuwał, że czymś zupełnie innym. Trzecią kategorią sprawcy lub… niewinnym. W to ostatnie nie wierzył. W niewiele wierzył w życiu.

 – Przed wejściem do twojej groty znaleźliśmy części kobiety. – Sklepienie oddało echo artykułowanych słów. Zarys cienia na wschodniej ścianie i powolny oddech musiały wystarczyć za dowód obecności rozmówcy.

 Przynajmniej dopóki nie przemówił.

 – To nie jest moja grota, gringo.

 – Czyżby?

 – Nic tutaj nie jest ani moje, ani twoje. Wszystko jest gór. – Dłuższa pauza szybko wypełniała się dźwiękiem kropel skapujących ze stalaktytów. Ochrypły głos kontynuował: – Przetrwasz, jedynie będąc ich częścią. Wtedy ty jesteś częścią góry, a ona częścią ciebie. Ona jest tobą, a ty jesteś nią.

 – Coś musisz jeść. Jesz ją, a ona je ciebie?

 – Przyszedłeś rozmawiać o moim menu? Nie pasujesz tutaj, jesteś jak ciało obce. Kłujesz, uwierasz. Organizm cię odrzuca. Organizm cię nie chce.

 – Przyszedłem rozmawiać o reporterce Adrianie Pérez, która przyjechała zrobić z tobą wywiad, a teraz kawałki jej twarzy układają się w drogowskaz niezachęcający do wizyt w twojej-nietwojej grocie, organizmie, jamie, wieży z kości słoniowej, człowieku gór, człowieku jaskiń, człowieku-jaszczurze. Tak o tobie napisał El Periodista. Całkiem śmiesznie. Według nich chowasz się pod kamieniami.

 Przy ścianie rysował się wciąż jedynie cień sylwetki.

 – Było tutaj dwoje ludzi.

 – Dwoje? – Sansky wyraźnie się zainteresował.

 – Dwoje, gringo. Jednego wciąż tu mam. Pokażę ci go. Ma na imię José. Potrafi głośno krzyczeć. Głośniej niż białe kobiety.

 

 *

 Czy człowiek-jaszczur to seryjny morderca?!

 MARTWA REPORTERKA TYGODNIKA QUÉ PASA!

 ZMASAKROWANE SZCZĄTKI ADRIANY PÉREZ W JASKINI CZŁOWIEKA-JASZCZURA!

 Ósmy cud świata przedsionkiem piekieł??? Co naprawdę skrywa Torres del Paine?

 BESTIALSKI MORD W GROCIE!

 

 Nagłówki z największych chilijskich brukowców straszyły z blatu biurka. Sansky siedział naprzeciwko mężczyzny nazwiskiem Ramos, którego cechowała cierpka aparycja, apodyktyczny charakter oraz to, że był jego bezpośrednim przełożonym. Opatrunek miejsca, w którym niegdyś znajdowało się ucho Sansky'ego, nasiąknął krwią na tyle, by zacząć przeciekać. Skapujących kropel nie było jednak widać na fakturze czarnej koszuli.

 – Kto pozwolił ci wejść do niego w pojedynkę? – zapytał Ramos.

 – Dostałem rozkaz poprowadzenia śledztwa.

 – Prowadzenie śledztwa nie oznacza samowolki i robienia głupot! W ogóle nad tym nie panujesz. Gdzie jaszczur?

 – Uciekł.

 Cisza. Ta z rodzaju nieprzyjemnych.

 – Obciął ci ucho i uciekł?

 – Nie znajdziecie go.

 – Przestać pieprzyć, Sansky!

 Chcesz go zobaczyć, gringo? Krzyczy głośniej niż białe kobiety.

 – Tam są tak wąskie przejścia do kolejnych grot, że żadni podskakujący w watasze krzykliwi antyterroryści się nie zmieszczą.

 – Mógłbyś to zrobić sam, miałeś broń.

 – Ale nie miałem maski. Nakazu. Dowodów. Nawet pierdolonego przesłuchania. Chciałem usłyszeć, co ma do powiedzenia.

 – Maski?

 – Chyba tam zatruł powietrze. Nie wiem, jak. Coś tam pali. Coś tam – zawahał się – jest. Coś robi… z głową.

 – Wywołuje halucynacje? Otumanił cię i wtedy obciął ci ucho?

 – Obciąłem je… sam. Nie wiem, nie pamiętam dlaczego, jak, ale wyraźnie pamiętam, że obciąłem je sam.

 – Sugerujesz, że Adriana Pérez sama wyłupiła sobie oczy? Jesteś zawieszony w służbie za złamanie procedur w-tak-kurewsko-ważnej-sprawie-Sansky – wycedził na jednym wdechu coraz bardziej poirytowany mężczyzna. – Wyjdź. I przestań ćpać!

 Nie minęło dziesięć sekund, gdy za funkcjonariuszem zamknęły się drzwi. Ramos wpatrywał się w nie o wiele, wiele dłużej.

 – Jebany węgiersko-jankeski przybłęda – szepnął pod nosem.

 

 *

 Próbowała namacać ścianę. Skupić się, wytężyć umysł, wytężyć słuch. Nie zobaczy tych nagłówków.

 Adriana Pérez żyje. BEZ OCZU, NOSA I UST.

 Ściskała w ręce coś, co zapewne było starą szmatą. Co rusz przykładała do twarzy, do ran. Nie wiedziała, ile spała, ile minęło dni. O dziwo nie czuła głodu, jedynie pragnienie. Odkąd odzyskała świadomość, nieustannie zlizywała wodę ze ścian. Raz nawet poczuła mocz. Pomyślała, że to jego, całkiem świeży mocz. Pomyślała, że zlizała jego świeży mocz.

 ADRIANA PÉREZ ZLIZYWAŁA ZE ŚCIAN JEGO MOCZ!

 Czy to by się sprzedało? Tak, redaktor naczelny Qué pasa byłby zachwycony.

 Nigdy już nie zobaczy niczego. Ta myśl wracała, wprawiając ją w skrajną panikę. Wtedy sama czuła ciepłą strużkę spływającą po wewnętrznej stronie ud. Czuła własne nabrzmiałe sutki. Jakim cudem nieodwracalność tych zdarzeń mogła wywołać u niej podniecenie? Mogła? Nie mogła? Nie powinna? Czy to normalny odruch? Wariowała. Dostrzegała kuriozalno-przerażający plus – nie zobaczy swojej twarzy. Musiał jej coś dać, bo ból był pulsująco-otępiający, ale do zniesienia. Mogła się przemieszczać, choć czuła odsłonięte zęby i sterczącą z nosa kość. Nie miała najmniejszej orientacji. Nie wiedziała, gdzie jest, ani w którą stronę pójść. Nagle uderzyła ją przerażająca i zarazem odkrywcza myśl.

 Myśl, że umrze tu.

 Materiał bluzki drażnił nabrzmiałe sutki jak nóż.

 Drażnił jak nóż.

 Kusił jak nóż.

 W kieszeni marynarki, którą wciąż miała na sobie, namacała ostrze. Chciało jej się płakać. Nie miała oczu, by płakać, a smarki z krwią wylatywały z otworu, w którego miejscu powinien być nos. Znów uderzyła panika. Ciemność. Duszność. Serce wpadło w szaleńczy, łomoczący rytm, a w głowie eksplodował lęk. Adriana Pérez zaczęła biec. W ciemności przepełniającej ją do cna. W ciemności, która wdarła się w całą nią. Zamieszkała ją. Zgwałciła ją. Stała się nią. Zmasakrowana kobieta sięgnęła do kieszeni, w kolejnej sekundzie wpadła jednak w ścianę. Ból eksplodował w okolicy skroni i rozniósł się od czoła na całą twarz. Na resztkę twarzy.

 Zrobiło się inaczej.

 Obudziła się, wyczuwając, że jest w pozycji leżącej. Nie widziała swojego ciała. Nie widziała niczego. Dobrych kilka minut macała podłoże, by znaleźć zagubiony nóż. Nie potrafiła płakać. Nie miała czym. Słyszała jedynie własne wycie. A może to było czyjeś wycie? A może straciła też słuch? Chciała zlizać ze ściany jego mocz. Ta obmierzła myśl wracała jak bumerang. Raz po raz. Chciała zawołać i poprosić, żeby tu przyszedł. Nóż naciął skórę od spodu i kierując się pod kątem ku górze, uwolnił strumień krwi. Odcięty sutek spadł gdzieś w ciemność zgrzybiałego podłoża, ale jego właścicielka nie mogła tego zobaczyć. Nie mogła też pojąć, co właśnie zrobiła. Materiał spodni przyjął kolejną porcję wilgoci. Jak wiele można sikać, nie pijąc nic? Namacała ich guzik, rozsunęła zamek, skierowała w jego stronę nóż.

 Z ADRIANY PÉREZ NIE ZOSTAŁO NIC.

 

 *

 – Ciii. Śpij. – Kołysał ją w rytm wiatru. W rytm gór. – One nie widzą. Tylko czują. Tylko są. Chłoną. Murszą się. Piętrzą. Żyją. Ciii. Jesteś częścią nich.

 

 *

 Sansky studiował akta czterech zaginionych w ostatnich latach kobiet. Gratulował sobie, że skserował je w porę, nim odsunęli go od tej sprawy. Dwie tutejsze, jedna przyjechała zobaczyć ósmy cud świata – ponoć w biurze podróży chwaliła się odwiedzeniem wszystkich wcześniejszych siedmiu. Czwartą była Adriana. No i ten facet José. Ten facet José i on. Sansky dotknął opatrunku.

 Jak to możliwe?

 Może ta grota jest trująca, może nie ma żadnego człowieka-jaszczura, człowieka gór? Może to tutejsze yeti? Przecież go widział. Rozmawiał z nim. Cień… Monsun zasnuł niebo gęstwiną deszczowych chmur. Mężczyzna wstał, by zaświecić światło, nim jednak pstryknął włącznik, zatrzymał się i zbliżył do ściany.

 Polizał ją.

 Napij się, gringo.

11457 zzs

Liczba ocen: 14
96%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 203

Opis:

*Torres del Paine – Park Narodowy znajdujący się na południu Chile, został wybrany ósmym cudem świata.

Dodano: 2021-03-25 09:09:05
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.ph
Odpowiedz
~Ogonisko 26 d.
z dużym wykopem
Wcześniej Ameryka Południowa mnie nie interesowała, po twoim opowiadaniu wku@#ia.
Odpowiedz
*Ritha 26 d.
Ogonisko chyba prawidłowa reakcja na tekst, co do kontynentu bym się jednak nie zniechęcała
Dzięki za wizytę
Odpowiedz
~Hiraeth 26 d.
z dużym wykopem
Hej, klasycznie zacznę od przywalenia się

Kobieta rozejrzała się po okolicy. Mgła przysłaniała niemalże wszystko. Nozdrza przepełnił zapach mokradeł, lasu. < -- w tych zdaniach bardzo zgrzytnęło mi to, że każde z nich posiada inny podmiot, a z kolei „nozdrza” wiszą gramatycznie bezpańsko, bez właściciela ;x

przedstawiała okrąg, w którego środku – taka pierdoła, ale zmieniłabym kolejność na „przedstawiała okrąg, w środku którego”

urżnięte w dość bestialski sposób wargi – biorąc pod uwagę całość znaleziska, podkreślenie, że odcięcie warg było w „bestialski” sposób, to taki… lekki pleonazm i eufemizm w jednym

I tyle, co wypatrzyłam.

Ale opowiadanie serio świetne, kurde, naprawdę się wciągnęłam, a to zdarza mi się rzadko :O


Odpowiedz
*Ritha 26 d.
Hiraeth hello, miałam "w środku którego" ale ponoć taki szyk jest błędny, przynajmniej tak wywalają mi programy, którymi robię ostatni szlif orto... Osobiście też wolę szyk, który zaproponowałaś, zmienię
Hm, założyłam, że nozdrza są podmiotem same w sobie, być może kłuje, przemyślę
"lekki pleonazm i eufemizm w jednym" - Jezusie, musiałam googlować te słowa raczej nie jestem purystką, na razie zostawię na zasadzie vox populi, jeśli ktoś jeszcze się o to potknie, wówczas out
Dziękuję pięknie za wizytę Cieszę się, że wciągnęło!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Bardzo mi się podobało. I powiem szczerze, że czytając zazdrościłem trochę umiejętności takiego pisania. Wciągnęło mnie na maxa. Super tekst
Odpowiedz
*Ritha 26 d.
jagodolas dzięki wielkie, starałam się
Odpowiedz
^Ozar 26 d.
z wykopem
Czytałem dwa razy i znowu lekko odpływam gdzieś w dal, nie kumając wszystkiego, a może raczej kumając spokojnie w miarę początek a im dalej w las tym dziwniejsze drzewa.
Napisałaś "Uśmiechnęła się i puściła oczko. Ostatni raz w życiu." Fajne i mocne. To tak jakby coś przeciąć raz a mocno np. siekierą. W sumie kilka wyrazów a mówią wszystko bez zbędnych opisów.
Napisałaś „Nic tutaj nie jest ani moje, ani twoje. Wszystko jest gór" i dalej "Przetrwasz, jedynie będąc ich częścią. Wtedy ty jesteś częścią góry, a ona częścią ciebie. Ona jest tobą, a ty jesteś nią"
Mroczne ale sensowne do bólu. Podobnie mówią choćby ci, którzy wspinają się na najwyższe szczyty. Także w fantasy często czyta się podobne opisy.
Dalej przyznam szczerze już nie widzę światełka w tunelu. Zgasło. Obcięte ucho, resztki kobiety, człowiek jaszczur itd. Niby proste ale Ty piszesz momentami podobnie do Canulasa, choć u niego światełko zazwyczaj gaśnie po kilku zdaniach.
Tutaj także zgasło i im dalej tym czerń stawała się coraz większa. Kobieta bez nosa, oczu i ust, która jakimś cudem żyje. Potem odcina sobie sutek. Tu sorka wymiękam jak wyciśnięta cytryna.
Końcówka również za mgłą i ciemnią, mój osobisty komputer po prostu się wyłącza.
Reasumując czytało mi się całkiem dobrze, choć jak wyżej wspomniałem w niektórych momentach (hahahaha mówiąc delikatnie dla mnie), bo tych momentów ciemnych było więcej niż jasnych, nie kumałem o co biega.
Czasami zazdroszczę wam takiego stylu pisania. Mnie się udało tylko raz, pewnie pamiętasz ten tekst „Lalka tańcząca w piekle”. To był jakiś dziwny wyjątek.
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
Wow, Ozarro, dzięki za obszerny komentarz. Wyobraź sobie w takich sytuacjach, ze oglądasz horror. Nie musisz wszystkiego rozumieć, gdyż nie wszystko opiera się na rozumowym podejściu w tym gatunku. A przynajmniej nie na ścisłej analizie faktów.
Być może grota jest nawiedzonym miejscem.
Być może facet w niej jest psycholem.
Być może kobieta zwariowała.
Być może suma powyższych stwierdzeń, czyli facet jest psycholem, a kobieta zwariowała na skutek traumy, do tego grota przepełniona mającymi w niej miejsce zdarzeniami (zapewne nie pierwszy raz) emanuje wysoce destrukcyjną energią. Wierzysz w energię miejsc, Ozar?
Dziękuję pięknie za wizytę

Odpowiedz
^Ozar 25 d.
Ritha Czasami mam wrażenie że Ty i Can powinniście pod swoimi testami zrobić taki odnośnik: to dla Ozara, gdzie po kliknięciu ukazałby się opis o co w danym tekście chodzi hahahahaah. A tak na poważnie ja jako chyba jedyny, albo jeden z niewielu zarówno tu na T3 jak i na opowi potrafię szczerze napisać że czegoś nie rozumiem. To mnie zawsze dziwiło, bo ogromna większość nawet jak czegoś nie kuma, to boi się do tego przyznać. A przecież to nic złego moim zdaniem. Samo przyznanie się też jest jakimś objawem inteligencji. Przypomniał mi się cytat jakiegoś chyba filozofa, nie pamiętam nazwiska „Są dwa rodzaje matołów. Mądry matoł i głupi matoł. Jak jest między nimi różnica? Mądry matoł wie że jest matołem, a głupi nie wie” To chyba najlepsza puenta tego wszystkiego.
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
Ozar haha,Ozarro, jesteś pocieszny, nie zmieniaj się
Odpowiedz
^Ozar 25 d.
Ritha Wiem. Dzięki tobie i Agnieszce już będę sobą choćby nie nie wiem co się działo! Za to wielkie dzięki!
Odpowiedz
*Canulas 24 d.
"choć u niego światełko gaśnie po kilku zdaniach" - oburzające
Odpowiedz
*Ritha 24 d.

Odpowiedz
~jotka 26 d.
"Kobieta bez nosa, oczu i ust, która jakimś cudem żyje. Potem odcina sobie sutek. Tu sorka wymiękam jak wyciśnięta cytryna." jeny, przeczytałam najpierw komentarz. Tekst jeszcze przede mną, ale po takim zadziwieniu, muszę przeczytać
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
jotka tak, Ozar zrobił dobry zwiastun
Odpowiedz
~jotka 26 d.
z dużym wykopem
Przeczytałam i kurde, to mocno pokręcone,ale i takie świeże, fajne. Wow. Pokręcona ta babka. Chciałabym to czytać dalej O.O Byłby z tego niezły kryminało-horroro-cos tam
Nie jestem w najlepszej formie, ale wiedz, że mega historia.
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
jotka cieszę się bardzo dziękuję pięknie kuruj się!
Odpowiedz
~Zdzislav 25 d.
z dużym wykopem
Ależ mi się podobało! Świetny, mroczny i mocno obłąkańczy klimat. Nieoczywistość i tajemnica działają tu zdecydowanie na korzyść fabuły, budując jej atmosferę, gęstą i lepką od krwi. Świetna robota!
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
Zdzislav dzięki piękne, nie ukrywam, że dałam z siebie 300 %, więc tym bardziej cieszy tak miły i pozytywny odbiór
Odpowiedz
*Canulas 25 d.
z dużym wykopem
Tekst przechuj i to przechuj przez dorodne ce-ha. Na pewno wrócę z komentarzem, ale opór.
Zwłaszcza przecudne: Z ADRIANY PEREZ NIE ZOSTAŁO NIC.

Złoto!!


Psss
"Pietrzą. Żyją. Ciii. Jesteś częścią nich" - ę


Odpowiedz
*Ritha 25 d.
Can hihihi 🙂🙃🙂🙃 dziękować
Odpowiedz
~CptUgluk 25 d.
z dużym wykopem
Cóż powiedzieć, chwyciło i nie puściło do samego końca. Rozbudziło ciekawość, zostawiło z niewyjaśnioną tajemnicą, ale to nic złego. Wyobraźnia zagrała jak trzeba. Niesamowicie zbudowana historia. Duże wykopki, no bo co innego pozostaje?
Odpowiedz
*Ritha 25 d.
CptUgluk dziękuję pięknie bardzo się cieszę
Odpowiedz
"oraz urżnięte w dość bestialski sposób wargi" - Hiraeth coś wspomniała o tym "bestialskim sposobie", choć ja tu widzę nieco inny problem - mianowicie, "bestialski" to jakaś ocena, wartościowanie, które nie pasuje w tym miejscu do narracji trzecioosobowej - narrator trzecioosobowy nie powinien niejako opiniować, opinię mógłby wyrazić bohater w dialogu lub narrator, gdyby był pierwszoosobowy (więc również bohater) - zatem może pod tym kątem bym to przemyślała?
"Przy ścianie rysował się wciąż jedynie zarys sylwetki" - rysował się zarys trochę ma znamiona powtórzenia albo takiego trochę masła maślanego, może udałoby się znaleźć nieco inne ujęcie tego tematu;
"Nie widziała, ile spała" - chyba miało być "Nie wiedziała";
"Myśl, że umrze tu" - lepiej by chyba zagrał szyk "że tu umrze", choć może to było celowe "umrze tu"
"W kieszeni marynarki, która wciąż miała na sobie" - którą;
"Kołysał ją w rytm wiatru W rytm gór" - chyba kropka się zgubiła;
Pierwsza myśl jest taka, że zarówno narracja, jak i sama historia niesamowicie wciągają i w sumie to niezbyt chciało mi się zatrzymywać, bo czytało się samo i zakończenie wręcz mnie zaskoczyło - to już? Jak to? - To wszystko są bardzo dobre objawy, bo dla mnie podkreślają jakość tekstu. Dodatkowo ten fragment gore z Adrianą zdecydowanie zapadający w pamięć i wzbudzający emocje - kolejny ogromny plus. I jeszcze jeden plus - atmosfera i porządny research, które złożyły się w świetną całość. Kawał bardzo dobrego tekstu, jak dla mnie lepszy od Twojego poprzedniego TW, więc jeżeli pójdziesz tą drogą i tak będziesz się rozpędzać, to aż boję się pomyśleć, dokąd nas do zaprowadzi!
Podsumowując - podobało mi się niesłychanie!
Odpowiedz
*Canulas 24 d.
alfonsyna świetny komentarz, przeczytałem z uwagą
Odpowiedz
Canulas senkju
Odpowiedz
*Ritha 24 d.
alfonsyna o matko, ile błędów, idę nareperować i zaraz się odniosę
Odpowiedz
*Ritha 24 d.
alfonsyna wywaliłam ten "bestialski sposób", ponieważ byłaś drugim głosem w puszczy (a poza tym zauważyłam, że powtarza się "sposób" i to mnie ostatecznie utwierdziło), resztę poprawiłam, oprócz "umrze tu", bo jakoś mi melodyjnie tak pasowało w amoku pisania. Dziękuję pięknie za tak szczegółowe pochylenie się (czesałam ten tekst solidnie z 8 razy, a tu dalej kwiatki).
Kolejny raz przewinęła się opinia, że wciąga, co mnie bardzo cieszy Dużo rzeczy mnie cieszy w związku z tym opowiadaniem, bo odbiór jest naprawdę miły.
Fragment gore z Adriana pisało się ciężko Tzn. słowa szły, ale wczucie w postać średnio przyjemne. Natomiast research uwielbiam. Wyszukałam miejscówkę, a potem szukając ciekawostek o miejscu okazało się, że to ósmy cud świata. Pomyślałam, że to wręcz idealnie
Dziękuję raz jeszcze
Odpowiedz
*Canulas 24 d.
Jestem znów, choć z innej strony.
Nie będę wyjmował zacności, bo to już ten etap, kiedy oboje wiemy, że umiesz pisać, a reszta jest tylko proporcjami szarpnięć.
No więc skoro ustaliliśmy, że piszesz na miękko pod wydawanie i zarabianie na tym, to...
Ostatnio wartościuję sobie pojęcia około-literackie i o ile dalej zajebiscie się cieszę (umiem to smakować) kiedy przeczytam lub napiszę coś w niestandardowy sposób, o tyle na czoło peletonu wysuwa się inny aspekt.
Mianowicie: odbiór po czasie.
Jeśli podczas prozy dnia wracam myślami do przeczytanego opowiadania, wiem, że było dobre w ten... upiorny sposób.
Tak mam z tym opkiem i wieloma Twoimi. Tak ostatnio miałem z Hilariettą Hiraeth oraz z niektórymi opkami Jagodolasa, czy poezją Adelajdzińskiej.
Po postu dą teksty, które się na tyle wryją, że już zostaną, dając twórcy namiastkę nieśmiertelności. Tak więc, noo, pisz, pisz. Walcz, bo piszesz, 223% me gusta.
Odpowiedz
*Ritha 24 d.
Can, helloł Trochę jestem jak pączek w miodzie przez to opowiadanie, dużo miłych komentarzy, a Twój jak wisienka na torcie Jeżeli odbiór po czasie weźmiemy na tapetę, to siedzi mi w głowie 90 % Twoich opowiadań, czekam na każde kolejne, czekam na Mile, na Hebana, choć wiem, że Heban jest dla koneserów i pewnie fin, to i tak mam sceny w głowie.
Niemniej jednak przede wszystkim ogromnie cieszę się, że nadal trafiam w Twój gust Dziękuję pięknie za dolanie miodu do tego gara
Odpowiedz
*Ritha 24 d.
Pączek w maśle, dżizas, mówi się pączek w maśle
Odpowiedz
z dużym wykopem
Wow, no pani Ritho, kolejny raz udowadniasz, że co byś nie dostała, przemieniasz w złoto.
Mistrzowskie opowiadanie.
Jest tu klimat, fabuła, tajemnica, akcja. Wszystko.
Pozdrawiam, znad panującej kawy.
Jeśli coś mnie dziś omotało, to jej aromat i klimat tych patagońskich gór...
Świetne opowiadanie!

Odpowiedz
*Ritha 17 d.
Agnieszka
Odpowiedz
*Ritha 17 d.
Agnieszka oj, wysłało za szybko, dziękuję 💚💚💚
Dałam z siebie wsio 🙃
Odpowiedz
z dużym wykopem
Osz kuźwa, dopiero zaczęłam, a już wiem, że będzie dobre. Lubię bardzo jak opisujesz osoby, od razu mam je przed oczami. Są wyraziste, szybko można ich polubić.
Twoje opka kryminalne idealnie zrobiłyby, by serie. Tak jak serial, widzę je co dwa tygodnie w kiosku. Kurde - rozmarzyłam się, ale czytałabym wszystko.

Odpowiedz
*Ritha 16 d.
SylviaWyka dziękuję pięknie
Seria kryminalna co dwa tygodnie w kiosku brzmi bosko... Też się rozmarzyłam Miło mi, że się podobało
Odpowiedz
Zapraszamy do głosowania!
https://www.t3kstura.eu/Forum/nowy_

Pozdrawiamy
Zespół TW
Odpowiedz
z dużym wykopem
Nie chcę lizać ściany, ale chcę więcej takich akcji
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
DarkStone dziękuję
Odpowiedz
~JarekD 12 d.
z wykopem
Hej, przeczytałem. Podobnie jak inny komentujący miałem jakiś taki moment, że odpływałem myślami gdzie indziej. Skakanie po scenach jest ciekawym pomysłem, ale wprowadził tu trochę chaosu.

Generalnie bardzo podoba mi się pomysł. Lubię klimaty gore, tutaj jest tego trochę niemalże niczym u Barkera pomieszane z wątkiem seksualnym. Zabrakło mi jednak nieco konkluzji, wyjaśnienia, ale to chyba takie typowe, że chcielibyśmy mieć odpowiedzi. Tak czy inaczej podobało mi się. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to dialogi. Sam staram się pisać zróżnicowane dialogi i wiem, że potrzeba do tego sporo energii.

Tak czy inaczej fajny klimat, pomysł i smaczki.
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
JarekD hello Dialogi w sensie? Cóż jest nie tak z moimi dialogami? (oprócz tego że nie są przegadane )
Generalnie jestem zadufanym w sobie twórcą przekonanym o własnym geniuszu, zarówno skoki po scenach, niedopowiedzenia na modłę horroru oraz minimalistyczne dialogi (które notabene uwielbiam pisać) są tutaj zamierzone. Dziękuję pięknie za wizytę, wbrew pozorom cenię każde spojrzenie na tekst
Pozdrawiam
Odpowiedz
~JarekD 12 d.
Chciałbym mieć taką pewność siebie. Serio. Może patrzę na to przez pryzmat własnego stylu i czynionych sobie zarzutów, że każda z moich postaci mówi moim językiem, a nie swoim. Tutaj jednak, oprócz tonu mam po prostu wrażenie, że każda z tych postaci to ten sam człowiek, ale w nieco innym nastroju. Chyba tylko Jaszczur jest trochę inny, bo mówi zagadkami, ale znowu nasz policjant zaczyna nieco łapać jego stylu wypowiedzi.
Osobiście lubię minimalistyczne dialogi. Uważam, że tak właśnie ludzie rozmawiają. Gdybyśmy pisali dialogi elaboratami, nikt by nie uwierzył, że komuś przeszło to przez usta. I Ty tak masz, więc tu duży plus.
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
JarekD bo trochę jest tak, że każdy autor ma swój styl i nawet gdybym porównała bohaterów, których tworzę w różnych opowiadaniach, to oni mieliby mnóstwo wspólnych mianowników. I na pewno mają podobny styl wypowiedzi – mój styl wypowiedzi, jaki tworzę, pisząc, ale czy to źle? Muszę o tym podumać Bardzo celna i świeża dla mnie myśl, na pewno zwrócę na to uwagę, przy pisaniu kolejnych opowiadań. Dzięki
A pewność siebie, hm, chyba idzie w oparze z pracą, szlifowaniem warsztatu i tymi wszystkimi trafnymi pierdołami typu "ćwiczenie czyni mistrza".
Zapraszamy w niedzielę o 20.00 po zestaw
Odpowiedz
~JarekD 12 d.
Ritha nie mogę się doczekać.
Odpowiedz
*Ritha 12 d.
JarekD super
Odpowiedz
z dużym wykopem
Grubo żeś poleciała, creepy było już na samym początku. Potem mrok, wilgoć, jakieś zapętlenie. Przypominają się takie filmy jak Zejście, czy też Jako w piekle, tak i na ziemi. Świetne opko, dobrze się to wszystko komponuje. Wszystko widziałam, czułam.
Odpowiedz
*Ritha 9 d.
Adelajda cieszę się bardzo, dziękuję pięknie
Odpowiedz
Cytując muszego klasyka: dobre gówno
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
:3
Odpowiedz
Poza tym, kurde, mamy tak podobne style, że już drugi raz, kiedy spojrzałem na okno z wyróżnieniem, chciałem odruchowo podziękować za nominację
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
haha, taajest Canulardo! możesz dziękować, przy scenie gore myślałam o Ketchumie
Odpowiedz
*Ritha 6 d.
(którego odkryłam dzięki Tobie)
Odpowiedz
z dużym wykopem
Mocne... i koniec „napij się gringo”...brakowało mi tylko kiedy się pojawi Ash ( bohater Mrocznego zła..lubie pastisze ...z nutka thrillera . Gratulacje!!
Odpowiedz
*Ritha 4 d.
jacek79 dziękuję pięknie za wizytę
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.